Przejdź do treści

„Chcemy, żeby Twój mocz schłodził centra danych”. Kuriozalna reklama z udziałem gwiazdy NFL

3 minuty czytania

Durnowata reklama porusza poważny problem, jakim jest ogromna konsumpcja wody przez centra danych.

Marka Liquid Death połączyła siły z firmą Garage Beer oraz byłym gwiazdorem NFL Jasonem Kelcem w wyjątkowo specyficznej kampanii reklamowej pod szyldem „We want your pee” (pol. „Chcemy twojego moczu”). Twórcy niespełna 90-sekundowego spotu zachęcają konsumentów do wysyłania słoików z własnym moczem do centrów danych, zwracając w ten sposób uwagę na ogromne zużycie wody przez rzeczone obiekty.

Mocz odpowiedzią na problemy z chłodzeniem centrów danych?

W spocie reklamowym były zawodnik NFL i zdobywca Super Bowl, Jason Kelce, oddaje mocz do szklanego słoika i tłumaczy widzom, że centra danych AI marnują miliony galonów wody. Nietypowym i absurdalnym rozwiązaniem przedstawionym w reklamie ma być chłodzenie serwerowni płynami ustrojowymi nadsyłanymi przez obywateli. W wideo pojawia się również maskotka marki Liquid Death oraz śpiewający tłum zbierający mocz do pojemników.

Jak wychwyciła redakcja portalu Kotaku, równolegle z emisją powyższego materiału promocyjnego ruszyły pozostałe tryby machiny marketingowej. Firma Liquid Death wprowadziła do sprzedaży przeznaczony do wysyłki moczu szklany pojemnik z przykrywką w cenie 18 dolarów, który, co w tym wszystkim najbardziej interesujące, podobno wyprzedał się w mgnieniu oka.

Marketingowcy Liquid Death rozumieją nastroje społeczne

W inicjatywie uczestniczy marka Garage Beer, której głównymi inwestorami są bracia Travis i Jason Kelce. Jest to obecnie najszybciej rozwijający się lite lager w USA, sprzedawany m.in. w sieci restauracji Red Robin. Wypada też wspomnieć o tym, iż akcji towarzyszy wprowadzenie na rynek napojów energetycznych pod marką Liquid Death.

Odniesienie się do coraz powszechniejszego niezadowolenia względem poczynań gigantów technologicznych mogło okazać się strzałem w dziesiątkę, albowiem o kampanii uderzającej w korporacje pokroju Amazona, Google i Mety rozpisują się portale z całego świata – wliczając w to nasz skromny PC Format. Niechęć wobec sztucznej inteligencji stała się już na tyle powszechna, iż marki niemające z nią nic wspólnego próbują wykorzystać ten fakt na swoją korzyść i go zmonetyzować.

Wedle informacji przytoczonych przez Kotaku, Liquid Death jednak święte nie jest, albowiem w 2022 roku firma parała się sprzedażą tokenów NFT. W przeszłości zaś marka zasłynęła za sprawą wydania deathmetalowego albumu z piosenkami, których słowa były treścią wiadomości pochodzących od hejterów, a także m.in. z zaangażowania w promocję filmu The Running Man.

Centra danych pochłaniają miliony galonów wody dziennie

Co zaś tyczy się hurtowego zużycia wody przez centra danych – badania przeprowadzone przez Instytut Badań nad Środowiskiem i Energią (EESI) wykazały, że największe z tego typu placówek są w stanie zużyć nawet 5 milionów galonów życiodajnego płynu każdego dnia – jest to ilość porównywalna do tej pożytkowanej na potrzeby pokaźnego miasteczka zamieszkałego przez od 10 000 do 50 000 ludzi.

Średniej wielkości centrum danych może zużywać nawet około 110 milionów galonów wody rocznie na potrzeby chłodzenia, co odpowiada rocznemu zużyciu wody przez około 1 000 gospodarstw domowych. Każde z większych centrów danych może „wypić” nawet 5 milionów galonów dziennie, czyli około 1,8 miliarda rocznie, co odpowiada zużyciu wody przez miasto liczące od 10 000 do 50 000 mieszkańców. Łącznie 5 426 centrów danych w kraju zużywa rocznie miliardy galonów wody. W jednym z raportów oszacowano, że centra danych w Stanach Zjednoczonych zużywają 449 milionów galonów wody dziennie i 163,7 miliarda galonów rocznie (stan na 2021 r.). Raport z 2016 roku wykazał, że mniej niż jedna trzecia operatorów centrów danych monitoruje zużycie wody. Oczekuje się, że zużycie wody będzie nadal rosło wraz ze wzrostem liczby, wielkości i złożoności centrów danych.

Instytut Badań nad Środowiskiem i Energią (EESI)

Tym bardziej irytować mogą wypowiedzi przedstawicieli Big Techu, takich jak Elon Musk, bagatelizujących ten problem.

Co prawda załączony klip pochodzi z 2021 roku, niemniej od tamtej pory sytuacja wcale nie uległa poprawie – zarówno w odwiedzonym przez Muska regionie (niemiecka Brandenburgia), jak i w wielu innych zakątkach świata.

0 komentarzy

Zostaw komentarz