Przejdź do treści

AI droższa niż pracownicy? Rosnące koszty obliczeń zmieniają rachunek ekonomiczny firm

3 minuty czytania

Wydatki na sztuczną inteligencję zaczynają przewyższać koszty zatrudnienia ludzi w niektórych organizacjach. Rosnące ceny mocy obliczeniowej i usług AI sprawiają, że firmy coraz częściej muszą udowadniać realną wartość inwestycji w nowe technologie.

Coraz więcej firm technologicznych sygnalizuje, że utrzymanie i rozwój systemów sztucznej inteligencji staje się droższe niż zatrudnianie pracowników. Bryan Catanzaro, wiceprezes Applied Deep Learning Research w Nvidii, przyznał w rozmowie z Axios, że w jego zespole koszty mocy obliczeniowej „znacznie przewyższają” koszty pracowników.

To znacząca zmiana w narracji wokół AI, która dotąd była postrzegana jako sposób na optymalizację kosztów pracy. Dziś okazuje się, że infrastruktura – od GPU po usługi chmurowe – generuje rachunki na poziomie trudnym do zignorowania.

Tokeny i rachunki, które wymykają się spod kontroli

Problem nie dotyczy wyłącznie mniejszych firm. Jak informuje The Information, dyrektor technologiczny Ubera miał już wyczerpać cały budżet na AI na 2026 rok – głównie z powodu kosztów tokenów, czyli jednostek rozliczeniowych wykorzystywanych przez modele językowe.

Z kolei Amos Bar-Joseph, CEO Swan AI, zwrócił na siebie uwagę viralowym wpisem na LinkedInie, w którym chwalił się wysokimi rachunkami za usługi Anthropic. Firma rozwija koncepcję „autonomicznego biznesu”, który rośnie dzięki AI, a nie zwiększaniu zatrudnienia.

Według prognoz Gartner, globalne wydatki na IT osiągną w 2026 roku poziom 6,31 biliona dolarów, co oznacza wzrost o 13,5% rok do roku. Za ten trend odpowiada przede wszystkim rozwój infrastruktury AI, oprogramowania oraz usług chmurowych. Do kosztów wdrożeń dochodzą również rosnące wydatki na subskrypcje modeli AI oraz ich eksploatację w codziennej działalności firm.

Firmy muszą udowodnić zwrot z inwestycji

Rosnące koszty sprawiają, że przedsiębiorstwa – zwłaszcza te notowane na giełdzie – znajdują się pod presją wykazania realnych korzyści z inwestycji w AI. Oczekiwania inwestorów koncentrują się na konkretnych wskaźnikach: wzroście produktywności lub mierzalnym zwrocie finansowym.

Brad Owens z Asymbl zwraca uwagę, że zmienia się sposób myślenia o pracy: firmy coraz częściej porównują wartość „pracownika ludzkiego” i „pracownika cyfrowego”. Tym samym wzrost kosztów usług AI może mieć bezpośredni wpływ na strategie wydatkowe firm. Inwestorzy związani z OpenAI wskazują, że efektywność wykorzystania tokenów staje się kluczowa – i może przesądzać o przewadze konkurencyjnej konkretnych rozwiązań.

Jednocześnie Anthropic już dostosowuje swój model cenowy, co może dodatkowo podnieść koszty. Firma odchodzi od prostych abonamentów na rzecz rozliczeń zależnych od faktycznego zużycia, w tym liczby przetwarzanych tokenów. Równolegle ogranicza najbardziej kosztowne funkcje w tańszych planach i wprowadza dodatkowe opłaty za zaawansowane narzędzia.

AI przestaje być tylko „technologicznym pokazem siły”

Jeszcze niedawno inwestycje w AI były postrzegane jako oznaka innowacyjności i przewagi technologicznej. Dziś, w obliczu rosnących kosztów, mogą stać się obciążeniem finansowym. Jeśli ceny usług AI będą dalej rosnąć, firmy mogą zacząć bardziej selektywnie podchodzić do wdrożeń, a sztuczna inteligencja z kosztownego „must-have” stanie się inwestycją, którą trzeba bardzo dokładnie uzasadnić.

Innymi słowy, niedługo może się okazać, że nie wszystkie firmy stać na AI, a zapotrzebowanie zacznie się załamywać. Czyżbyśmy obserwowali pierwsze oznaki tego, że wkrótce dojdzie do pęknięcia bańki sztucznej inteligencji?

0 komentarzy

Zostaw komentarz