Przejdź do treści

Crimson Desert może trafić na Switcha 2, choć twórcy mówią, że to skomplikowany proces

2 minuty czytania

Dyrektor generalny Pearl Abyss potwierdził, że trwają już pierwsze, techniczne testy portu na Nintendo Switch 2. Studio mówi, że jest on możliwy.

Podczas ostatniego spotkania z inwestorami dyrektor generalny Pearl Abyss, Huh Jin-young, podzielił się szczegółami dotyczącymi przyszłości marki Crimson Desert. Najwięcej emocji wzbudził temat przeniesienia gry na Nintendo Switch 2. Zgodnie z przekazanymi przez niego informacjami, pierwsze prace badawczo-rozwojowe (R&D) nad portem ruszyły już w marcu tego roku.

Możliwa jest już podstawowa rozgrywka

Obecnie Crimson Desert znajduje się na etapie, w którym – jak twierdzi szef firmy – na Switchu 2 „możliwa jest już podstawowa rozgrywka”. Zespół studzi jednak przedwczesny entuzjazm i nie obiecuje, że za chwilę zdradzi nam datę premiery. Przeniesienie tak potężnego otwartego świata, to skomplikowany proces techniczny. Huh Jin-young wyraźnie zaznaczył, że projekt wymaga gruntownej optymalizacji, a dla deweloperów absolutnie kluczowe jest utrzymanie odpowiedniej jakości oprawy graficznej, płynności akcji oraz całego doświadczenia płynącego z eksploracji. Dopiero gdy studio upewni się, że sprzęt Nintendo bez kompromisów sprosta ich wewnętrznym standardom, możemy liczyć na ujawnienie daty premiery.

W tym miejscu warto przypomnieć, że Crimson Desert jest naprawdę ładną grą, jak na standardy tytułów z otwartym światem i wymaga dość mocnego peceta do płynnej rozgrywki. Switchowi 2 z pewnością pomoże fakt, że obsługuje on DLSS, dzięki czemu twórcy będą mogli renderować grę w niższej rozdzielczości bez utraty jakości.

Co ciekawe, Crimson Desert jest grą, która mechanicznie dość mocno przypomina serię The Legend of Zelda, a zwłaszcza jej dwie najnowsze odsłony. Produkcja Koreańczyków stawia duży nacisk na eksplorację, umożliwia swobodną wspinaczkę, latanie paralotnią oraz przemierzanie różnych lochów. Wydaje się, że na Switchu 2 Crimson Desert będzie czuć się, jak w domu.

0 komentarzy

Zostaw komentarz