Ceny RAM‑u są tak ogromne, że gracze zaczęli grzebać w śmieciach w poszukiwaniu starych modułów
Jak daleko bylibyście w stanie się posunąć, aby zaoszczędzić pieniądze na kupnie nowego RAM-u. Wedle świeżych doniesień, wśród amerykańskich graczy popularnym rodzajem aktywności na świeżym powietrzu stało się przeszukiwanie lokalnych wysypisk śmieci w poszukiwaniu starych, acz wciąż działających kości pamięci. Cóż, każdy powód jest dobry, aby wyjść z domu. A jeśli przy okazji uda się na tym zarobić, to tym lepiej.
Za sprawą zajmujących się sztuczną inteligencją korporacji ceny podzespołów komputerowych wystrzeliły pod nieboskłon i choć wiele wskazuje na to, że przynajmniej chwilowo podwyżki RAM-u się zatrzymały, tak nie ma co nastawiać się na to, iż kwoty widniejące na metkach pamięci, procesorów i kart graficznych prędko wrócą do stanu z pierwszej połowy ubiegłego roku. Niektórzy pasjonaci technologii (i oszczędzania) postanowili więc wziąć sprawy w swoje ręce i spróbować szczęścia w łowach prowadzonych na obszarach, od których wiele osób stroni. Mowa tu o wysypiskach śmieci, nierzadko skrywających w sobie ogromne bogactwa, do których to, niestety, trzeba się uprzednio dokopać. Bez pobrudzenia rąk się nie obejdzie, niemniej, jak pokazał przykład jednego z internautów, sprytna praca popłaca.
Lepszy RAM ze śmieci niż żaden
Użytkownik Reddita, przedstawiający się na łamach portalu jako ringosbigfuckingnose, pochwalił się na subreddicie r/pcmasterrace swoimi ostatnimi łupami. Wyprawa na lokalne wysypisko zaowocowała nie tylko "naprawdę fajnym monitorem Samsunga", ale także napędem 5,25-calowych dyskietek, 5-kieszeniowym serwerem NAS Drobo, procesorem Intel i7 10. generacji, chłodzeniem Cooler Master, "przyzwoitą" płytę główną o kompaktowych rozmiarach wyprodukowaną przez Asusa oraz, co zdaje się najcenniejsze, 64 GB pamięci DDR4 Corsair Vengeance Pro (i to z podświetleniem RGB, a więc na bogato). Prócz tego ringosbigfuckingnose dokopał się do kilku drobiazgów, których postanowił nie wyszczególniać w swoim poście.
Co ciekawe, internauta planuje wykorzystać znalezione części do modernizacji własnego sprzętu. Biorąc pod uwagę, że jego maszyna była wyposażona w 16 GB RAM o prędkości 2133 MHz, świeżo pozyskane moduły pozwolą na dokonanie ogromnego przeskoku. Również wykopane spośród śmieci CPU okazało się znacznie ciekawszą opcją od zamontowanego do tej pory w pececie procesora i7 7700. Zmiany nie doczeka się za to karta graficzna GeForce GTX 1070 OC, która, wedle relacji ringosbigfuckingnose, pozostanie w komputerze, póki "nie zacznie jej widywać w wymaganiach minimalnych gier, które go interesują".
Nie jest to pierwsza taka wyprawa użytkownika Reddita, niemniej do tej pory udało mu się znaleźć co najwyżej leciwy sprzęty, jak stare komputery, z których dało się wyciągnąć nieco wciąż działającego RAM-u na własny użytek.
Chociaż sytuacja ta może wydawać się nieco kuriozalna, wysypiska śmieci w rzeczywistości mogą stanowić prawdziwą skarbnicę. Oczywiście nie każda sesja nurkowania w odpadach nagrodzi nas wartymi aktualnie już kilka tysięcy złotych kośćmi pamięci, niemniej szanse na to, iż znajdziemy coś ciekawego, a przy tym wciąż sprawnego, są względnie spore. Wystarczy dać szczęściu szansę, a to być może odwdzięczy się pięknym uśmiechem.
Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl