Choć sztandarowe marki Xboksa, takie jak Forza Horizon oraz Halo, dopiero względnie niedawno zaczęły pojawiać się na platformach PlayStation, Sony już od dłuższego czasu czerpie zyski z pudełkowych wydań gier swojego głównego konkurenta. Okazuje się, że powodem są opłaty licencyjne za technologię Blu-ray, wykorzystywaną przez zewnętrznych producentów wytwarzających płyty z grami na platformę Microsoftu.
Sony zarabia na fizycznych wydaniach gier na Xboksa
Informacje o zyskach Sony pochodzą z raportu Stephena Totillo opublikowanego na łamach serwisu Game File. Dziennikarz zwrócił uwagę na kluczową różnicę w procesie wytwarzania nośników fizycznych dla obu platform. Sprowadza się ona do tego, iż gry na konsole PlayStation są w większości regionów tłoczone w fabrykach należących bezpośrednio do Sony (m.in. w zakładzie w Austrii, który właśnie stopniowo wygasza produkcję nośników w związku z kontrowersyjną decyzją firmy), z kolei płyty przeznaczone do Xboksów wytwarzają zewnętrzne podmioty, takie jak Technicolor. Ponieważ firmy takie licencjonują technologię Blu-ray od Sony, japoński gigant otrzymuje część kwoty z każdego wyprodukowanego egzemplarza gry na Xboksa.
W większości regionów gry firmy Sony są produkowane we własnych zakładach Sony zajmujących się wytwarzaniem płyt Blu-ray (główny zakład w Austrii od lipca jest przedmiotem zainteresowania mediów i to właśnie tam zostanie wstrzymana produkcja nowych płyt z grami). Płyty na konsolę Xbox są produkowane przez takie firmy jak Technicolor, które posiadają licencję na technologię Blu-ray udzieloną przez Sony. Dzięki tej licencji Sony pobiera niewielką prowizję od każdej płyty Blu-ray przeznaczonej na konsolę Xbox.
Stephen Totillo – Game File
Przyszłość wydań fizycznych i cyfrowa transformacja
Chociaż Sony zarabia na fizycznych wydań gier, nie tylko własnych, ale również tych ze stajni konkurencji, tak 2028 rok ma przynieść śmierć krążków produkowanych z myślą o konsolach PlayStation. Mimo protestów części graczy korporacja nie zamierza zmieniać zdania i będzie konsekwentnie dążyć do realizacji swojego celu, co też zostało wprost powiedziane podczas jednego z ostatnich spotkań. Niewielką osłodą może być fakt, iż rozważane jest pozostawienie na rynku pudełek. Nie znajdziemy w nich jednak płyt, a kody umożliwiające pobranie wybranego tytułu z PlayStation Store – dokładnie tak, jak ma to miejsce w przypadku GTA 6.
Warto przy tym nadmienić, iż nowe pudełka zawierające konsole wzbogacone o napędy zostały opatrzone specjalnymi etykietami informującymi o zbliżającym się wycofaniu płyt, co prawdopodobnie ma uchronić Japończyków przed oskarżeniami o wprowadzanie nabywców w błąd i wciskanie im sprzętu, który już wkrótce straci jedną ze swoich największych zalet. Co ciekawe, tytułowe przedsiębiorstwo nie sądzi, aby czytniki płyt były jakimkolwiek wyróżnikiem PlayStation, a pecetów nie uważa za konkurencję. Jak stwierdzono: „w porównaniu z PC do gier z najwyższej półki nasz produkt jest bardziej przystępny cenowo”. Osobiście mam odmienne zdanie na ten temat, szczególnie mając na uwadze aktualne ceny PlayStation 5 Pro w naszym kraju, niemniej zakładam, iż analitycy Sony dysponują argumentami na poparcie tej śmiałej tezy.











0 komentarzy