Przejdź do treści

Gigantyczny skandal szpiegowski. Izraelska agencja marketingowa wykorzystywała reklamy do masowej inwigilacji

3 minuty czytania

Izraelska firma Discover-Tech rozprzestrzeniała w sieci reklamy, które umożliwiały wgląd w urządzenia, na których były wyświetlane i szpiegowanie ich właścicieli.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

Izraelska agencja marketingowa Discover-Tech stworzyła rozległą sieć złośliwych reklam internetowych służących do śledzenia użytkowników oraz infekowania ich sprzętu oprogramowaniem szpiegującym. Jak podaje agencja Reuters, powołując się na niezależne raporty organizacji Citizen Lab i Confiant, proceder prowadzony przez ulokowaną w Tel Awiwie firmę pozwolił jej uzyskać dostęp do milionów urządzeń na całym świecie, wliczając w to te wykorzystywane przez reprezentantów NATO, Komisji Europejskiej, gigantów technologicznych oraz dziennikarzy współpracujących z Al Jazeerą.

Izraelska firma rozpowszechniała spyware zakamuflowany pod postacią reklam

Według ustaleń kanadyjskiego ośrodka zajmującego się kwestiami cyberbezpieczeństwa Citizen Lab oraz nowojorskiej firmy Confiant, skupionej wokół zagadnień z zakresu bezpieczeństwa w branży reklamowej, spółka Discover-Tech pośredniczyła w dostarczaniu oprogramowania szpiegującego stworzonego m.in. przez firmę Candiru – izraelskiego producenta spyware znajdującego się od 2021 roku na czarnej liście rządu USA. Izraelska agencja wykorzystywała oficjalne giełdy i platformy reklamowe zarządzane przez takie koncerny jak Google, Comcast czy rosyjski Yandex, wprowadzając do obiegu złośliwe oprogramowanie podszywające się pod materiały promocyjne.

Niepozorne reklamy, promujące najczęściej zwykłe produkty pokroju smartfonów lub słuchawek, wedle wyliczeń zdążyły trafić na przeszło 120 tysięcy stron internetowych i do 75 tysięcy aplikacji mobilnych. Według ekspertów z Confiant, agencja z Tel Awiwu generowała co najmniej 10 milionów banerów dziennie.

Najważniejszą kwestią jest zaś to, że użytkownik nawet nie musiał wchodzić w interakcję z wyświetloną mu treścią „promocyjną” – do zidentyfikowania urządzenia, próby wyciągnięcia numeru telefonu czy wdrożenia kodu szpiegującego wystarczyło samo załadowanie się reklamy na odwiedzanej witrynie. Na tym jednak wciąż nie koniec. Za sprawą rozwiązania określanego mianem dopasowywania plików cookie, przedstawionego jako „porozumienie dotyczące wymiany danych”, Discover-Tech było w stanie śledzić nawet tych użytkowników, którzy pozostawali poza zasięgiem spreparowanych materiałów promocyjnych.

Celowane ataki na instytucje rządowe, media i gigantów technologicznych

Jerome Dangu, współzałożyciel Confiant, jest przekonany, iż w wyniku omawianego procederu ucierpiały setki milionów osób z każdego zakątka świata. Prawdziwym celem izraelskiego przedsiębiorstwa pozostawały podobno organizacje rządowe, koncerny technologiczne i redakcje. Wśród potwierdzonych ofiar spyware wymieniono m.in Pentagon, Międzynarodową Agencję Energii Atomowej (MAEA), Międzynarodowy Trybunał Karny, Organizację Narodów Zjednoczonych, Komisję Europejską i NATO, ale również Broadcom, Micron, Nvidię oraz SanDisk.

Eksperci Citizen Lab zdołali potwierdzić na podstawie zebranych logów, iż za pośrednictwem reklam Discover-Tech zainfekowano też co najmniej 45 urządzeń z systemem Windows należących do dziennikarzy i pracowników Al Jazeery. Redakcja wydała oświadczenie potępiające te ataki i zażądała pociągnięcia winnych do odpowiedzialności. Prawdziwe zatrzęsienie złośliwych reklam odnotowano na terytorium Palestyny, dzięki czemu Discover-Tech miało dokładny wgląd w sytuację regionie i internetową aktywność jego mieszkańców.

Odwiedzasz niemal dowolną stronę w Palestynie – dowolną – i znajdujesz reklamę Discover-Tech. Daje im to bardzo pełny wgląd w działania cyfrowe całego kraju.

Jerome Dangu

Stanowcza reakcja względem Discover-Tech

Ujawnienie działań Discover-Tech nie obyło się bez reakcji. Google poinformowało o całkowitym usunięciu firmy Discover-Tech ze swoich platform reklamowych w związku ze złamaniem przez nią zapisów regulaminu. Swoją cegiełkę dołożyło też europejskie stowarzyszenie marketingu cyfrowego IAB Europe, które wykluczyło spółkę z listy zweryfikowanych dostawców, a należąca do Comcastu firma Beeswax odcięła ją od swoich systemów. Prócz tego przedstawicieli izraelskiego przedsiębiorstwa nie spotkała jednak żadna bezpośrednia nieprzyjemność.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

0 komentarzy

Zostaw komentarz