Przejdź do treści

Przypomnienie: kasta promująca AI chce, żeby twoje dziecko zapomniało jak ma na imię – ich produkt ma wiedzieć gdzie mieszka i ile to 2+2 za nie

3 minuty czytania

Asystent AI powie Ci gdzie mieszkasz, ile to 2+2 i czy jeśli jest zimno, to trzeba się ciepło ubrać. To nic, że dzieci radzą sobie coraz gorzej z nauką.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

Osoby związane z rozwojem AI postanowiły ostatnio zwrócić na siebie uwagę w dość kuriozalny sposób – otwierając ponownie dyskusję na temat potencjalnych konsekwencji używania ich własnych produktów, w tym dosłownego końca ludzkości. Jedni próbują umywać ręce od owoców własnej pracy, podczas gdy inni są zdania, że obawy te są rozdmuchane i nawet taka perspektywa nie powinna stać na przeszkodzie ładowania trylionów dolarów w rozbudowę centrów danych. W międzyczasie Jensen Huang, CEO giganta w branży produkcji chipów AI, postanowił podzielić się swoimi niezwykle normalnymi przemyśleniami na temat używania produktów opartych o AI między innymi przez dzieci.

Jensen Huang nie wie gdzie mieszka i jaki jest numer jego telefonu – Ty też masz tego nie wiedzieć

Jak podaje serwis Futurism, Jensen Huang miał okazję podzielić się swoimi wieloma niepokojącymi poglądami podczas wywiadu przeprowadzonego w programie „Ezra Klein Show”. Na początku rozmowy Klein poruszył temat chińskiego badania dotyczącego wykorzystania sztucznej inteligencji w szkolnictwie, w ramach którego przeanalizowano 26 000 uczniów, którzy zaczęli korzystać z AI w rozłożonych w czasie odstępach.

Klein wyjaśnił, że dzięki opóźnieniu wdrożenia sztucznej inteligencji u niektórych uczniów naukowcy byli w stanie bezpośrednio porównać wpływ sztucznej inteligencji na wyniki uczniów. Chociaż uczniowie byli w stanie szybciej wykonywać zadania dzięki sztucznej inteligencji, badanie dostarczyło przekonujących dowodów na to, że umiejętności poznawcze niezbędne do wykonywania zadań szkolnych uległy osłabieniu, co w dłuższej perspektywie skutkowało niższymi wynikami egzaminów.

Huang początkowo zgodził się ze stwierdzeniem, że zdolności poznawcze uczniów znacznie się pogarszają. Jego wypowiedź szybko przerodziła się jednak w dziwną próbę sprzedania źródła problemu, jako jego rozwiązanie.

Spróbujcie teraz poprosić dziecko, żeby wykonało dzielenie pisemne. Tabliczka mnożenia zaczyna popadać w zapomnienie. A obliczanie pierwiastków kwadratowych – o rany. Podstawy matematyki odchodzą w zapomnienie. Czy to ma znaczenie?

Jensen Huang

To właśnie moje pytanie do ciebie.

Ezra Klein

Tak. Nie sądzę, żeby to miało znaczenie. Nie sądzę, żeby to miało znaczenie. Odkryjemy nowe umiejętności. Tylko, że może nie właśnie te.

Jensen Huang

Kontynuując Huang zaczął dzielić się coraz dziwniejszymi faktami o sobie. Przyznał, że właściwie to nie zna własnego adresu i nie byłby w stanie podzielić się swoim własnym numerem telefonu. W jego opinii są to „umiejętności, które nie mają znaczenia” i tym samym nie zależy mu na ich zapamiętywaniu. Z pewnością są to doświadczenia i przemyślenia towarzyszące każdemu innemu człowiekowi na świecie. CEO firmy Nvidia zdaje się przekonywać, że pamięć na tyle elastyczna, aby mieć w głowie chociaż kilka najważniejszych informacji o własnym życiu, nie jest do czegokolwiek potrzebna.

Miliarderzy chcą, żeby to właśnie ich produkt AI był obecny w każdym aspekcie twojego życia i myślał za Ciebie

Stracimy wprawdzie część naszej subtelnej sprawności umysłowej, ale będziemy lepiej myśleć systemowo.

Jensen Huang

Cokolwiek ma tutaj na myśli Jensen Huang, gdyż same te słowa brzmią bardziej jak hasła rzucane inwestorom, niż faktyczne przewidywania odnośnie przyszłości – wnioski z tej rozmowy są raczej dość jasne. Promotorzy AI próbują przekonać nas, że ich produkty zajmą się prozaicznymi sprawami, jak na przykład zapamiętywaniem adresu własnego domu, za nas.

Ciężko nie traktować tego jako lekceważenia kolejnych dowodów na negatywne skutki wykorzystywania sztucznej inteligencji przez dzieci w szkołach. Wprowadzając do naszych codziennych żyć coraz więcej urządzeń elektronicznych i łatwego dostępu do dopaminy skazaliśmy się na zauważalne obecnie coraz gorsze wyniki najmłodszych w szkołach.

Zamiast znaleźć rozwiązanie jednego problemu – „kasta” AI próbuje wcisnąć w każdy aspekt naszego dnia kolejne „rozwiązanie”, które tylko pogarsza sytuację w nadziei, że będziemy polegać na ich produkcie w nawet najbardziej podstawowych sytuacjach. To jest właśnie wizja przyszłości, jaką widzą dla nas miliarderzy zbijający fortunę na rozwoju współczesnych technologii i warto mieć to na uwadze, by móc w końcu powiedzieć „nie”.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

0 komentarzy

Zostaw komentarz