Przejdź do treści

Starlink wyklucza Polskę z europejskiej strefy. Podróżujący zapłacą o wiele więcej za dostęp do usługi

3 minuty czytania

Elon Musk doszedł do wniosku, że Polska nie zasługuje na miejsce we wspólnej strefie europejskiej, w związku z czym nasi rodacy chcący regularnie korzystać ze Starlinka poza granicami kraju muszą liczyć się ze srogimi podwyżkami usługi.

Firma Elon Muska, dostawca internetu satelitarnego Starlink, wprowadziła nowy podział regionalny w Europie, w którym nasz kraj został potraktowany w sposób wyjątkowo niekorzystny dla użytkowników. Polacy korzystający ze Starlinka w trakcie podróży po Starym Kontynencie zapłacą za usługę znacznie więcej, a dotychczasowe pakiety przestaną działać za granicą na dotychczasowych zasadach. Na kontrowersyjną decyzję amerykańskiego przedsiębiorstwa zareagował już wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, żądając od SpaceX wyjaśnień i przywrócenia równych praw dla polskich klientów.

Polska poza głównym obszarem europejskim

SpaceX doszło do wniosku, iż świetnym pomysłem będzie wprowadzenie nowego podziału strefowego Europy. W wyniku działań przedsiębiorstwa podróżowanie z zestawem Starlink pomiędzy państwami zaliczonymi do głównego obszaru europejskiego (m.in. Niemcami, Słowacją, Litwą, Francją, Włochami, Czechami czy Estonią) nie wiąże się z dodatkowymi obostrzeniami ani opłatami za transfer danych. Inaczej sprawa ma się z Polską.

Polska nie jest uwzględniona w powyższym regionie Europy. Konta zarejestrowane w Polsce są traktowane jako przeznaczone wyłącznie do użytku w Polsce.

Starlink

Ta została bowiem wyłączona z tego regionu, a zgodnie z nowymi wytycznymi konta zarejestrowane w Polsce są traktowane jako przeznaczone wyłącznie do użytku na terenie kraju. Oznacza to mniej więcej tyle, iż wyjazd z polskim sprzętem za granicę i skorzystanie z niego poza granicami państwa staje się znacznie droższą zabawą. Co więcej, jak podaje redakcja Rzeczpospolitej, każda taka podróż bez rejestracji może trwać maksymalnie 30 dni. Po upływie tego czasu niezbędny będzie powrót do miejsca zamieszkania celem „zresetowania licznika lokacyjnego”, wybranie nowego kraju rejestracji lub sięgnięcie po portfel i wybranie o wiele droższego pakietu.

Podróże po Europie ze Starlinkiem stają się droższe

Za sprawą wprowadzonej zmiany, opłacalność usługi stanęła pod znakiem zapytania, aczkolwiek sytuacji nie poprawia fakt, iż wciąż nie doczekała się ona sensownego konkurenta. Do tej pory większość osób podróżujących po Europie decydowała się na wykupienie abonamentu „W drodze – 100 GB”, którego koszt oscyluje w granicy 180 zł miesięcznie. Obecnie, aby móc nadal cieszyć się pełną funkcjonalnością usługi, niezbędna jest przesiadka na plan „W drodze – bez ograniczeń” wyceniony na 460 zł/miesiąc, albo też na „Abonament globalny – priorytetowy”, kosztujący, bagatela, 650 zł/miesiąc. Jak więc widać – jest nieciekawie.

Jak podano, zmiany te obowiązują już nowych klientów, którzy założyli konto po 14 lipca, natomiast dla dotychczasowych użytkowników wejdą w życie 17 sierpnia 2026 roku.

Reakcja ministra cyfryzacji

Do decyzji amerykańskiego giganta technologicznego ostro odniósł się wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, który we wpisie na platformie X podkreślił, że polscy klienci nie są obywatelami drugiej kategorii.

Minister poinformował o skierowaniu oficjalnego pisma do firmy SpaceX z żądaniem pilnego przywrócenia równych zasad dla użytkowników z Polski. Gawkowski zaznaczył, że jeśli powodem dyskryminujących zmian są powoływane przez firmę „lokalne wymogi regulacyjne”, oczekuje od spółki przedstawienia konkretnych przepisów prawnych, a nie ogólnikowych tłumaczeń. Wpis polityk zakończył stwierdzeniem, iż „Polska nie jest rynkiem drugiej kategorii. Polscy klienci nie są klientami drugiej kategorii”.

Na chwilę obecną nie wiadomo, w jaki sposób, ani czy w ogóle, SpaceX ma zamiar ustosunkować się do tego komunikatu.

0 komentarzy

Zostaw komentarz