Apple, Garmin, Google i Samsung mają kłopoty? Zamieszanie wokół funkcji wykrywania upadku w smartwatchach
Amerykańska Komisja Handlu Międzynarodowego wszczęła dochodzenie w sprawie powszechnie implementowanej w inteligentnych zegarkach funkcji wykrywania upadku. Jak się okazało, smartwatche popularnych producentów, takich jak Apple i Samsung, naruszają niektóre zastrzeżenia patentowe, w związku z czym istnieje uzasadnione ryzyko, iż sprzedaż tych urządzeń w Stanach Zjednoczonych zostanie wstrzymana.
UnaliWear, producent sprzętu medycznego z teksańskiego Austin, w połowie grudnia ubiegłego roku złożył skargę do Amerykańskiej Komisji Handlu Międzynarodowego (USITC). Jej obiektem okazało się nielicencjonowane wykorzystanie technologii wykrywania upadku przez największych producentów smartwatchy na rynku: Apple, Garmina, Google oraz Samsunga. UnaliWear zarzuca wspomnianym firmom naruszenie sekcji 337 ustawy celnej z 1930 r. w związku z "importem do Stanów Zjednoczonych i sprzedażą niektórych urządzeń do noszenia z funkcją wykrywania upadków oraz ich komponentów". Agencja federalna USA wszczęła już oficjalne śledztwo w tej sprawie i jeśli potwierdzi ono słuszność oskarżeń, Apple i reszta mogą znaleźć się w sporych tarapatach.
Apple, Garmin, Google i Samsung w tarapatach?
Jak już zostało wspomniane, UnaliWear złożyło skargę na nielicencjonowane wykorzystanie opatentowanej nie technologii w grudnie, a dokładniej – 12. dnia rzeczonego miesiąca. Chwilę później, bo 31 grudnia oraz 5 stycznia, przedsiębiorstwo dostarczyło uzupełnione informacje, co pozwoliło Amerykańskiej Komisji Handlu Międzynarodowego zająć się sprawą i rozpocząć dochodzenie w kontekście domniemanego złamania prawa patentowego.
UnaliWear nie ma zamiaru ograniczać się do półśrodków i wezwało agencję do wstrzymania sprzedaży sprzętu bezprawnie korzystającego z opatentowanego rozwiązania, którym okazał się czujnik detekcji upadku. Oznacza to, że ze sklepowych półek mogą zniknąć smartwatche napomkniętych Apple, Garmina, Google oraz Samsunga, jako że producenci ci umieszczają taką technologię w swoich zegarkach i zostali bezpośrednio wymienieni w skardze oraz dokumencie opublikowanym przez USITC.
Komisja podkreśliła, że wszczęcie dochodzenia nie wiąże się z podjęciem żadnej decyzji w omawianej sprawie. Rozwiązanie tej kwestii zostanie przydzielone przez sędzię głównego ds. prawa administracyjnego USITC jednemu z sędziów niższego szczebla, ten zaś będzie odpowiedzialny za wyznaczenie terminu oraz przeprowadzenie rozprawy dowodowej. Wstępna decyzja w kontekście naruszenia sekcji 337. ustawy celnej zostanie następnie wydana przez sędzię głównego i poddana ocenie przez Amerykańską Komisję Handlu Międzynarodowego.
W informacji o rozpoczęciu śledztwa zaznaczono, że ostateczny osąd zapadnie w "najwcześniejszym możliwym terminie", a docelowa data zakończenia dochodzenia powinna zostać wyznaczona w ciągu 45 dni od jego wszczęcia. Wydane przez Komisję nakazy wchodzą w życie w momencie ich wydania, a podmioty, których dotyczą, mają 60 dni na wywiązanie się z ich postanowień (pod warunkiem że orzeczenie nie zostanie odrzucone przez przedstawiciela handlowego Stanów Zjednoczonych). Oznacza to, iż jeśli USITC przychyli się do opinii UnaliWear, Amerykanie mogą mieć problem z zaopatrzeniem się w nowy inteligentny zegarek popularnych marek. Nie wiadomo, czy decyzja ta będzie rzutować na sprzedaż smartwatchy poza USA.