Kolejny właściciel Tesli Cybertruck przekonał się na własnej skórze, że zaawansowane funkcje pojazdu i obietnice marketingowe, podobnie jak lokalne przepisy, mają swoje wyraźne granice. Mężczyzna z Teksasu celowo wjechał swoim samochodem bezpośrednio do jeziora, chcąc przetestować specjalny tryb brodzenia (ang. Wade Mode). Jako że o eksperymencie poinformowała Komenda Policji w Grapevine, można wywnioskować, iż nie przebiegł on zgodnie z oczekiwaniami domorosłego badacza. Potężne auto zostało unieruchomione, jego wnętrze zalane, a opisywana sytuacja doprowadziła do interwencji ze strony służb ratunkowych, która poskutkowała aresztowaniem pomysłowego kierowcy.
Zapamiętać na przyszłość – Cybertruck to nie amfibia
Lokalna policja otrzymała zgłoszenie o incydencie w Katie’s Woods Park, gdzie niedaleko linii brzegowej w wodzie dostrzeżono Cybertrucka Tesli. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, iż kierujący pojazdem mężczyzna podjął w pełni świadomą decyzję o wjechaniu do jeziora, aby sprawdzić działanie wspomnianej funkcji Wade Mode. Samochód szybko odmówił jednak posłuszeństwa, został unieruchomiony i zaczął nabierać wody, co zmusiło kierowcę oraz pasażerów do natychmiastowego opuszczenia kabiny i porzucenia auta.

Wycofanie zalanej Tesli z jeziora wymagało zaangażowania specjalistycznej jednostki ratownictwa wodnego ze straży pożarnej w Grapevine. Lokalne media, w tym stacja NBC 5 Dallas-Fort Worth, opublikowały materiał wideo dokumentujący proces wyciągania elektryka z wody przez pomoc drogową. Choć służby potwierdziły, że w wyniku tego zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń, dla kierowcy utopiony samochód okazał się jednym z najmniejszych kłopotów. Mężczyzna został niezwłocznie aresztowany i usłyszał zarzuty poruszania się pojazdem w zamkniętej sekcji parku/jeziora oraz liczne zarzuty związane z naruszeniem przepisów dotyczących bezpieczeństwa na wodzie.
Zatrzymany kierowca próbował tłumaczyć swoje zachowanie w rozmowie z dziennikarzami NBC 5, twierdząc, że już wielokrotnie wcześniej wjeżdżał swoim Cybertruckiem do głębokiej wody – w tym do Oceanu Atlantyckiego – i nigdy nie spotkały go z tego powodu żadne komplikacje. Policja wydała jednak oficjalne przypomnienie dla wszystkich zmotoryzowanych, podkreślając, że nawet jeśli dany pojazd jest fizycznie zdolny do wjechania w płytkie obszary słodkowodne, robienie tego rodzi poważne konsekwencje prawne i zagrożenia dla bezpieczeństwa w świetle prawa stanu Teksas.
Warto też na chwilę pochylić się nad tym, co o kontrowersyjnym trybie brodzenia Cybertrucka mówi instrukcja dołączana do pojazdu. Jak się okazuje, mimo deklaracji producenta co do zdolności auta do wjeżdżania i przemieszczania się przez zbiorniki wodne, takie jak rzeki czy potoki, w takich przypadkach pełna odpowiedzialność spoczywa na barkach kierowcy. Dokumentacja wyraźnie ostrzega, że użytkownik ma bezwzględny obowiązek samodzielnie oszacować głębokość wody przed wjechaniem do niej. Co najważniejsze z perspektywy portfela tytułowego samochodu, Tesla wprost zaznacza, że wszelkie uszkodzenia pojazdu powstałe w wyniku jazdy po wodzie nie są objęte gwarancją.
0 komentarzy