Przejdź do treści

Sony zarabia na każdej płycie z grą na Xboksa. Wszystko przez licencję Blu-ray

2 minuty czytania

Niezależnie od tego, czy to płyta z grą na PlayStation, czy na Xboksa, Sony na niej zarobi.

Choć sztandarowe marki Xboksa, takie jak Forza Horizon oraz Halo, dopiero względnie niedawno zaczęły pojawiać się na platformach PlayStation, Sony już od dłuższego czasu czerpie zyski z pudełkowych wydań gier swojego głównego konkurenta. Okazuje się, że powodem są opłaty licencyjne za technologię Blu-ray, wykorzystywaną przez zewnętrznych producentów wytwarzających płyty z grami na platformę Microsoftu.

Sony zarabia na fizycznych wydaniach gier na Xboksa

Informacje o zyskach Sony pochodzą z raportu Stephena Totillo opublikowanego na łamach serwisu Game File. Dziennikarz zwrócił uwagę na kluczową różnicę w procesie wytwarzania nośników fizycznych dla obu platform. Sprowadza się ona do tego, iż gry na konsole PlayStation są w większości regionów tłoczone w fabrykach należących bezpośrednio do Sony (m.in. w zakładzie w Austrii, który właśnie stopniowo wygasza produkcję nośników w związku z kontrowersyjną decyzją firmy), z kolei płyty przeznaczone do Xboksów wytwarzają zewnętrzne podmioty, takie jak Technicolor. Ponieważ firmy takie licencjonują technologię Blu-ray od Sony, japoński gigant otrzymuje część kwoty z każdego wyprodukowanego egzemplarza gry na Xboksa.

W większości regionów gry firmy Sony są produkowane we własnych zakładach Sony zajmujących się wytwarzaniem płyt Blu-ray (główny zakład w Austrii od lipca jest przedmiotem zainteresowania mediów i to właśnie tam zostanie wstrzymana produkcja nowych płyt z grami). Płyty na konsolę Xbox są produkowane przez takie firmy jak Technicolor, które posiadają licencję na technologię Blu-ray udzieloną przez Sony. Dzięki tej licencji Sony pobiera niewielką prowizję od każdej płyty Blu-ray przeznaczonej na konsolę Xbox.

Stephen Totillo – Game File

Przyszłość wydań fizycznych i cyfrowa transformacja

Chociaż Sony zarabia na fizycznych wydań gier, nie tylko własnych, ale również tych ze stajni konkurencji, tak 2028 rok ma przynieść śmierć krążków produkowanych z myślą o konsolach PlayStation. Mimo protestów części graczy korporacja nie zamierza zmieniać zdania i będzie konsekwentnie dążyć do realizacji swojego celu, co też zostało wprost powiedziane podczas jednego z ostatnich spotkań. Niewielką osłodą może być fakt, iż rozważane jest pozostawienie na rynku pudełek. Nie znajdziemy w nich jednak płyt, a kody umożliwiające pobranie wybranego tytułu z PlayStation Store – dokładnie tak, jak ma to miejsce w przypadku GTA 6.

Warto przy tym nadmienić, iż nowe pudełka zawierające konsole wzbogacone o napędy zostały opatrzone specjalnymi etykietami informującymi o zbliżającym się wycofaniu płyt, co prawdopodobnie ma uchronić Japończyków przed oskarżeniami o wprowadzanie nabywców w błąd i wciskanie im sprzętu, który już wkrótce straci jedną ze swoich największych zalet. Co ciekawe, tytułowe przedsiębiorstwo nie sądzi, aby czytniki płyt były jakimkolwiek wyróżnikiem PlayStation, a pecetów nie uważa za konkurencję. Jak stwierdzono: „w porównaniu z PC do gier z najwyższej półki nasz produkt jest bardziej przystępny cenowo”. Osobiście mam odmienne zdanie na ten temat, szczególnie mając na uwadze aktualne ceny PlayStation 5 Pro w naszym kraju, niemniej zakładam, iż analitycy Sony dysponują argumentami na poparcie tej śmiałej tezy.

0 komentarzy

Zostaw komentarz