Nie ma co liczyć na to, że ceny RAM-u spadną w najbliższym czasie – a przynajmniej tak wynika z czwartkowego sprawozdania finansowego Samsunga. Podczas rozmowy z inwestorami południowokoreański gigant technologiczny stwierdził, że dotkliwy niedobór pamięci nie tylko utrzyma się w przyszłym roku, ale prawdopodobnie ulegnie pogorszeniu. Winowajcą, jak już większość z nas wie, są korporacje skupujące RAM na potrzeby dużych centrów danych obsługujących sztuczną inteligencję
RAM jest drogi, a może być jeszcze droższy
Sytuacja na rynku pamięci staje się coraz bardziej napięta, a prognozy Samsunga, przytoczone przez redakcję The Verge, nie pozostawiają złudzeń co do najbliższej przyszłości sektora. Według przedstawicieli firmy, obecne moce przerobowe fabryk są daleko w tyle za potrzebami rynku.
Kim Jaejune, dyrektor w dziale czipów pamięci Samsunga, stwierdził, że biorąc pod uwagę same zamówienia na rok 2027, dysproporcja między podażą a popytem będzie jeszcze większa niż w 2026 roku.
Nasza podaż znacznie odbiega od popytu ze strony klientów. Biorąc pod uwagę wyłącznie dotychczasowe zamówienia na rok 2027, różnica między podażą a popytem w tym roku będzie jeszcze większa niż w 2026 roku.
Jak już zostało napomknięte, większość produkowanych kości trafia do centrów danych zajmujących się sztuczną inteligencją, co bezpośrednio uderza w segment elektroniki użytkowej. Niektóre raporty sugerują, że najwięksi producenci RAM na świecie mogą nie nadążyć z produkcją aż do 2030 roku, choć najbardziej optymistyczne doniesienia mówią o 2028 roku.
W kontekście Samsunga wypada wspomnieć o tym, iż obecnie niedobory pamięci nie należą do największych ze zmartwień korporacji. Na 21 maja zaplanowano rozpoczęcie 18-dniowego strajku, a jeśli firma nie dojdzie do porozumienia z pracownikami, dostawy prawdopodobnie ucierpią jeszcze bardziej.
0 komentarzy