Nvidia zdążyła przyzwyczaić nas do tego, że każda kolejna iteracja technologii DLSS była swoistym przełomem. O ile przejście z wersji 2.0 na 3.0 z generowaniem klatek faktycznie wywołało sporo szumu, tak najnowsza zapowiedź DLSS 5 spotkała się z reakcją, którą gigant z Santa Clara raczej nie pochwali się w mediach społecznościowych ani podczas spotkania z inwestorami. Zamiast zachwytów nad nową erą „renderowania neuronowego”, korporacji przyszło zmierzyć się z potężną falą krytyki. Jak donosi serwis Video Games Chronicle (VGC), statystyki pod oficjalnymi zwiastunami technologii mówią same za siebie i wychodzi na to, iż mało kto jest zadowolony z wygenerowanej przez sztuczną inteligencję nakładki wizualnej na popularne gry.
DLSS 5 nie może pochwalić się ciepłym przyjęciem
Mimo że „łapki w dół” oficjalnie zniknęły z YouTube’a już dłuższy czas temu, tak portal wciąż zbiera dane na temat wystawianych przez widzów ocen, a statystyki możemy podejrzeć za pomocą odpowiednich narzędzi. Na taki ruch zdecydowała się redakcja wspomnianego w poprzednim akapicie portalu. Dziennikarze sprawdzili, jak wielu osobom przypadła do gustu prezentacja możliwości DLSS 5 i starczy napisać, że nowa odsłona rozwiązania ze stajni Nvidii nie zjednała sobie zbyt wielu fanów.
Główny, trwający ponad minutę zwiastun, może pochwalić się już liczbą ponad 2 300 000 wyświetleń i zaledwie 18 000 łapek w górę. Jeszcze kilka dni temu, 18 marca, kiedy to odtworzeń było nieco ponad milion, „kciuków w górę” pod materiałem widniało ok. 16 000, z kolei tych skierowanych w przeciwną stronę – 82 515. Dało to współczynnik pozytywnych reakcji na poziomie 16,3%, czego sukcesem zdecydowanie nazwać nie można.
Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku pozostałych treści, dla odmiany poświęconych konkretnym produkcjom. Filmik prezentujący możliwości DLSS 5 na bazie Resident Evil Requiem może „poszczycić się” wynikiem 14,9% polubień, a ten związany z EA Sports FC – 14,5%. Nieco lepiej (co wcale nie oznacza, że dobrze) sytuacja prezentuje się w przypadku Starfielda (18.2% pozytywów) i Dziedzictwa Hogwartu (18,7%).
Warto przy tym przypomnieć, iż wedle szefa Nvidii DLSS 5 nie ma nic wspólnego ze slopem AI. Jensen Huang stwierdził, że „gracze są w błędzie”, albowiem „DLSS 5 łączy kontrolę nad geometrią, teksturami i wszystkimi elementami gry z generatywną sztuczną inteligencją” i nie sprowadza się wyłącznie do przetwarzania końcowego. Wedle mężczyzny technologia umożliwia generatywną kontrolę na poziomie geometrii, a to podobno już zupełnie coś innego.
O jakich dokładnie graczach wspomniał Huang? Cóż, zapewne miał na myśli tych, którzy zostawili mało pochlebne komentarze pod wspomnianymi trailerami. Pod filmami możemy znaleźć takie wypowiedzi, jak „Przeszliśmy od raytracingu do sloptracingu” oraz „Teraz twoja gra może wyglądać jak obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencję, łał” i „Udało nam się, teraz wszystko wygląda jak miniaturka YouTube’a”.
Czy Nvidia weźmie sobie przytoczone powyżej opinie do serca, a DLSS 5 doczeka się zmian? Patrząc na historyczne podejście firmy, szanse na to są marne, aczkolwiek tak druzgocący odbiór zapowiedzi może zmusić marketingowców do zmiany narracji przed oficjalną premierą technologii. Do tej zaś pozostało jeszcze nieco czasu, albowiem kontrowersyjna funkcja ma zadebiutować dopiero w okolicach tegorocznej jesieni.
0 komentarzy