Przejdź do treści

Intel frunie prosto do nieba. Takiego skoku przychodów nie było od 2011 roku – a wszystko oczywiście przez AI

3 minuty czytania

Intel opublikował wyniki finansowe za drugi kwartał 2026 roku, które wyraźnie przebiły oczekiwania analityków. Producent procesorów zanotował najwyższe tempo wzrostu przychodów od niemal 15 lat, a głównym motorem napędowym okazał się rosnący popyt na infrastrukturę sztucznej inteligencji.

Spółka przedstawiła również lepsze od prognoz perspektywy na kolejny kwartał, choć na poziomie księgowym odnotowała wielomiliardową stratę. To ostatnie nie przeszkodziło jednak, by akcje giganta poszybowały na fali optymizmu.

Intel: wyniki znacznie powyżej oczekiwań rynku

Jak podaje firma w udostępnionym przez siebie raporcie, przedsiębiorstwo zakończyło drugi kwartał 2026 roku z przychodami na poziomie 16,1 mld dolarów, podczas gdy analitycy ankietowani spodziewali się 14,42 mld dolarów. Skorygowany zysk na akcję wyniósł 42 centy, wyraźnie przewyższając oczekiwania inwestorów. Te zakładały zarobek na poziomie ledwie 21 centów.

Oznacza to wzrost przychodów o 25 proc. rok do roku. Jest to najlepszy wynik pod tym względem od trzeciego kwartału 2011 roku. Bezpośrednio po publikacji raportu akcje Intela wzrosły o około 4 proc. w handlu posesyjnym, a w kolejnych godzinach notowań zwyżka pogłębiała się, sięgając miejscami nawet 8-12 proc. – inwestorzy pozytywnie zareagowali nie tylko na przychody, ale też na lepsze od prognoz marże i podwyższone prognozy na trzeci kwartał.

Kurs akcji Intela. Źródło: Yahoo

Ale żeby nie było tak kolorowo, towarto podkreślić, że dobre wyniki dotyczą przede wszystkim tzw. wskaźników skorygowanych. A te nie uwzględniają, że w drugim kwartale Intel odnotował stratę netto w wysokości 11 mld dolarów, czyli 2,16 dolara na akcję. Powodem był jednak jednorazowy, niegotówkowy odpis o wartości 12,5 mld dolarów związany z wyceną akcji trzymanych w depozycie w ramach umowy CHIPS Act, na mocy której rząd USA objął udziały w spółce. Sam biznes operacyjny radzi sobie więc znacznie lepiej, niż sugerowałby wynik księgowy netto – i najpewniej właśnie to sprawiło, że firma w oczach inwestorów tak mocno odbiła się od dna.

AI napędza sprzedaż procesorów serwerowych

Największy wpływ na poprawę wyników miało oczywiście rosnące zapotrzebowanie na układy wykorzystywane w centrach danych obsługujących sztuczną inteligencję. Segment Data Center and AI odnotował wzrost przychodów o 59 proc., osiągając 6,3 mld dolarów. „Ssanie” na tym rynku jest tak wielkie, że dyrektor finansowy David Zinsner przyznał podczas konferencji z analitykami, iż po prostu firma nie jest obecnie w stanie w pełni zaspokoić popytu. Według niego klienci z sektora centrów danych zamawiają więcej układów, niż Intel jest w stanie wyprodukować. Innymi słowy, Intel nareszcie wskoczył na falę AI – szkoda jednak, że tak późno i mimo wszystko nie od tej strony, co trzeba. Wszakże przykład Nvidii pokazuje, iż największe pieniądze są w wyspecjalizowanych układach graficznych.

Intel jednak nie płacze nad rozlanym mlekiem: przy tej okazji firma poinformowała również o rozpoczęciu zawierania długoterminowych umów z odbiorcami wspomnianych procesorów. Część tych kontraktów ma zakładać ceny z góry, a część będzie gwarantować określone wolumeny dostaw – gigant przekazał, że zawarł już 10 takich porozumień. To rozwiązanie ma zapewnić większą przewidywalność sprzedaży i pozwolić złapać firmie drugi oddech po ciosach, jakie na nią spadły ostatnimi czasy.

0 komentarzy

Zostaw komentarz