Przejdź do treści

Zwrot akcji w Kalifornii. Linux ma zostać zwolniony z kontrowersyjnego obowiązku weryfikacji wieku użytkowników

3 minuty czytania

Kalifornijscy prawodawcy postanowili zrobić wyjątek dla Linuksa, a dystrybucje tego otwartoźródłowego systemu zostaną zwolnione z wymogu oszacowywania wieku swoich użytkowników i przekazywania go aplikacjom oraz portalom internetowym.

Kalifornijscy ustawodawcy wycofują się z budzących ogromne emocje przepisów, które w praktyce mogły zmusić twórców wolnego oprogramowania do zbierania danych o wieku użytkowników. Z przedstawionych przez redakcję Tom’s Hardware doniesień wynika, iż nowa poprawka do nadchodzącej ustawy Digital Age Assurance Act ma jednoznacznie wyłączyć większość systemów operacyjnych typu open-source spod restrykcyjnych wymogów, które mają wejść w życie 1 stycznia 2027 roku. Zmiana ta uratuje przed biurokratycznymi problemami najpopularniejsze dystrybucje Linuksa, takie jak Ubuntu, Debian, Fedora, Mint czy Arch Linux.

Czy Linuksowi się upiecze?

Pod koniec 2025 roku Kalifornia uchwaliła ustawę Assembly Bill 1043 (AB 1043). Miała ona przenieść ciężar weryfikacji wieku użytkowników w sieci bezpośrednio na poziom systemów operacyjnych, zamiast zrzucać go – jak dotychczas – na poszczególne witryny internetowe czy aplikacje.

Zgodnie z pierwotnym zamysłem, podczas pierwszej konfiguracji komputera lub telefonu system musiałby zapytać o wiek albo dokładną datę urodzenia użytkownika. Następnie OS miałby za zadanie przekazywać aplikacjom i sklepom cyfrowym zakodowany sygnał o przedziale wiekowym (np. „poniżej 13 roku życia”, „13–15 lat”, czy też „pełnoletni”).

Szkopuł tkwi w tym, że przepisy zostały sformułowane w taki sposób, iż ich przedstawienie natychmiastowo wywołało opór ze strony organizacji broniących prywatności, w tym Electronic Frontier Foundation (EFF). Eksperci przestrzegali przed tym, że jeśli plany Kalifornijczyków wejdą w życie, doprowadzi to do uformowania niebezpiecznej, globalnej infrastruktury do masowego śledzenia tożsamości w Internecie.

Z kolei z perspektywy Linuksa wymogi te były nie tyle problematyczne, ile wręcz niewykonalne. W przeciwieństwie do systemów takich jak iOS od Apple czy Android ze stajni Google, dystrybucje Linuksa są najczęściej rozwijane przez społeczności wolontariuszy. Z reguły nie posiadają one centralnych baz kont użytkowników, systemów telemetrii ani formalnych struktur korporacyjnych. Programiści postanowili więc zadań jedno, aczkolwiek niezwykle istotne w tym przypadku pytanie: jak stan Kalifornia zamierza wymusić przestrzeganie prawa na projektach, których kod źródłowy każdy może dowolnie modyfikować i powielać? Dość szybko okazało się, iż odpowiedź jest wręcz prozaicznie prosta i brzmi: nijak.

Kalifornia idzie na rękę Linuksowi

W odpowiedzi na falę krytyki, ta sama parlamentarzystka, która napisała oryginalną ustawę – Buffy Wicks – wprowadziła 11 lutego 2026 roku projekt nowelizacji oznaczony jako Assembly Bill 1856 (AB 1856). Nowy dokument drastycznie zawęża definicję „dostawcy systemu operacyjnego”. Największą zmiana jest zaś to, iż wyłączono z niej podmioty dystrybuujące oprogramowanie na licencjach pozwalających użytkownikom na „kopiowanie, redystrybucję oraz modyfikowanie kodu”.

Warto przy tym napomknąć, że wciąż nie wiadomo, jak sytuacja będzie prezentować się w kontekście stworzonego przez Valve SteamOS. Co prawda jest on oparty na Linuksie, niemniej posiada ścisłe powiązania zarówno z firmą, jak i prowadzonym przez nią sklepem.

Wracając do tematu – najnowsza wersja poprawki z 18 maja 2026 roku zyskała duże poparcie i już dzień później, bo 19 maja, przeszła drugie czytanie i została skierowana do ostatecznego głosowania w kalifornijskiej legislaturze. Warto jednak zaznaczyć, że wspomniana nowelizacja nie anuluje całego Digital Age Assurance Act, a komercyjni giganci nadal będą musieli dostosować swoje systemy do nowych przepisów o weryfikacji wieku.

0 komentarzy

Zostaw komentarz