Przejdź do treści

Koniec ery tanich zakupów z Temu i Shein? Unia Europejska uderza w chińskich gigantów e-commerce

3 minuty czytania

Już 1 lipca na terenie Unii Europejskiej zacznie obowiązywać nowe prawo, za sprawą którego tanie przesyłki z Chin przestaną być takie tanie.

Unia Europejska wprowadza istotne zmiany w przepisach celnych, które negatywnie odbiją się na popularnych platformach zakupowych z Chin, takich jak tytułowe Temu, Shein, czy też nieco już zapomniane AliExpress. Nowe regulacje mają na celu zlikwidowanie luki celnej, która pozwalała na masowy import tanich paczek spoza Europy na preferencyjnych warunkach. Dla milionów konsumentów w Polsce oznacza to przede wszystkim zauważalny wzrost końcowych kosztów zamawianych produktów.

Azjatyccy giganci e-commerce pod lupą Brukseli

Błyskawiczna dostawa, nieprawdopodobnie szeroki asortyment i przede wszystkim ceny, z którymi krajowi sprzedawcy nie mają szans konkurować – dokładnie tak wygląda strategia, dzięki której wspomniane platformy sprzedażowe błyskawicznie podbiły europejski rynek e-commerce. Hurtowe zamawianie drobnej elektroniki, odzieży, kosmetyków, akcesoriów domowych i innych szpargałów z Chin stało się już elementem codzienności wielu Polaków, niemniej niewykluczone, iż już wkrótce, a dokładniej od 1 lipca, przyjdzie im zmienić nawyki.

Jak podaje serwis Gazeta.pl, agresywna ekspansja chińskich portali już od dłuższego czasu budziła zdecydowany sprzeciw europejskich przedsiębiorców, a lokalni sprzedawcy regularnie zwracali uwagę na rażąco nierówne warunki konkurencji panujące na rynku. Podczas gdy operujące na terenie Starego Kontynentu firmy muszą restrykcyjnie przestrzegać unijnych norm jakościowych, odprowadzać podatki i ponosić wysokie koszty operacyjne, platformy wysyłające towary bezpośrednio z Azji sprawnie omijają te bariery. Bruksela uznała więc, że to najwyższa pora na aktualizację przepisów i wprowadzenie zmian, które obejmą miliardy przesyłek trafiających każdego roku do krajów Unii Europejskiej.

Koniec z tanimi paczkami z Chin

Wedle relacji, głównym powodem stojącym za przyspieszeniem prac nad gruntowną reformą przepisów celnych był gwałtowny, niemożliwy do skontrolowania wzrost liczby paczek napływających do państw członkowskich. Oficjalne dane Komisji Europejskiej wskazują na to, iż w samym tylko 2024 roku na teren wspólnoty trafiło około 4,6 miliarda przesyłek o niskiej wartości – niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej. Sprawiło to, że obecny system kontroli i rozliczania paczek stał się całkowicie niewystarczający, albowiem służby nie były w stanie skutecznie weryfikować takiego natłoku towarów.

Komisja Europejska ma nadzieję, że za sprawą uaktualnienia zasad uda się wyeliminować zarówno proceder celowego zaniżania deklarowanej wartości pochodzących z Chin produktów, jak i ten objawiający się wykorzystywaniem uproszczeń przewidzianych dla przesyłek o niewielkiej wartości handlowej. Wraz z wdrożeniem i rozwojem nowoczesnych, cyfrowych systemów celnych urzędy skarbowe będą dysponować znacznie większymi możliwościami monitorowania przepływu towarów, to zaś pozwoli to urzędnikom skuteczniej analizować przesyłki trafiające do Europy i o wiele szybciej wychwytywać wszelkie nieprawidłowości związane z zadeklarowaną wartością produktów.

Nowe regulacje mają obowiązywać pilotażowo przez dwa lata, dokładnie do 1 lipca 2028 roku i obejmą przesyłki o wartości nieprzekraczającej 150 euro, do których to zostanie doliczona dodatkowa opłata w wysokości 3 euro. W tym czasie instytucje unijne szczegółowo ocenią ich realny wpływ na rynek e-commerce oraz strukturę przesyłek międzynarodowych.

Co unijna reforma oznacza dla konsumentów z Polski?

Dla przeciętnego klienta w Polsce wejście w życie nowych przepisów będzie bezpośrednio odczuwalne przy finalizacji zamówienia. Zmiany oczywiście nie zablokują całkowicie możliwości robienia zakupów na chińskich platformach, ale skutecznie wyeliminują ich dotychczasową największą przewagę rynkową w postaci możliwości zamawiania ogromnej liczby tanich przesyłek na preferencyjnych zasadach. Z perspektywy konsumentów oznacza to po prostu wyższy koszt zamówień niż obecnie.

W większości przypadków formalności związane z rozliczaniem przesyłek oraz odprawą przejmą same platformy sprzedażowe i współpracujący z nimi operatorzy logistyczni. Mimo to eksperci rynkowi zalecają, aby nabywcy przechowywali wszelkie potwierdzenia zakupów, faktury i dowody płatności. Dokumenty te mogą okazać się niezbędne podczas ewentualnej, wyrywkowej weryfikacji wartości towaru przez urzędników lub w celu potwierdzenia prawidłowości jego zgłoszenia do odprawy celnej.

0 komentarzy

Zostaw komentarz