Microsoft nie od dziś znany jest ze swojej mocno krytykowanej polityki wciskania różnego rodzaju reklam i sugestii użytkownikom systemu Windows. Choć momentami może wydawać się, że firma zdaje sobie problem z negatywnej recepcji tego rodzaju funkcji – co możemy zaobserwować przy okazji niedawnej zapowiedzi Projektu Zenith – to są to odosobnione przypadki jej wstrzemięźliwości nakierowane na węższe grona odbiorców, którzy w każdej chwili mogą uciec do konkurencji. Zwykli użytkownicy mogą natomiast podziwiać dziś wielki baner reklamujący kolekcję filmów z serii Harry Potter – na własnym pulpicie zamiast zwykłej tapety.
Aplikacja "Tapeta Bing" szokuje swoich użytkowników
Wszystkiemu winna jest opcjonalna aplikacja „Tapeta Bing”, codziennie udostępniająca użytkownikom systemu Windows nową tapetę oraz umożliwiająca przeglądanie poprzednich obrazów z serwisu Bing i kolekcji tematycznych. Zazwyczaj obejmuje ona zdjęcia przyrody, zwierząt, kosmosu, gier, sportu oraz tapety sezonowe. Nikt z użytkowników nie spodziewał się jednak, że może stać się źródłem aż tak ordynarnej reklamy.
Serwis TechSpot dotarł do informacji, że niektórzy użytkownicy wspomnianej aplikacji na komputery osobiste, po włączeniu swoich urządzeń zauważyli na tapecie pulpitu reklamę 11-filmowej kolekcji z serii Harry Potter i Fantastyczne Zwierzęta. Reklama zawiera prostą, stylizowaną grafikę przedstawiającą zamek Hogwart oraz komunikat „już dostępne”.
Użytkownicy nie są zadowoleni takim obrotem spraw
Jakby ta transfobiczna idiotka nie była już wystarczająco irytująca, to teraz muszę jeszcze oglądać jej płatną reklamę na mojej codziennie zmieniającej się tapecie od Microsoftu na komputerze z systemem Windows. Zazwyczaj są to zwierzęta, krajobrazy albo architektura. Dzisiaj to jakieś gówno.
Fujoshi_Queen1228
Problemem nie jest tylko to, że Microsoft znów na siłę wciska reklamy do aplikacji z tapetami pulpitu. Dla niektórych osób fakt, że dotyczą one Harry’ego Pottera, jest jeszcze bardziej oburzający. Twórczyni serii, J.K. Rowling, jest znana nie tylko ze swoich książek, ale także ze swoich mocno transfobicznych poglądów politycznych.
Niektórzy użytkownicy postanowili nawet wyrazić swój sprzeciw na oficjalnych forach Microsoftu. Reed Miller zamieścił w swoim wpisie serię pytań skierowanych bezpośrednio do firmy.
Podsumowując, dlaczego firma Microsoft zalewa miliony ekranów komputerowych reklamą, z której dochody posłużą do finansowania nienawiści i jak dużą darowiznę przekaże na rzecz organizacji non-profit działającej na rzecz osób transpłciowych, aby naprawić tę rażącą krzywdę, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że organizacje te borykają się obecnie z niedofinansowaniem właśnie z powodu takiej nienawiści?
Reed Miller

To nie pierwsza kontrowersja związana z tą aplikacją
Jak podaje serwis TechSpot, to nie pierwszy raz, kiedy aplikacja "Tapeta Bing" budzi kontrowersje. W 2024 roku pewien badaczy odkrył, że instalowała ona automatycznie aplikację Bing Visual Search i zawierała kod służący do odszyfrowywania plików cookie zapisanych w innych przeglądarkach. Firma Microsoft oświadczyła wówczas, że nie odszyfrowywała „wszystkich plików cookie użytkowników przeglądarek Edge i Chrome”, nie wspominając jednak nic o przeglądarce Firefox.
Póki co nie wiadomo, dlaczego Microsoft zdecydował się na tak kontrowersyjną reklamę. Niewątpliwie po raz kolejny rozgrzeje ona dyskusję na temat granic ingerowania w przestrzeń roboczą użytkowników przez firmę. W tym momencie szczególnie zachęcam Was do zapoznania się z możliwością konfiguracji systemu Windows, która oczyścić ma go ze wszelkich rozpraszaczy i metod promocji stosowanych przez Microsoft.











0 komentarzy