Przejdź do treści

„Nie powinni tego robić, bo to znacznie, znacznie, znacznie utrudnia twórcom gier osiągnięcie sukcesu”. Szef Epic Games krytycznie o pomyśle Valve

2 minuty czytania

Czy etykieta informująca o tym, że dany tytuł powstał z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, rzeczywiście jest przejawem skrajnej nieodpowiedzialności ze strony Valve?

Branża gier wideo znalazła się w niezręcznym rozkroku między technologiczną ewolucją a oporem społeczności. Nie wszystkim przedstawicielom gamedevu podoba się jednak pomysł walki z treściami generowanymi przez AI, a jedną z takich osób jest szef Epic Games. Tim Sweeney w mocnych słowach skrytykował Valve za zmuszanie deweloperów do publicznego ujawniania każdego przypadku wykorzystania z generatywnej sztucznej inteligencji na platformie Steam. Zdaniem Sweeneya, takie działanie jest skrajnie nieodpowiedzialne, a Newell i spółka „nie powinni tego robić, bo to znacznie, znacznie, znacznie utrudnia twórcom gier osiągnięcie sukcesu”.

„Uważam, że Valve zachowuje się naprawdę nieodpowiedzialnie”

W ciągu ostatnich kilku miesięcy wydawcy i deweloperzy gier coraz śmielej sięgają po generatywną sztuczną inteligencję, argumentując to drastycznym przyspieszeniem oraz usprawnieniem procesu produkcyjnego. Wszak jak stwierdził ojciec Stellar Blade – sięgnięcie po wsparcie ze strony AI może okazać się jedyną nadzieją na dorównanie chińskim studiom pod kątem mocy przerobowych.

Wracając jednak do tematu – jako że coraz większa liczba developerów zaczęła posiłkować się AI, Valve wprowadziło na Steamie obowiązkowe deklaracje o wykorzystaniu sztucznej inteligencji w danej produkcji. Celem tego rozwiązania było wsparcie graczy w podejmowaniu świadomych decyzji zakupowych, niemniej Tim Sweeney zupełnie inaczej patrzy na tę kwestię.

Jak stwierdził mężczyzna w trakcie rozmowy z redakcją PC Gamera:

Tak, zgadza się. Wchodzisz do biblioteki, na przykład na stronę Fab Content lub do Unity Asset Store, i kupujesz tam doniczkę. Istnieje cała gospodarka oparta na tworzeniu treści. To fajne, ale otrzymujesz w ten sposób stały zestaw obiektów, a skanowanie działa tylko w przypadku rzeczy, które już istnieją w świecie — nie da się zeskanować kosmitów. Biblioteki treści działają tylko w przypadku rzeczy, które zostały już stworzone. Jeśli masz grę o naprawdę wyjątkowej oprawie wizualnej i atmosferze, potrzebujesz unikalnych treści, a sztuczna inteligencja jest sposobem na ich uzyskanie przy takim nakładzie finansowym, który sprawia, że jest to konkurencyjne w stosunku do serwisu Fab, skanowania czy innych rozwiązań, ale działa w przypadku szerszej kategorii obiektów.

Tim Sweeney

Co więcej, wedle głównodowodzącego Epic Games takie zachowanie ze strony Valve jest „skrajnie nieodpowiedzialne”. Biznesmen jest zdania, iż właściciele Steama powinni zrezygnować z pomysłu z wymogiem oznaczania gier stworzonych przy asyście sztucznej inteligencji. Dlaczego? Ano dlatego, że zbyt wiele osób stoi przed dylematem, jakim jest zrezygnowanie z podnoszących wydajność narzędzi lub przypodobanie się społeczności, nierzadko kosztem ustąpienia konkurencji.

Z perspektywy graczy sytuacja wygląda jednak inaczej. Choć faktycznie zdarzały się przypadki agresywnego bojkotowania gier posiadających taką adnotację jeszcze przed ich premierą, obrońcy praw konsumentów podkreślają, że Valve działa w interesie publicznym. Kupujący mają pełne prawo wiedzieć, w jaki sposób powstawał produkt, na który wydają pieniądze, co pozwala im podejmować decyzje zgodne z własnymi przekonaniami – czy podoba się to producentom i wydawcom, czy też nie.

Na koniec warto podkreślić, że znaczna część produkcji zaprezentowanych podczas tegorocznej edycji Steam Next Fest została stworzona w mniejszym lub większym stopniu przy asyście AI.

0 komentarzy

Zostaw komentarz