Kiedy Microsoft wprowadził na rynek dwie konsole nowej generacji jednocześnie, czyli Xboksy Series X i Series S, wielu graczy po cichu zaczęło liczyć na to, że w przyszłości Sony pójdzie tą samą drogą, oferując PlayStation 6 w wersji „Lite” – wszak w teorii wystarczyłoby przenieść „bebechy” mobilnego Projektu Canis do standardowej, podpinanej do ekranu, obudowy. Tańszy sprzęt co prawda brzmi kusząco dla portfela, ale dla twórców gier bywa prawdziwym technologicznym piekłem, co też wprost stwierdził jeden ze znanych leakerów.
PlayStation 6 Lite nie będzie, ponieważ przysporzyłoby wielu problemów twórcom gier
W założeniu Xbox Series S był świetnym pomysłem. Tańsza i bardziej kompaktowa wersja konsoli pozwalała na grę w te same tytuły, co jej potężniejsze rodzeństwo, niemniej, ze względu na zauważalnie mniejsze pokłady mocy, generowała obraz w dostrzegalnie niższej rozdzielczości. Wiele do życzenia pozostawiała także płynność animacji, a w licznych przypadkach stabilne 30 klatek na sekundę pozostawało w sferze marzeń. Oliwy do ognia dolał fakt, iż jeśli ktoś chciał wypuścić swoją produkcję na Xboksy obecnej generacji, musiał zadbać o to, aby działała ona prawidłowo na Series S. Doprowadziło to do opóźnień głośnych premier (m.in. Baldur’s Gate 3) i po części przyczyniło się do tego, że obecnie w zasadzie mało kto chce robić gry na Xboksa.
Jak donosi serwis Wccftech, powołując się na najnowsze przecieki, Sony wyciągnęło wnioski z problemów konkurencji. Wygląda na to, że PlayStation 6 Lite nie powstanie, a decyzja ta ma uchronić nową generację przed „deweloperskim koszmarem” – a przynajmniej tak przekonuje leaker Kepler_L2, na którego słowa powołała się redakcja.

Kepler_L2 nadmienił przy tym, iż „sprawienie, by coś dobrze wyglądało na małym ekranie 1080p, znacznie różni się od zrobienia tego dobrze na dużym telewizorze 4K”. Co więcej, wciąż nie wiadomo, czy Sony narzuci twórcom gier wsparcie dla swojego handhelda. Ba, obecnie istnienie Projektu Canis nie zostało nawet oficjalnie potwierdzenie, więc na szczegóły w tej kwestii prawdopodobnie przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać.

Decyzja o skupieniu się na jednej, potężnej platformie (oraz ewentualnym handheldzie) sugeruje, że Sony chce, aby przeskok generacyjny między PS5 a PS6 był jak najbardziej odczuwalny. Zamiast dzielić rynek na posiadaczy wersji „lepszej” i tej „gorszej”, firma stawia na jednolity ekosystem (no, prawie – wszak Canis powinien uruchamiać gry z dużej konsoli w specjalnym trybie, ale, jak już wspomniano, dokładna przyszłość tej funkcji pozostaje nieznana), w którym każda gra będzie mogła w pełni wykorzystać architekturę nowej generacji.
Dla graczy oznacza to jedno: PlayStation 6 prawdopodobnie do tanich urządzeń należeć nie będzie (co zdają się potwierdzać ostatnie doniesienia na ten temat), ale za to deweloperzy nie będą hamowani przez technologiczne ograniczenia słabszego brata. W świecie, w którym gry stają się coraz bardziej wymagające, może to być jedyna droga nie tyle do rozwinięcia skrzydeł, ile wręcz do przetrwania.
0 komentarzy