Przejdź do treści

Twitch i Amazon pozwane za trenowanie AI na treściach streamerów. „Gdyby było dobrowolne, nikt by się nie zgodził”

4 minuty czytania

Twitch i Amazon zostały pozwane przez streamera, który zarzuca obu firmom wykorzystywanie materiałów twórców do trenowania generatywnej sztucznej inteligencji bez uzyskania odpowiedniej zgody i wynagrodzenia.

Pozew zbiorowy złożono kilka dni po tym, jak Twitch ujawnił, że treści użytkowników są domyślnie wykorzystywane do trenowania modeli AI Amazona.

Streamer pozwał Twitcha i Amazona

Warren Pandiscia, streamer z Connecticut, złożył 20 sierpnia 2026 roku pozew w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Północnego Okręgu Kalifornii. Pozwanymi są Twitch Interactive oraz Amazon.com. Pandiscia chce reprezentować w postępowaniu grupę twórców, których materiały miały być wykorzystywane do trenowania modeli generatywnej AI.

W pozwie streamer twierdzi, że Twitch i Amazon kopiowały materiały publikowane przez twórców, aby stworzyć zbiór danych wykorzystywany do rozwoju produktów AI Amazona. Według Pandiscii miało do tego dochodzić bez uzyskania odpowiednich licencji lub zgody twórców i bez wypłacania im wynagrodzenia. Pozew wskazuje również, że wykorzystywanie treści miało rozpocząć się co najmniej w 2024 roku.

Pandiscia zarzuca firmom m.in. naruszenie umowy, bezpodstawne wzbogacenie oraz naruszenie kalifornijskich przepisów dotyczących nieuczciwych praktyk biznesowych. Domaga się m.in. odszkodowania, zwrotu uzyskanych korzyści oraz środków, które uniemożliwiłyby dalsze wykorzystywanie materiałów w sposób opisany w pozwie. Są to jednak twierdzenia strony pozywającej, a sąd nie rozstrzygnął jeszcze, czy doszło do naruszenia prawa.

Twitch przyznał, że materiały trafiają do treningu AI

Pozew pojawił się wkrótce po zmianie zasad Twitcha dotyczących generatywnej sztucznej inteligencji. 12 sierpnia platforma poinformowała o dodaniu ustawienia pozwalającego twórcom zrezygnować z wykorzystywania treści ich kanałów do trenowania generatywnych modeli AI Amazona. Opcja obejmuje m.in. transmisje, nagrania VOD, klipy, czaty oraz zdjęcia i teksty publikowane na kanale.

Kluczowy problem polega na tym, że Twitch zastosował mechanizm opt-out, a nie opt-in. Oznacza to, że wykorzystywanie treści jest domyślnie włączone, a twórca musi samodzielnie wyłączyć odpowiednią opcję. Twitch zaznacza przy tym, że rezygnacja dotyczy konkretnego kanału. Przykładowo wiadomości wysyłane przez użytkownika na kanale, który nie zrezygnował z trenowania AI, nadal mogą być wykorzystywane do tego celu.

Co więcej, samo wprowadzenie przełącznika nie oznacza, że Amazon dopiero teraz zaczął wykorzystywać dane z Twitcha. Mike Minton, obecny dyrektor ds. produktu Twitcha, już w 2024 roku potwierdzał, że materiały z platformy były wykorzystywane przy pracach nad AI, choć określał je wówczas jako zastosowanie prototypowe, a nie produkcyjne na dużą skalę.

„Gdyby było opt-in, nikt by się nie zgodził”

Szczególne kontrowersje wzbudziły słowa Mintona podczas transmisji Twitcha po wprowadzeniu nowych ustawień. Jeden z widzów zapytał, dlaczego firma zdecydowała się na automatyczne włączenie funkcji zamiast poprosić użytkowników o wyrażenie zgody.

Minton odpowiedział wprost: „ Gdyby to była opcja opt-in, nikt by się nie deklarował. To jest, szczerze mówiąc, odpowiedź.”. Innymi słowy, jego zdaniem gdyby Twitch wymagał od użytkowników aktywnego wyrażenia zgody, nikt by tego nie zrobił, dlatego opcja została domyślnie włączona.

W tym samym wystąpieniu Minton zaznaczył, że nie wie, jakie dokładnie materiały Amazon wykorzystał już wcześniej ani w jakich modelach zostały one użyte. To istotne w kontekście pozwu Pandiscii, który dotyczy również wcześniejszego wykorzystywania treści twórców.

Spór dotyczy także warunków korzystania z Twitcha

Pandiscia argumentuje, że dotychczasowe zasady korzystania z Twitcha nie dawały Amazonowi prawa do wykorzystania tworzonych przez użytkowników materiałów jako danych treningowych dla komercyjnych modeli generatywnej AI. Według pozwu Twitch miał później zmienić swoje warunki korzystania oraz politykę prywatności, dodając zapisy dotyczące wykorzystywania danych do rozwoju technologii uczenia maszynowego i generatywnej AI.

Twórca twierdzi również, że takie działanie pozbawiło streamerów kontroli nad sposobem wykorzystywania ich pracy. W przypadku danych użytych do treningu modeli problem jest szczególnie istotny, ponieważ materiał wykorzystany podczas procesu uczenia nie jest czymś, co można po prostu usunąć z serwerów i przywrócić twórcy pełną kontrolę nad jego wykorzystaniem. To argumentacja zawarta w pozwie, a nie ustalenie sądu.

Na razie sprawa dopiero się rozpoczyna. W publicznie dostępnych dokumentach nie ma rozstrzygnięcia sądu stwierdzającego, że Twitch lub Amazon naruszyły prawo. Pozew Pandiscii przedstawia stanowisko powoda i jego zarzuty wobec obu firm. Twitch i Amazon nie odpowiedziały dotychczas na prośby o komentarz dotyczące pozwu.

0 komentarzy

Zostaw komentarz