Już od początku przyszłego roku szkolnego, czyli 1 września 2026 r., ma zacząć obowiązywać zakaz korzystania z telefonów komórkowych we wszystkich szkołach podstawowych. Jak podaje Głos Nauczycielski, informacja ta została przekazana przez minister edukacji Barbarę Nowacką podczas środowego wystąpienia w Olsztynie. Polityczka nadmieniła, iż wdrożenie przepisu stało się możliwe za sprawą „decyzji przyspieszonej” wynikłej z rozmowy z Donaldem Tuskiem. Wstępne plany zakładają, iż smartfony pójdą odstawkę nie tylko podczas zajęć, ale i przerw. Co prawda uczniowie będą mieli możliwość wniesienia takiego urządzenia na teren placówki, niemniej jego użycie będzie możliwe jedynie w uzasadnionych przypadkach, takich jak zagrożenie zdrowia.
Koniec smartfonów w podstawówkach – nowe przepisy już od 1 września
Jak zostało napomknięte, ograniczenie w dostępie do smartfonów na terenie szkół podstawowych zacznie obowiązywać już od 1 września. Zakaz ma być elementem Krajowej Strategii Młodzieżowej, aczkolwiek ze względu na fakt, iż prace nad nią się dłużą i prawdopodobnie potrwają do końca jesieni, postanowiono przyspieszyć wdrożenie tego konkretnego aspektu projektu. Stwierdzono, że jest to działanie, które musi zostać „pilnie podjęte”, a więc dalsza zwłoka nie wchodzi w grę. Po dyskusji z premierem Donaldem Tuskiem postanowiono, iż nowy przepis zacznie obowiązywać już po najbliższych wakacjach.
Minister edukacji wypowiedziała się na ten temat w niniejszy sposób:
W ministerstwie właśnie kończymy prace nad dużą zmianą legislacyjną, bardzo istotną dla szkół, która spowoduje, że od 1 września 2026 r. w szkołach podstawowych wprowadzimy zakaz używania telefonów komórkowych. Jest to decyzja przyspieszona w tej chwili, decyzja przyspieszona też po mojej rozmowie z premierem Donaldem Tuskiem
Nie obyło się bez pytań dotyczących tego, jakie narzędzia otrzymają placówki celem egzekwowania nadchodzącego zakazu. Nowacka stwierdziła, iż szkoły będą miały sporą autonomię w tej kwestii, a ministerstwo nie ma zamiaru odgórnie narzucać określonych rozwiązań. Wedle polityczki nauczyciele mogą zbierać telefony do koszyczka przed zajęciami, choć równie dobrze ośrodki byłyby w stanie zainwestować w specjalne szafki przed każdą z sal, w których to uczniowie składowaliby urządzenia elektroniczne.
Co istotne, z telefonów nie będzie można korzystać zarówno podczas zajęć lekcyjnych, jak i w przerwach między nimi. Sprzęt można do szkoły przynieść, aczkolwiek jego wyciągnięcie z kieszeni lub plecaka bez uzasadnionej przyczyny będzie zabronione.
Zakładamy całkowite ograniczenie korzystania z telefonów w trakcie zajęć i przerw. Urządzenia będzie można posiadać, ale ich użycie będzie dopuszczalne jedynie w uzasadnionych przypadkach, np. zdrowotnych.
Na chwilę obecną blokada ma objąć wyłącznie szkoły podstawowe i nie wiadomo, czy planowane jest jej rozszerzenie również na szkoły średnie i zawodowe. Geneza pomysłu sięga wielu miesięcy wstecz. Pod koniec czerwca ubiegłego roku do Sejmu trafił złożony przez Klub Parlamentarny Polski 2050 projekt ustawy traktujący właśnie o ograniczeniu dostępu do telefonów komórkowych w placówkach odpowiedzialnych za kształcenie najmłodszych.
0 komentarzy