Przejdź do treści

Zamieszanie w izraelskim oddziale Microsoftu. W tle masowy nadzór Palestyńczyków i nieautoryzowana współpraca z IDF

3 minuty czytania

Alon Haimovich, szef izraelskiego oddziału Microsoftu, pożegnał się posadą ze względu na liczne nieprawidłowości oraz nieautoryzowaną przez centralę współpracę z Siłami Zbrojnymi Izraela.

Jak podaje portal Globe, Alon Haimovich, dyrektor generalny Microsoft Izrael, żegna się ze stanowiskiem po czterech latach pracy. Z udostępnionych informacji wynika, iż oficjalnym powodem zwolnienia jest „kontrowersyjne wykorzystanie systemów Azure przez Ministerstwo Obrony” Izraela, co ewidentnie nie spodobało się międzynarodowemu szefostwu giganta z Redmonda i doprowadziło do wszczęcia wewnętrznego dochodzenia.

Lokalny oddział Microsoftu pomagał szpiegować na rzecz Izraela

Nietrudno się domyślić, że odejście Haimovicha nie jest zwykłą rotacją na stanowisku kierowniczym, a za wystosowanym przez Microsoft lakonicznym komunikatem o zakończeniu współpracy z mężczyzną kryje się skandal dotyczący naruszenia kodeksu etycznego firmy. Kilka tygodni temu do Izraela przybył specjalny zespół dochodzeniowy z globalnej centrali Microsoftu, aby szczegółowo zbadać działalność lokalnego działu sprzedaży, odpowiedzialnego za współpracę z ichnim Ministerstwem Obrony.

W toku śledztwa na jaw wyszło, iż lokalne kierownictwo nie zachowało pełnej przejrzystości w informowaniu centrali o tym, w jaki sposób izraelska armia wykorzystuje zasoby chmury Azure. W związku z tym odkryciem z posadą pożegnał się nie tylko Alon, ale również kilku innych menedżerów wysokiego szczebla z działu zajmującego się relacjami z sektorem publicznym.

Jako że Microsoft podjął decyzję o odebraniu izraelskiemu oddziałowi samodzielności i przekazał go pod zwierzchnictwo swojego francuskiego odłamu, dziennikarze doszli do wniosku, iż skala uchybień musiała być przeogromna. Do czasu powołania nowego lokalnego dyrektora (co nie wiadomo, kiedy będzie miało miejsce), nadzór nad Microsoft Izrael sprawuje Microsoft Francja. Wygląda więc na to, że globalne struktury korporacji utraciły zaufanie do swoich kolegów po fachu operujących na terenie Bliskiego Wschodu.

Microsoft Izrael na boku wspierał Siły Obronne Izraela

Głównym zarzutem było nieautoryzowane udostępnienie technologii chmurowej Microsoftu do prowadzonych przez Siły Obronne Izraela (IDF) operacji. Choć przedsiębiorstwo wstrzymało się od skomentowania szczegółów, dochodzenie podobno koncentrowało się na podejrzeniach o nieetyczne wykorzystanie mocy obliczeniowej Azure przez izraelskie służby.

Wrześniem ubiegłego roku Microsoft podjął decyzję o zerwaniu umowy licencyjnej z jednostką wywiadowczą 8200 (Unit 8200) Izraela. Zapalnikiem okazał się opublikowany na łamach dziennika The Guardian artykuł, który wykazywał, że Żydzi gromadzili informacje o Palestyńczykach, nierzadko wykorzystując do tego technologię tytułowej firmy, argumentując przy tym szpiegostwo potrzebą „walki z terroryzmem”.

Jako że wspomniana jednostka nie była jedyną, która miała dostęp do opracowanych przez waszyngtońską korporację rozwiązań, Microsoft postanowił przyjrzeć się bliżej działalności swojego izraelskiego oddziału. Dość szybko odkryto wiele nieścisłości w jego funkcjonowaniu, a sytuacja ta została przedstawiona w niniejszy sposób przez redakcję Globe:

Jak podaje źródło znające tę sprawę z branży oprogramowania, dochodzenie ujawniło nie tylko wzorce użytkowania, które według firmy naruszają warunki Microsoftu, ale także zachowania, które – jak twierdzi – nie były przejrzyste wobec globalnego kierownictwa i podważyły zaufanie do kierownictwa izraelskiego oddziału, a tym samym naruszyły zaufanie Ministerstwa Obrony do współpracy z Microsoftem.

Co wybierze Microsoft – reputację czy pieniądze od Izraela?

Wydarzenia w Microsoft Izrael trafiły na moment intensywnej rywalizacji o dominację w lokalnym sektorze chmury i uzyskanie rządowych kontraktów. Głównymi konkurentami Microsoftu są Amazon (AWS) oraz Google, które, w przeciwieństwie do giganta z Redmond, podpisały umowy umożliwiające rządowi Izraela swobodniejsze gromadzenie i przetwarzanie danych. Co więcej, dokumenty te zawierają również zapisy utrudniające dostawcom jednostronne wypowiedzenie współpracy, co daje izraelskiemu wojsku większe poczucie bezpieczeństwa technologicznego.

Jak zauważono, w ostatnich miesiącach jednostki informatyczne resortu obrony przeniosły znaczną część swojej infrastruktury chmurowej właśnie do usług Amazona i Google, w gestii Microsoftu pozostawiając głównie obsługę prostszych aplikacji desktopowych. Pod koniec bieżącego roku wygasa obecny kontrakt Ministerstwa Obrony Izraela z przedsiębiorstwem pod wodzą Satyi Nadelli i choć obie strony deklarują chęć kontynuowania współpracy, tak szacuje się, iż jej skala będzie znacznie mniejsza niż dotychczas.

0 komentarzy

Zostaw komentarz