Przejdź do treści

Pierwsza ofiara DLSS 5 – kolejny RTX 5090 przekracza 600 W poboru mocy i topi złącze zasilania

3 minuty czytania

Another RTX 5090 bites the dust.

Odnoszę wrażenie, że dosłownie wczoraj pisałem o innej karcie graficznej Nvidia RTX 5090, która stopiła styki na wizji kanału Hardware Unboxed. Cóż, nieszczęścia chodzą parami i 16-pinowe złącze odpowiadające za dostarczanie temu kosztownemu potworowi mocy zagarnęło kolejne ofiary. Byłaby to już może codzienność i coś, czego nie warto opisywać, ale ten przypadek jest ciekawy o tyle, że użytkownik HardForum o pseudonimie Erek testował w trakcie wystąpienia awarii najnowszą technologię DLSS 5 Neural Rendering. Pozwolę sobie na żart, że Nvidia ewidentnie padła tutaj ofiarą własnego sukcesu.

Do awarii doszło podczas zwykłej rozgrywki w NBA 2K27 z wykorzystaniem DLSS 5

Ironią losu jest niewątpliwie fakt, że w obliczu wszystkich krążących po internecie eksperymentalnych implementacji DLSS 5 w grach, które nigdy nie były do tego przeznaczone, awaria najpotężniejszej karty firmy Nvidia nastąpiła w trakcie testów oficjalnej wersji technologii w wydanej niedawno grze NBA 2K27 (wykonane przez nas w związku z jej premierą testy znajdziecie pod tym odnośnikiem).

Erek poinformował pozostałych użytkowników forum, że w trakcie testów pobór mocy jego karty graficznej przekroczył poziom 600 W, a program GPU-Z wskazywał, że utrzymywał się on stale na poziomie nawer powyżej 610 W – nie była to więc tylko chwilowa skokowa wartość. Wcześniej karta zużywała podczas grania jedynie około 450 W, co sugeruje, że technologia DLSS 5 zwiększyła pobór mocy o ponad 150 W i w konsekwencji zakończyła żywot jego MSI RTX 5090 Gaming Trio OC.

Panel GPU-Z w przypadku karty RTX 5090 Ereka
Źródło: Erek, https://hardforum.com/threads/rtx-5090-fe-molten-12vhpwr.2039669/post-1046374129

Jak podaje serwis Tom's Hardware, chociaż 16-pinowe złącze jest w stanie dostarczyć do 600 W mocy, gniazdo PCIe x16, do którego podłączona jest karta graficzna, samo w sobie zapewnia również 75 W mocy. Zatem złącze zasilania na karcie niekoniecznie pobierało samodzielnie ponad 600 W. Opisywana awaria wydarzyła się chwilę po tym, gdy karta RTX 5090 Ereka zaczęła wykazywać oznaki niestabilności, a ostatecznie całkowicie przestała działać. Właściciel wyczuł zapach spalenizny i, jak można było się spodziewać, zauważył, że 16-pinowe złącze uległo szablonowemu już na tym etapie zjawisku – stopiło się.

Choć nie ma pewności co do winy DLSS 5, to wywołany przez technologię skok w poborze mocy pozostawia mało wątpliwości

Nie możemy oczywiście z pewnością stwierdzić, że to właśnie technologia DLSS 5 jest bezpośrednio odpowiedzialna za przykrość, która przydarzyła się Erekowi. Karty RTX 5090 znane są już z często zbyt luźno podłączonych kabli zasilania, które uznane zostały przez firmę Nvidia za winne licznych awarii i poprawione w kolejnych wersjach urządzenia przez wielu producentów. Niemniej z testów przeprowadzonych przez Tom's Hardware wynika, że technologia DLSS 5 rzeczywiście znacząco podnosi pobór mocy karty graficznej – użyty w testach model RTX 5090 MSI Lightning Z, wyposażony w 2 złącza 16-pinowe i BIOS XOC o mocy 1 000 W, pobierał 800 W w grze Control przy włączonej funkcji DLSS 5. Bez niej ta sama karta graficzna pobierała zaledwie 691 W.

Nie jest bezzasadne zatem założenie, że winowajcą awarii RTX 5090 rzeczywiście był DLSS 5. Gdyby karta graficzna Ereka zachowywała się dziwnie jeszcze przed wypróbowaniem nowej funkcji w grze NBA 2K27, możliwe przyczyny mogłyby prezentować się zupełnie inaczej. Wygląda na to, że firma Nvidia ma przed sobą jeszcze sporo pracy, zanim DLSS 5 trafi w przyszłości do słabszych kart z serii RTX 40. Oprócz poprawy wydajności konieczne będzie zajęcie się także kwestiami bezpieczeństwa. Mam szczerą nadzieję, że w najbliższej przyszłości nie staniemy się świadkami fali awarii wywołanych korzystaniem z nowej technologii Nvidii.

0 komentarzy

Zostaw komentarz