Upływ czasu jest jedną z najpewniejszych rzeczy w życiu. Starość to naturalny i nieuchronny etap życia każdego człowieka. Sęk w tym, że nie tylko ludzie są skazani na odczuwanie skutków swojego długiego życia. Starość dopada również nawet najlepiej zaprojektowany sprzęt elektroniczny. Czas, zużycie i warunki zewnętrzne odbijają się na naszych ulubionych konsolach i doprowadzają do ich nieuchronnych awarii. Nie inaczej stało się w przypadku konsoli PlayStation 2 użytkownika o pseudonimie Delta_S4.
Ostatnie chwile legendarnego procesora Graphics Synthesizer uchwycone na nagraniu
W swoim wpisie na portalu Reddit użytkownik Delta_S4 zamieścił nagranie ukazujące ostatnie chwile poprawnego funkcjonowania jego konsoli Sony PlayStation 2. Widzimy na nim, jak obraz z gry ulega coraz bardziej zauważalnemu rozpadowi i ilość widocznych na ekranie starego telewizora CRT artefaktów graficznych zwiększa się wręcz wykładniczo.
Najbardziej interesujące w tym materiale jest chyba to, że do ostatnich chwil jesteśmy w stanie odróżnić kształt pojazdu w grze od jego otoczenia. Graphics Synthesizer do samego końca próbuje renderować poszczególne wielokąty, będące częścią trójwymiarowych modeli. W efekcie swoim finalnym występem daje nam zajrzeć pod maskę wyświetlanej na ekranie produkcji i zobaczyć, jak sam procesor radzi sobie z budowaniem niezwykle zaawansowanego na tamte czasy obrazu.
Delta_S4 wspomniał w komentarzach do swojego wpisu, że jest już w posiadaniu drugiego takiego samego modelu konsoli PlayStation 2, która ma w zamyśle starczyć mu na wiele kolejnych lat użytkowania. Widoczny na nagraniu sprzęt posłuży mu natomiast na części zamienne w przyszłości. Choć technicznie rzecz biorąc urządzenie nadal się włącza, to nie produkuje już żadnego sygnału wideo, a liczne błędy dźwiękowe na ekranie startowym zapowiadają rychły koniec także tego układu.
Graphics Synthesizer – bez niego PlayStation 2 nie miałoby znaczenia
Procesor graficzny dumnie noszący nazwę Graphics Synthesizer został zaprojektowany specjalnie z myślą konsoli Sony PlayStation 2. Charakteryzował się wydajnością wypełniania wynoszącą 2,4 gigapiksela na sekundę, a także był w stanie renderować do 75 milionów wielokątów na sekundę. Procesor graficzny pracował z częstotliwością taktowania 147,456 MHz (co stanowiło połowę częstotliwości taktowania silnika Emotion Engine), a 4 MB pamięci DRAM pozwalało na wyświetlanie obrazu o rozdzielczości 1280 x 1024 pikseli zarówno na telewizorach w standardzie PAL, jak i NTSC.
PlayStation 2 oferowało dzięki niemu maksymalną głębię kolorów wynoszącą 16,7 miliona prawdziwych kolorów. Biorąc pod uwagę takie funkcje, jak oświetlenie, mapowanie tekstur, sztuczną inteligencję i fizykę w grach, konsola osiągała rzeczywistą wydajność na poziomie 25 milionów wielokątów na sekundę.

Czy okrutnie używam tutaj w stosunku do procesora graficznego czasu przeszłego? Być może. Nie sposób zaprzeczyć, że za pośrednictwem widocznego powyżej nagrania staliśmy się świadkami „śmierci” ważnego kawałka historii branży gier wideo. To dobra okazja do zastanowienia się nad trwałością i tylko pozorną długowiecznością używanych przez nas na co dzień konsol. Kto może zapewnić nas, że po rozpadnięciu się ostatnich egzemplarzy konsol danej generacji, dostępne na nie gry wciąż pozostaną dostępne do ogrania przez następne pokolenia? Czy kompatybilność wsteczna i cyfrowe wersje są tutaj rozwiązaniem? A może to kolejny argument za walką o pozostanie przy nośnikach fizycznych? Z tymi pytaniami pozostawiam was dzisiaj samych.











0 komentarzy