Tempo, w jakim rośnie liczba sygnatariuszy petycji Don’t Kill the Disc, pozostaje imponujące. Jeszcze 8 lipca inicjatywa miała ponad 220 tys. podpisów, a teraz przekroczyła już granicę 250 tys.
Ćwierć miliona podpisów w nieco ponad tydzień
Akcja została uruchomiona 1 lipca przez Jade Pearce, szefową kanadyjskiego sprzedawcy PNP Games, bezpośrednio po tym, jak Sony Interactive Entertainment ogłosiło zakończenie produkcji fizycznych nośników dla wszystkich nowych gier na PlayStation od stycznia 2028 roku. Autorzy petycji podkreślają, że nie sprzeciwiają się sprzedaży cyfrowej. Ich głównym postulatem jest pozostawienie graczom możliwości wyboru między wersją cyfrową a fizyczną.

W uzasadnieniu wskazują, że płyty pozwalają swobodnie odsprzedawać, pożyczać, kolekcjonować i przekazywać gry kolejnym właścicielom. Zwracają również uwagę, że pudełko zawierające jedynie kod do pobrania nie daje takich samych praw jak tradycyjny nośnik i oznacza korzystanie z cyfrowej licencji zamiast posiadania fizycznej kopii gry.
Sony nie zmienia zdania
Jak dotąd Sony nie zapowiedziało zmian w swoich planach – i nic dziwnego, na cyfrowych wydania zarabia bowiem znacznie więcej niż na fizycznych, a fabryka, gdzie krążki były produkowane, w dużej mierze zmieniła już swe przeznaczenie. Zgodnie z ogłoszeniem opublikowanym 1 lipca, od stycznia 2028 roku wszystkie nowe gry na konsole PlayStation będą trafiać do sprzedaży wyłącznie w formie cyfrowej. Decyzja nie obejmuje tytułów wydanych wcześniej na płytach ani gier, które zadebiutują przed wyznaczoną datą.
Rosnąca liczba podpisów pokazuje jednak, że temat nie znika z dyskusji. Kampania Don’t Kill the Disc wciąż przyciąga kolejnych graczy, a organizatorzy zachęcają społeczność do dalszego nagłaśniania sprawy i wywierania presji na Sony. Jeśli macie ochotę ją podpisać, to zapraszam na stronę, gdzie można to zrobić.











0 komentarzy