Jeszcze jakiś czas temu mało kto zdawał sobie sprawę z istnienia kamer i generalnego systemu inwigilacji Flock Safety. Jego gwałtowny rozwój w Stanach Zjednoczonych, liczne kontrowersje z tym związane i ogólna niechęć społeczeństwa do znajdowania się nieustannie na oku zarówno władz jak i prywatnych firm mocno odbiły się na popularności mocno znienawidzonej już firmy. Fala krytyki i działań uderzających w systemy firmy jest już tak duża, że wiele pracujących dla niej osób odczuwa coraz większą potrzebę rozstania się ze swoim pracodawcą. Z wewnętrznego e-maila udostępnionego magazynowi WIRED wynika, że firma ogłosiła nawet w piątek program dobrowolnych odejść pracowników, oferując „hojny” pakiet odpraw. I dobrze.
„Dlaczego są na nas tak wściekli?”
Jak donosi WIRED, nabór wniosków do programu dobrowolnych odejść w firmie Flock ruszył w ostatni piątek, a pracownicy mają czas do 2 października na podjęcie decyzji o zakończeniu swojego obecnego zatrudnienia. Zgodnie z treścią wiadomości e-mail firma Flock zamierza przyznać odprawy większości pracowników, którzy złożą wnioski. Osoby zaznajomione z programem, ale nieupoważnione do publicznego komentowania tej sprawy, twierdzą, że ich zdaniem znaczna część spośród około 1 500 pracowników tego startupu może podjąć próbę odejścia.
Wchodzisz na X albo na Reddit i zastanawiasz się: dlaczego ludzie są na nas tak wściekli, skoro robimy to samo od dziewięciu lat? I dlaczego są na nas tak wściekli za rzeczy, których w ogóle nie robimy? A my po prostu chcemy, żeby ludzie byli bezpieczni.
Garrett Langley, CEO firmy Flock Safety
CEO firmy Garrett Langley wciąż jeszcze nie odkrył, co sprawia, że nagłośniony w ostatnim czasie temat inwigilacji wywołuje w zmęczonym kolejnymi kontrowersjami społeczeństwie wściekłość. Tymczasem w ciągu ostatnich dwóch lat firma Flock znalazła się w centrum wielu skandali. W maju ubiegłego roku biuro szeryfa hrabstwa Johnson w Teksasie rzekomo wykorzystało usługę Flock do śledzenia kobiety, która miała rzekomo dokonać aborcji, po tym jak jej agresywny partner zgłosił ją na policję.
Innym razem, w San Jose, funkcjonariusz policji został zwolniony po tym, jak skorzystał z bazy danych Flock w celu ustalenia lokalizacji kobiety i przekazania tej informacji podejrzanemu, któremu postawiono zarzuty przemocy domowej wobec niej. Z kolei w Georgii inny funkcjonariusz policji został przyłapany na śledzeniu swojej byłej dziewczyny i jej nastoletniej córki za pomocą tego systemu około 600 razy. Rzeczywiście, biedny Garrett Langley. Przecież on chce tylko, żeby ludzie byli bezpieczni.
Coraz więcej samorządów rezygnuje z usług Flock Safety
Jak widać wywieranie presji i liczne protesty w tej sprawie mają sens. Magazyn WIRED ustalił, że jedna z organizacji społecznych zidentyfikowała 93 samorządy miejskie i hrabstwa, które zerwały współpracę z firmą Flock tylko w sierpniu. Ogółem w 2026 roku liczba samorządów lokalnych, które zrezygnowały z usług firmy Flock, była około trzykrotnie większa niż w ciągu poprzednich pięciu lat. Coraz więcej ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że zagrożenia i wady podobnych systemów są o wiele większe, niż jakiekolwiek potencjalnie płynące z nich korzyści.











0 komentarzy