Przejdź do treści

Huawei Pura 90s Pro Max to fotograficzna bestia, która robi dobre pierwsze wrażenie

7 minut czytania

Huawei Pura 90s Pro Max od pierwszych chwil zaimponował mi przede wszystkim świetnym aparatem, dobrym ekranem i zaskakująco płynnym działaniem. Chiński producent przygotował smartfon, który potrafi robić fantastyczne zdjęcia, oferuje genialny zoom i wreszcie obsługuje 5G. Jednocześnie pozostaje jeszcze kilka elementów oprogramowania, które Huawei mógłby poprawić.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

Od czasów, gdy smartfony Huawei z serii P (dziś znanej, jako Pura) dominowały rynek mobilnej fotografii i wyznaczały nowe trendy, minęło już trochę czasu, a konkurencja mocno się w tej kwestii podciągnęła. Od kilku dni mam możliwość testowania najnowszego dzieła inżynierów Huawei i muszę przyznać, że Pura 90s Pro Max wydaje się być odpowiedzią na oczekiwania najbardziej wymagających klientów.

Wielki ekran i jeszcze większa wyspa aparatów

Huawei Pura 90s Pro Max zdecydowanie nie jest niewielkim, dyskretnym smartfonem. To duże urządzenie o wymiarach 164 × 77,1 × 8,1 mm i masie 231 g. Konstrukcja łączy szklane plecki z aluminiową ramką, a całość spełnia normy odporności IP68 i IP69. Telefon powinien przetrwać zanurzenie w wodzie do głębokości 2 metrów przez maksymalnie 30 minut.

Huawei Pura 90s Pro Max

Najbardziej charakterystycznym elementem obudowy jest bez wątpienia ogromna, trójkątna wyspa aparatów. Nie tylko przyciąga wzrok, ale też wyraźnie wystaje ponad plecki i sprawia, że Huawei Pura 90s Pro Max wygląda na jeszcze większy niż w rzeczywistości. Smartfon nie spoczywa płasko na biurku, ale jest to jednak kompromis, który łatwiej zaakceptować, kiedy skupimy się na możliwościach fotograficznych urządzenia.

Ekran również nie rozczarowuje. Huawei zastosował panel LTPO OLED o przekątnej 6,9 cala, rozdzielczości 2880 × 1308 pikseli i zagęszczeniu 460 ppi. Wyświetlacz obsługuje 10-bitową paletę kolorów, HDR oraz adaptacyjne odświeżanie do 120 Hz. Producent zastosował też autorskie szkło ochronne Kunlun i powłokę antyrefleksyjną, która faktycznie sprawia, że na wyświetlaczu widać nieco mniej obić niż np. w iPhonie 18 Pro Max. Ekran jest przyjemny w odbiorze, gwarantuje nasycone barwy i dostatecznie wysoką jasność, żeby był czytelny w słońcu (choć zdecydowanie nie jest to poziom najnowszych flagowców, które są jaśniejsze).

Aparat to największy atut Huawei Pura 90s Pro Max

Po paru dniach testów póki co najwięcej dobrego mogę powiedzieć o aparacie. Huawei przygotował zestaw, który daje naprawdę dużą swobodę fotografowania, a pierwsze zdjęcia tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że to światowa czołówka pod kątem możliwości aparatu.

Główny obiektyw oferuje rozdzielczość 50 Mpix, matrycę o rozmiarze 1/1,28 cala, optyczną stabilizację obrazu oraz fizycznie zmienną przysłonę w zakresie f/1.4-f/4.0 (zupełnie, jak w iPhonie 18 Pro). Towarzyszy mu teleobiektyw 200 Mpix z matrycą 1/1,28 cala, przysłoną f/2.6, optyczną stabilizacją i czterokrotnym zoomem optycznym. Trzeci aparat to jednostka ultraszerokokątna 40 Mpix z przysłoną f/2.2, autofokusem i możliwością fotografowania z bliska. Z przodu znajdziemy natomiast aparat selfie 13 Mpix.

Huawei Pura 90s Pro Max

Szczególnie duże wrażenie robi przybliżenie, które pozwala uchwycić mnóstwo detali nawet z dużej odległości. Czterokrotny zoom optyczny jest bardzo użyteczny, ale chyba najbardziej imponujące jest cyfrowe przybliżenie 10x i większe. Nie dość, że zdjęcia zachowują mnóstwo szczegółów i są zadziwiająco ostre, to jeszcze stabilizacja obrazu jest tak dobra, że zdjęcia z 10-krotnym czy 20-krotnym zoomem można bez problemu zrobić “z ręki”, bez żadnego statywu czy opierania się o ścianę.

Równie dobrze wypada aparat główny – zdjęcia są szczegółowe, kolory atrakcyjne (choć miejscami nieco podkręcone i przesadzone), a balans bieli i zakres tonalny stoją na dobrym poziomie. W słabszym oświetleniu główny aparat nadal radzi sobie bardzo dobrze, zachowując mnóstwo szczegółów i ograniczając widoczność szumów. Moduł ultraszerokokątny również potrafi zrobić świetne zdjęcie w dobrych warunkach, choć nocą szczegóły stają się nieco bardziej miękkie i mniej czytelne. 

Huawei Pura 90s Pro Max

Podoba mi się też fakt, że na pokładzie znalazła się zmienna przysłona. To rozwiązanie, które trafiło niedawno do iPhone’a 18 Pro, a w Huawei pozwala na regulację w zakresie f/1.4-f/4.0. Większy otwór wpuszcza więcej światła i może pomóc w uzyskaniu płytszej głębi ostrości, natomiast mniejszy pozwala utrzymać ostrość na większej części kadru. Warto jednak pamiętać, że dla zwykłego zdjęcia telefon sam dobiera przysłonę. Pełną kontrolę otrzymujemy w trybie Pro. Należy również zauważyć, że mechanizm ten nie jest idealnie płynny tylko skokowy, ale dostajemy aż 10 różnych jego pozycji do wyboru.

IMG_4526 Huawei

Muszę jednak przyczepić się do interfejsu aparatu, który mógłby być bardziej intuicyjny, a część ustawień i zaawansowanych opcji nie jest tak łatwo dostępna, jak bym tego oczekiwał po urządzeniu tej klasy – nie da się np. manualnie wybrać rozdzielczości zdjęcia. Sam aparat ma jednak naprawdę szeroki zestaw funkcji, w tym tryb nocny, portretowy, makro, wysokiej rozdzielczości, fotografowanie z regulowaną przysłoną, malowanie światłem i różne tryby nagrywania.

Pozytywnie zaskoczyła mnie kwestia wideo, które telefon nagrywa w maksymalnej rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę. Największe wrażenie robi tu stabilizacja obrazu, która bardzo dobrze radzi sobie z drganiami podczas chodzenia, dając w rezultacie bardzo płynne i filmowe odczucia.

PUBG Mobile w 120 FPS? Tego się nie spodziewałem

Huawei Pura 90s Pro Max jest oczywiście smartfonem fotograficznym, nie gamingowym i korzysta z ośmiordzeniowego układu Kirin 9030S wykonanego w procesie 5 nm, grafiki Maleoon 935F i 12 GB RAM oraz 512 GB pamięci wewnętrznej, której nie można rozszerzyć kartą microSD.

Syntetyczne benchmarki wskazują jasno, że jest to układ, który nie może konkurować z najwydajniejszymi procesorami współczesnych flagowców. W teście Geekbench 7 dla jednego rdzenia CPU osiągnął zaledwie 1106 punktów, a przy wielu rdzeniach 4178 punktów. To rezultaty na poziomie wiekowego Snapdragona 870, którego znajdziecie np. w Realme GT Neo2 z 2021 roku. Tym bardziej zaskoczyło mnie to, że telefon całkiem nieźle radzi sobie w grach. PUBG Mobile, czyli tytuł, który stawia spore wymagania względem procesora przy rozgrywce dla 100 graczy jednocześnie, działa u mnie na niskich ustawieniach graficznych w 120 FPS, bez większych spadków płynności czy nadmiernego nagrzewania. To naprawdę dobry wynik i zdecydowanie nie spodziewałem się po tym modelu, zwłaszcza że Pixel 11 jest w stanie osiągnąć tylko 60 fps na tych samych ustawieniach.

Równie dobrze wypada codzienna obsługa urządzenia. System jest bardzo responsywny, aplikacje uruchamiają się szybko, animacje są płynne, a podczas normalnego korzystania nie natrafiłem na irytujące przycięcia czy inne problemy z wydajnością.

Oprogramowanie wymaga jeszcze dopracowania

Huawei Pura 90s Pro Max wypada naprawdę nieźle w wielu aspektach, ale oprogramowania nie jest (na razie?) jednym z nich. Smartfon pracuje pod kontrolą EMUI 16, opartego na Androidzie 16, a nie najnowszej wersji oznaczonej numerem 17. Ponadto Huawei nadal korzysta z własnych usług mobilnych HMS, dlatego telefon nie ma fabrycznie zainstalowanych żadnych usług Google. Dobrą wiadomością jest jednak fakt, że dostęp do większości aplikacji i funkcji Google można uzyskać bezpośrednio z poziomu sklepu AppGallery i nie wymaga to żadnych specjalnych umiejętności – wystarczy kilka kliknięć i usługi giganta działają bez zająknięcia.

Huawei Pura 90s Pro Max

W moim egzemplarzu pojawiło się też kilka mniejszych problemów. Klawiatura nie jest dobrze dopasowana do zaokrąglonych narożników ekranu i potrafi ucinać fragment klawisza “Enter”. Do tego dochodzą reklamy wyświetlające się np. podczas instalowania aplikacji oraz liczne komunikaty i zgody dotyczące przetwarzania danych w apkach, których nie posądzałbym np. o konieczność dostępu do połączeń telefonicznych. Nie jest to doświadczenie, którego spodziewałbym się po smartfonie aspirującym do segmentu premium. Sam system działa szybko, ale jego poszczególne elementy nie zawsze sprawiają wrażenie równie dopracowanych.

Na szczęście jest też dobra wiadomość, bo do Polski powróciła obsługa sieci 5G. W moim przypadku internet działa bez zarzutu, zarówno w mieście, jak i na wsi. Nie ma żadnych problemów z zasięgiem czy przerywaniem połączenia.

Pierwsze wrażenia są pozytywne

Póki co Huawei Pura 90s Pro Max pokazał mi, że ma w rękawie kilka asów, po które często sięgam na co dzień. Duży i jasny ekran, bardzo dobry aparat i niezła wydajność sprawiają, że korzystanie z urządzenia jest przyjemne i nie ma żadnych “zgrzytów” pod tym kątem.

Huawei Pura 90s Pro Max
Zoom x4

Jednocześnie widać też pewne ograniczenia, bo procesor nie należy do czołówki w kwestii wydajności, a usługi Google wymagają nieco więcej gimnastyki niż w “zwykłym” Androidzie. Na razie największymi minusem jest dla mnie oprogramowanie, ale akurat tą kwestię Huawei może łatwo naprawić po premierze urządzenia za sprawą aktualizacji, więc liczę, że w przyszłości będzie pod tym kątem lepiej.

Na tym etapie testów Huawei Pura 90s Pro Max przekonuje mnie jako smartfon dla osób stawiających na fotografię. Aparat daje mnóstwo możliwości, a duży zoom rzeczywiście potrafi zrobić kolosalne wrażenie. Jeśli producent dopracuje interfejs i ograniczy problemy z oprogramowaniem, Huawei Pura 90s Pro Max może stać się ciekawą alternatywą dla mainstreamowych flagowców.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

0 komentarzy

Zostaw komentarz