Do zdarzenia doszło w San Mateo w Kalifornii. Dwóch 15-latków zostało zatrzymanych po tym, jak podczas jazdy piło alkohol i strzelało przez okna autonomicznej taksówki Waymo. Reakcja firmy i organów ścigania była szybka i sprawna – ostatecznie jednak wszystko skończyło się dobrze.
Autonomiczna taksówka zatrzymała się i powiadomiła policję
Jak poinformował departament policji w San Mateo, pracownik Waymo monitorujący na żywo obraz z kamer wewnętrznych uznał, że pasażerowie strzelają z wnętrza pojazdu z prawdziwej broni, i zgłosił zdarzenie na numer 911. Firma zdalnie unieruchomiła pojazd na parkingu przy skrzyżowaniu 20th Avenue i El Camino Real, przekazując policji jego dokładną lokalizację. Aby zyskać czas na dojazd funkcjonariuszy, pracownik Waymo poinformował nastolatków, że samochód ma awarię mechaniczną – w rzeczywistości był to podstęp mający zatrzymać ich w pojeździe.
Dwóch 15-latków, którzy dziś po południu sprawiali kłopoty w Waymo, zostało zatrzymanych po tym, jak Waymo zgłosiło, że pili alkohol i strzelali z pojazdu. Po zatrzymaniu samochodu, mogliśmy bezpiecznie wyprowadzić obu podejrzanych i ustaliliśmy, że strzelali z auta kulkami Orbeez, popijając przy tym „popołudniowe trunki”, gdy byli wożeni po mieście przez autonomiczny pojazd.
San Mateo PD
Ponieważ zgłoszenie sugerowało użycie prawdziwej broni palnej, policja potraktowała interwencję jako zatrzymanie wysokiego ryzyka: funkcjonariusze podjechali z bronią gotową do użycia, wezwano też jednostkę z psem policyjnym. Na szczęście jednak ostatecznie nikt nie odniósł obrażeń. Po zatrzymaniu i przeszukaniu pojazdu okazało się, że nastolatkowie strzelali z zabawkowej wyrzutni kulek żelowych Orbeez, pomalowanej na czarno tak, by przypominała prawdziwą broń – jak podkreśliła policja, właśnie dlatego z pozoru niegroźna zabawka mogła zostać uznana przez postronne osoby, w tym pracownika Waymo, za realne zagrożenie.

Funkcjonariusze ustalili też, że nastolatkowie pili alkohol podczas przejazdu. Policja podkreśliła, że nawet zabawkowa broń, taka jak wyrzutnie Orbeez, pistolety na wodę czy repliki BB, może zostać wzięta za prawdziwą, zwłaszcza gdy ktoś zauważy ją tylko przez ułamek sekundy – a wystrzeliwane z prędkością kulki mogą wyrządzić realne szkody.
Kamery w kabinie mogą zostać wykorzystane w sytuacjach awaryjnych
Incydent zwrócił uwagę na sposób działania systemów bezpieczeństwa Waymo. Zgodnie z zasadami firmy pojazdy są wyposażone w kamery wewnętrzne, a nagrania mogą zostać przejrzane w określonych sytuacjach związanych z bezpieczeństwem. W pilnych przypadkach pracownicy wsparcia mogą uzyskać dostęp do obrazu na żywo podczas trwania kursu – tak było i w tym przypadku. Jednocześnie Waymo deklaruje, że nie wykorzystuje technologii rozpoznawania twarzy ani innych metod identyfikacji biometrycznej pasażerów.

Ta zaś spawa nie dotyczy wyłącznie złamania prawa przez nieletnich. Zachowanie pasażerów było również niezgodne z regulaminem Waymo. Firma podkreśla, że zabrania spożywania alkoholu i używania środków odurzających w swoich pojazdach niezależnie od lokalnych przepisów. Regulamin zakazuje również wyrzucania przedmiotów z samochodu oraz przewożenia broni.
Nastolatkowie zostali zatrzymani, a następnie przekazani rodzicom bez postawienia natychmiastowych zarzutów. Policja przekazała jednak sprawę do biura prokuratora okręgowego hrabstwa San Mateo, które ma ocenić zasadność ewentualnych zarzutów, m.in. dotyczących spożywania alkoholu przez nieletnich.
Waymo przy okazji też jest na cenzurowanym
Na koniec warto też nadmienić, że to nie pierwszy przypadek, gdy nastolatkowie nadużywają autonomicznych taksówek Waymo. 19 czerwca 2026 r. w Santa Monica trzech nastolatków podczas jazdy wychylało się z okien pędzącego pojazdu – tutaj firma otrzymała zgłoszenie telefoniczne od świadków zdarzenia.
Obydwu tym sytuacjom pikanterii dodaje fakt, że firma formalnie zabrania przewozu osób niepełnoletnich bez opieki dorosłego, a w ostatnich tygodniach zaostrzyła kontrolę wieku pasażerów – konsultanci wsparcia coraz częściej dzwonią w trakcie kursu, by na żywo zweryfikować, czy pasażer ma ukończone 18 lat. Mechanizm ten bywa jednak zawodny – zdarzały się przypadki mylnej identyfikacji dorosłych jako niepełnoletnich – ale, jak pokazuje sprawa z San Mateo, i tak nie eliminuje w pełni ryzyka. Nie wiadomo, czy sprawa znajdzie swój finał w sądzie, ale pokazuje ona, że Waymo ma wciąż z tym zagadnieniem spory problem.
Z problemami mierzy się również Tesla, mówiąc nawiasem. Jej autonomiczne taksówki zaliczyły kilka wpadek w postaci dziwnych manewrów, a sama funkcja autonomicznej jazdy tych samochodów, czyli Full Self-Driving, doprowadziła do tego, że samochód zaczął rozjeżdżać dzieci.











0 komentarzy