W jednym z największych amerykańskich koncernów motoryzacyjnych właśnie miał miejsce nietypowy zwrot akcji, który to, ze względu na rosnące koszty tokenów, ma szansę przekształcić się w globalny trend. Mianowicie – Ford podjął decyzję o ponownym zatrudnieniu setek ludzkich inżynierów po tym, jak sztuczna inteligencja wdrożona do kontroli jakości pojazdów nie sprostała wymaganiom i okazała się gorsza od doświadczonych pracowników z krwi i kości. Choć technologia miała ciąć koszty i zwiększać produktywność, to właśnie w powrocie weteranów, a nie algorytmach, Ford widzi nadzieję na lepszą przyszłość.
Wielkie obietnice okazały się wielkim kłamstwem?
Jak podaje redakcja BBC, powołująca się na raport opublikowany na łamach Bloomberga, Ford, podobnie jak wiele innych globalnych korporacji, uległ rynkowemu entuzjazmowi wokół sztucznej inteligencji, licząc na wyższe marże i optymalizację swojej działalności. Dyrektor operacyjny firmy, Kumar Galhotra, w przeszłości informował inwestorów o wdrażaniu AI w licznych obszarach. Obejmowało to m.in. zainstalowanie 900 inteligentnych kamer w fabrykach, a celem tych urządzeń miało być wykrywanie usterek bezpośrednio u źródła. Wtórując swojemu koledze po fachu, Jim Farley, dyrektor generalny Forda, w ubiegłym roku stwierdził, iż „sztuczna inteligencja pozostawi w tyle wielu pracowników umysłowych”. Cóż, wygląda na to, że rzeczywistość dość boleśnie zweryfikowała ten pogląd.
Charles Poon, wiceprezes ds. inżynierii sprzętu pojazdów, przyznał otwarcie, że automatyczne systemy kontrolne zawiodły pokładane w nich nadzieje. Oto co miał do powiedzenia na ich temat mężczyzna:
Błędnie sądziliśmy, że samo wdrożenie sztucznej inteligencji i wprowadzenie naszych wymagań projektowych pozwoli nam stworzyć produkt wysokiej jakości. Zrozumieliśmy, że aby udoskonalić niektóre z naszych narzędzi do automatyzacji, uczenia maszynowego i sztucznej inteligencji, musimy zadbać o to, by były one szkolone przez osoby o największym doświadczeniu.
Charles Poon – wiceprezes ds. inżynierii sprzętu pojazdów w Fordzie
Aby naprawić błędy systemów automatycznych, Ford sprowadził z powrotem ponad 300 weteranów, doświadczonych w meandrach badania jakości. Zadaniem pracowników, którym udało się powrócić w łaski korporacji, jest osobiste nadzorowanie procesów oraz dbanie o detale, których AI nie potrafiła poprawnie zinterpretować. Mimo wszystko przedsiębiorstwo nie ma zamiaru całkowicie porzucać swoich planów wdrażania sztucznej inteligencji. Ludzcy specjaliści zostali oddelegowani do bezpośredniego szkolenia algorytmów, przekazując im swoją wiedzę przy okazji wypełniania codziennych obowiązków. Czy to nie jest równoznaczne z własnoręcznym kręceniem bata, którym prawdopodobnie oberwie się w przyszłości? Pozostaje jedynie mieć nadzieję, iż Ford uczy się na własnych błędach i nic takiego nie będzie miało miejsca.









![To koniec płyt na konsolach. Sony porzuca krążki, a branżę czeka trzęsienie ziemi, którego zwiastunem jest premiera GTA 6 [FELIETON]](https://pcformat.pl/wp-content/uploads/2026/07/pexels-photo-9071466-768x512.avif)

0 komentarzy