Nvidia ma problem, którego nie da się już ukryć pod warstwą efektownego marketingu. Jak wynika z najnowszych doniesień serwisu Wccftech, koszty związane z obsługą gwarancyjną kart graficznych „zielonych” wystrzeliły w kosmos, osiągając niemal miliard dolarów (a dokładniej – 894 miliony USD) w ciągu zaledwie jednego roku fiskalnego. Trudno określić tę sytuację mianem wahania statystycznego – wszak mowa o gigantycznym, 1000-procentowy wzroście, który eksperci bezpośrednio powiązali z wprowadzeniem kontrowersyjnego, 16-pinowego złącza zasilania. To zaś niejedną kartę graficzną doprowadziło już do przedwczesnej śmierci, a nie każdy ma pod ręką kota, który w porę ostrzeże przed wydobywającym się z wnętrza komputera dymem.
16-pinowe złącza zasilania GPU są powodem większości zwrotów gwarancyjnych produktów Nvidii?
Przez lata Nvidia utrzymywała wydatki na roszczenia gwarancyjne na relatywnie niskim, stabilnym poziomie. Dla przykładu, w latach 2022-2024 plasowały się ona na poziomie ok. 100 milionów dolarów. Zmiana nadeszła w minionym roku, kiedy to na obsługę zwrotów i naprawy gigant z Santa Clara wyłożył przeszło 894 miliony „zielonych”. Mamy więc do czynienia ze skokiem o blisko 1000% w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy, co zdaje się wykluczać możliwość wystąpienia pojedynczej anomalii i wskazuje raczej na poważny problem leżący u podwalin.
Problemem tym zaś, wedle wielu osób, są tytułowe 16-pinowe złącza zasilania nowych kart graficznych ze stajni „zielonych”. Omawiany standard, wprowadzony wraz z najpotężniejszymi kartami z serii RTX 40, od początku budził obawy ze względu na ryzyko przegrzewania się i topienia wtyczek przy braku idealnego dociśnięcia.
Nawet wprowadzenie ulepszonego standardu 12V-2×6 nie zdołało natychmiast wyhamować fali zwrotów. Kumulacja awarii starszych modeli oraz ciągłe problemy z zasilaniem kart nowszej generacji sprawiły, że serwisy gwarancyjne zostały dosłownie zalane uszkodzonym sprzętem, a użytkownicy nadal mają uzasadnione powody do niezadowolenia.
Warto przy tym podkreślić, iż problem z topiącymi się złączami nie jest ekskluzywny dla Nvidii. Jak wynika z raportu sporządzonego przez Warranty Week, z analogiczną bolączką borykają się także karty od AMD, niemniej w ich przypadku skala roszczeń gwarancyjnych nie jest aż tak przytłaczająca.
Advanced Micro Devices (AMD), główny konkurent firmy Nvidia, również odnotował znaczny wzrost wskaźników gwarancyjnych – zarówno wskaźnik zgłoszeń reklamacyjnych, jak i saldo rezerwy gwarancyjnej na koniec okresu wzrosły o dwie trzecie. […] W 2023 roku firma AMD utworzyła rezerwy na gwarancje w wysokości 126 mln dolarów, a w 2024 roku kwota ta wzrosła o dwie trzecie, osiągając poziom 213 mln dolarów. W kolejnym roku firma AMD ponownie zwiększyła rezerwy na gwarancje o dwie trzecie, osiągając w 2025 roku łączną kwotę 358 mln dolarów.
Co prawda Nvidia udowodniła, że potrafi dominować pod względem wydajności, niemniej rok 2025 pokazał, że zlekceważenie stabilności fizycznych połączeń może kosztować korporację niemal miliard dolarów. Czy tak bolesna lekcja finansowa sprawi, że w kolejnych generacjach powrócimy do bezpieczniejszych standardów, czy może „zieloni” będą dalej brnąć w miniaturyzację złączy za wszelką cenę?
0 komentarzy