Przejdź do treści

Steam Controller ma głośnik? Valve nie powiedziało tego wcześniej

2 minuty czytania

W moje ręce w końcu spadł Steam Controller i od razu po pierwszym uruchomieniu zauważyłem, że Valve wyposażyło go w... głośniczek, o którym nic wcześniej nie mówiło.

Czasem myślę sobie, że w dobie wszechobecnych przecieków, leakerów i insiderów z USA czy Chin już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, a każda premiera nowego sprzętu, to po prostu formalność i przeżycie „na żywo” tego, co już wcześniej widziałem w sieci. Tymczasem okazuje się, że nie musi być to regułą, bo Steam Controller został wyposażony w głośniczek, o którym Valve milczy w oficjalnej specyfikacji i praktycznie żaden z recenzentów, którzy mieli go już dłoniach przede mną, o tym nie wspomniał.

Ping, czyli znajdź mnie

Wbudowany w Steam Controller głośniczek ma głównie dwie funkcje. Po pierwsze powiadomi was o tym, że się włączył lub wyłączył, albo nawiązał połączenie z komputerem. Miły dodatek do malutkiej diody LED umieszczonej na środku pada. Dźwięk jest dość podobny do tego ze Steam Decka, ale nieco się od niego różni, więc raczej nie pomylicie ich ze sobą.

Drugą podstawową funkcją głośniczka jest możliwość wykonania „pingu” – krótkiego sygnału dźwiękowego przypominającego dzwoniący telefon (taki raczej sprzed ery smartfonów). Może nie brzmi to jakoś szczególnie zachęcająco, ale bywa naprawdę przydatne. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak często zdarzy mi się odłożyć pada w takie miejsce, że potem zastanawiam się, gdzie on jest. W przypadku Steam Controllera wystarczy wcisnąć opcję „ping” w ustawieniach aplikacji Steam i pad dość głośno da o sobie znać. Przetestowałem tą opcję, chowając kontroler w szufladzie, innym pokoju czy pod poduszką i za każdym razem było go słychać dość wyraźnie. Nie wiem, jaki dokładnie ma zasięg, ale nie mogłem go stracić w moim niewielkim mieszkaniu.

Co ciekawe, nie znalazłem żadnej opcji, która pozwoliłaby na wyłączenie efektów dźwiękowych. Wyobrażam sobie, że jeśli ktoś chce np. pograć w nocy, w tym samym pokoju, co śpiący partner lub partnerka, albo ma małe dziecko, które cudem udało się uśpić, to może być nieco irytujące, bo głośniczek jest jednak dosyć donośny. Być może taka funkcja pojawi się w przyszłej aktualizacji.

Na koniec muszę jeszcze wspomnieć, że nie jest to głośnik na poziomie tego, co możecie kojarzyć z DualShocka 4 czy DualSense’a. Pady Sony są w stanie odtwarzać dźwięk o relatywnie wysokiej jakości, który często stanowi uzupełnienie głosu emitowanego przez telewizor. W przypadku Steam Controllera mowa o prostym „bzyczku”, przypominającym malutkie głośniczki komputerowe z czasów DOS-a. Swoją drogą nie mogę się doczekać momentu, w którym jakiś moder przerobi startowy odgłos Steam Controllera na Marsz Imperialny z Gwiezdych Wojen.

0 komentarzy

Zostaw komentarz