Przejdź do treści

Zamówił RTX-a 5090, dostał proszek do prania. Amazon twierdzi, że „wysłano prawidłowy produkt, a zwrot pieniędzy nie zostanie przetworzony”

Kupno podzespołów komputerowych, takich jak świeżutka karta graficzna GeForce RTX 5090, powinno być czystą przyjemnością, prawda? No nie do końca, czego też dowodzi historia opisana na łamach Reddita przez jednego z użytkowników portalu, niejakiego void_SW. Wedle internauty, w kartonie mającym zawierać potężne GPU znalazło się… kilogramowe opakowanie proszku do prania (i to, na domiar złego, jednego z tańszych). Jako że transakcja została sfinalizowana za pośrednictwem Amazona, to do niego zwrócił się oszukany nabywca. Szkopuł w tym, że platforma umywa ręce i odmawia zwrotu pieniędzy, utrzymując, iż „wysłano prawidłowy produkt”, a żądanie void_SW jest bezpodstawne.

Miała być nowa karta graficzna, a przyszedł tani proszek do prania

Wsomniany void_SW wraz ze swoim przyjacielem postanowili zaopatrzyć się w wymarzoną kartę graficzną – potężnego GIGABYTE GeForce RTX 5090 WindForce OC 32G. Sprzęt wyceniono na niespełna 300 tysięcy rupii indyjskich, co w przeliczeniu daje kwotę około 3260 dolarów (czyli grubo ponad 13 tysięcy złotych). Rzeczone GPU miało znaleźć zastosowanie w pracy, głównie jako siła napędowa serwera. Za realizację zamówienia odpowiadał napomknięty Amazon, a przesyłka wyruszyła bezpośrednio z jednego z magazynów korporacji.

W dniu dostawy (przypadającej na dzień 14 marca) mężczyźni przygotowali się na uroczyste otwarcie paczki i postanowili nawet uwiecznić to wydarzenie na nagraniu. Chociaż zewnętrzna torba wysyłkowa była szczelnie zamknięta i nie wzbudzała wątpliwości, tak stan wyciągniętego z niej kartonu z RTX-em pozostawiał wiele do życzenia. Jak sytuację przedstawił sam poszkodowany:

Wewnętrzne opakowanie karty graficznej było w opłakanym stanie: widoczne uszkodzenia, przecięte plomby producenta zaklejone przezroczystą taśmą oraz fałszywy kod kreskowy z rynku wtórnego („X002IVLPDX”) przyklejony na froncie. W środku znajdowało się 1-kilogramowe opakowanie proszku do prania marki Ghadi.

Ostatnie 8 dni pechowiec spędził na prowadzeniu walki z zespołem ds. relacji z klientem w Amazonie. Początkowo nabywca został zapewniony, iż sytuacja zostanie rozwiązania do 18 lub 19 marca, niemniej zamiast wyjaśnienia void_SW otrzymał nową datę rozpatrzenia sporu – 25 marca. Decyzję tę amerykańskie przedsiębiorstwo uzasadniło potrzebą przeprowadzenia „szczegółowego śledztwa przez kilka wyspecjalizowanych ekip”.

Użytkownik Reddita, zmęczony czekaniem, postanowił zadzwonić do firmy i zagroził jej zgłoszeniem sprawy do lokalnego sądu konsumenckiego. Tym razem na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Już po 15 minutach na skrzynkę mailową internauty wpłynęła wiadomość od niejakiego Ganesha. Pracownik Amazona stwierdził, iż „wysłano prawidłowy produkt, a zwrot pieniędzy nie zostanie przetworzony”. Oszukany klient stwierdził, że oczywiste jest, iż gigant e-commerce nie zapoznał się nawet z przesłanymi przez niego dowodami, a dochodzenie zostało zamknięte w odwecie za groźbę prawną.

Abstrahując od tego, że dane na otrzymanej fakturze nie pokrywały się z tymi widocznymi na etykiecie, ten schemat oszustwa staje się coraz popularniejszy. Na czym on polega? Ano na tym, że jeden z cwaniaków zamawia kartę graficzną z Amazona, wyjmuje ją z pudełka i zastępuje czymś o podobnej wadze (w tym przypadku popełniono akurat spory błąd, ponieważ opakowanie proszku ważyło 1 kg, kiedy ciężar RTX-a 5090 oscyluje w granicach 2,5-3 kg), po czym zgłasza zwrot. Oszust zachowuje GPU i odzyskuje pieniądze, Amazon zaś ponownie wystawia na sprzedaż rzeczony towar, nie weryfikując nawet zawartości otrzymanej przesyłki. Podobne sytuacje, także z udziałem innych handlarzy, miały już miejsce w przeszłości. Dla przykładu, względnie niedawno informowaliśmy o pechowcu, który zamiast nowego GeForce’a otrzymał… stertę kamieni.

0 komentarzy

Zostaw komentarz