Przejdź do treści

Naciągacze przekroczyli kolejną granicę? Fejkowe wizerunki chorych osób są wykorzystywane do reklamy tandetnych produktów

2 minuty czytania

Internetowi naciągacze wstydu nie mają i nie jest to żadną tajemnicą – a mimo to wciąż zdarzają się sytuacje, które udowadniają, że można być jeszcze bardziej obrzydliwym człowiekiem.

To, że wszelkiej maści naciągacze oraz oszuści są jedną z najbardziej kreatywnych grup społecznych, wiemy nie od dzisiaj. Rozwój sztucznej inteligencji oddał jednak w ich ręce narzędzia, za pomocą których regularnie pokonują kolejne granice ludzkiej przyzwoitości. Tym razem drophipperzy postanowili wykorzystać wygenerowany przez AI wizerunek chorego chłopaka, aby wciskać ludziom tanie, niskiej jakości lampy żywiczne, przedstawiane jako produkty ręcznej roboty.

Jak słusznie zauważył jeden z komentujących, jest masa osób borykających się z niepełnosprawnością, którzy świetnie sobie radzą handlując prawdziwymi rękodziełami. Wykorzystanie przypadłości do reklamowania hurtowo produkowanego szmelcu (a przy okazji przedstawianie jego przerysowanego obrazu na filmie) woła zaś o pomstę do nieba.

Warto mieć przy tym na uwadze, iż powyższy przykład nie jest odosobnionym przypadkiem. Inny z internautów zauważył, że na TikToku działa konto promujące „ręcznie wykonane krowie kapcie” za pomocą wygenerowanych przez sztuczną inteligencję sylwetek starszego państwa.

W skrócie – oszuści odwołują się do litości i ludzkiej przyzwoitości, aby nakłonić innych do zakupu chłamu. Głównym problemem jest zaś to, że coraz trudniej odróżnić fikcję od prawdy, a założenie, iż każdy z takich materiałów promocyjnych może być dziełem naciągaczy, jest krzywdzące dla rzemieślników oraz artystów z krwi i kości, często polegających na mediach społecznościowych jako sposobie na dotarcie do potencjalnych klientów.

0 komentarzy

Zostaw komentarz