Przejdź do treści

Sony zabija płyty, a Nintendo? Japończycy dają nam wybór, o którym marzyliśmy

2 minuty czytania

Nintendo pokazuje, że fizyczne media są dla nich ważne i jednocześnie niższą ceną, kusi graczy do zakupów cyfrowych - to odwrotna strategia niż w Sony.

Choć początkowa burza nieco ucichła, to gracze nadal są wściekli na Sony, które oficjalnie zapowiedziało, że od stycznia 2028 roku nowe gry na PlayStation nie będą już wydawane na płytach. Firma tłumaczy decyzję zmieniającymi się preferencjami graczy i rosnącą popularnością cyfrowej dystrybucji. Nintendo pokazuje od początku tej generacji, że można zrobić coś zupełnie innego i zostawić graczowi wybór, a przy okazji zachęcać go do cyfrowego zakupu niższą ceną.

Wybór jest najważniejszy

Nie bez powodu wielu graczy zwraca na tą politykę uwagę teraz. Parę tygodni po ogłoszeniu Sony, Nintendo zaprezentowało światy zaplanowany na 5 listopada 2026 roku remake The Legend of Zelda: Ocarina of Time na Nintendo Switch 2. Nie dość, że gra dostanie wydanie fizyczne, to jeszcze pierwsza, limitowana seria okładek będzie mieć holograficzną teksturę i foliowe wykończenie, a w wielu regionach dodawane są także przypinki inspirowane serią The Legend of Zelda.

Co więcej, Nintendo ustaliło cenę cyfrowej wersji w polskim eShopie na 254,80 zł. Pudełkowe wydanie jest obecnie dostępne w polskich sklepach za 267,89 zł, czyli około 13 zł więcej. Choć może wydawać się, że niewiele to zmienia, ale właśnie przy takich szczegółach widać różnicę w filozofii obu firm. Nintendo nie próbuje zmusić gracza do wyboru konkretnego formatu i jeśli ktoś chce mieć grę w pudełku, może kupić fizyczne wydanie. Jeżeli woli wygodę cyfrowej biblioteki, dostaje ją nawet taniej.

U Sony jest na odwrót

Klienci dobrze wiedzą, że właśnie tego wyboru będzie im brakować na PlayStation od 2028 roku. Wtedy nowe gry będą dostępne wyłącznie cyfrowo, zarówno w PlayStation Store, jak i u tradycyjnych sprzedawców. Oznacza to, że sklep może nadal sprzedawać kod cyfrowy, ale nie będzie już mógł zaoferować klientowi fizycznego nośnika. Problem w tym, że fizyczna gra daje alternatywę dla cyfrowego sklepu producenta. Można kupić ją w różnych sklepach, polować na promocje, odsprzedać po przejściu, kupić używany egzemplarz albo pożyczyć go znajomemu. Żadnej z tych rzeczy nie zrobimy z "cyfrą"

Ponadto w wielu przypadkach fizyczne wydania gier na PlayStation są tańsze nawet o 30-40 złotych od wersji dostępnych PS Store, co jest kompletnie absurdalne, bo przecież odpadają koszty związane z tłoczeniem nośnika, dystrybucją itp. Jeśli Sony nie wycofa się ze swojej decyzji, to wbrew pozorom ma naprawdę dużo do stracenia, bo najnowsze dane pokazują, że płyty wcale tak szybko nie znikną z konsol graczy.

0 komentarzy

Zostaw komentarz