Przejdź do treści

„Starlink nie może być jedyną opcją”. Europa testuje laserową łączność satelitarną nowej generacji

3 minuty czytania

Czy rosnąca w siłę na Starym Kontynencie technologia będzie w stanie rzucić wyzwanie Starlinkowi od Elona Muska?

W obliczu rosnącego przeciążenia tradycyjnego spektrum radiowego, Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) oraz litewska firma sektora kosmicznego i obronnego Astrolight zainicjowały przełomowe testy. W północnej Grecji uruchomiono nowoczesną stację naziemną, która wysyła wiązki podczerwieni bezpośrednio w kierunku miniaturowych satelitów typu CubeSat. Z relacji portalu The Register wynika, iż nowa technologia łączności optycznej ma zapewnić świetną przepustowość, wysoki poziom bezpieczeństwa oraz pełną odporność na próby zagłuszania, tym samym stając się sensowną alternatywą dla amerykańskiego Starlinka.

Kosmiczne lasery zamiast fal radiowych

Gwałtowny wzrost zapotrzebowania na przepustowość sieci satelitarnych sprawia, że systemy radiowe, na których operatorzy polegali przez dekady, powoli stają się niewystarczające. Odpowiedzią na te ograniczenia ma być nowo wybudowana, wyposażona w zaawansowane lasery stacja naziemna Holomondas w północnej Grecji. Projekt PeakSat, realizowany przez Uniwersytet Arystotelesa w Salonikach przy wsparciu ESA oraz greckiego Ministerstwa Cyfryzacji, ma na celu przetestowanie alternatywy dla zatłoczonych częstotliwości radiowych.

W przeciwieństwie do tradycyjnych i wciąż powszechnie stosowanych rozwiązań, łączność optyczna opiera się na precyzyjnie nakierowanych, wąskich wiązkach podczerwieni. Stacja naziemna wykorzystuje specjalną latarnię laserową o długości fali 808 nanometrów oraz optyczny odbiornik pasma C, co umożliwia przesyłanie i odbiór danych z prędkością dochodzącą do 2,5 Gb/s. W marcu w kosmos trafiły dwa greckie satelity CubeSat – PeakSat oraz ERMIS-3. Oba urządzenia posiadają na swoich pokładach kompaktowe terminale optyczne ATLAS-1 wyprodukowane przez firmę Astrolight, co pozwala na sprawdzenie całego zintegrowanego systemu komunikacji w warunkach rzeczywistych.

Zastąpienie fal radiowych światłem lasera wiąże się jednak ze skomplikowanymi wyzwaniami technicznymi. Dyrektor generalny Astrolight, Laurynas Mačiulis, porównuje to zadanie do próby celowania niezwykle cienkim wskaźnikiem laserowym w obiekt oddalony o dziesiątki tysięcy kilometrów. Sytuację dodatkowo utrudnia fakt, że oba połączone ze sobą obiekty znajdują się w ciągłym ruchu, a satelity przemieszczają się na orbicie z zawrotną prędkością około ośmiu kilometrów na sekundę.

Mimo barier inżynieryjnych, nowa technologia przyciąga ogromną uwagę ze strony sektora obronnego oraz operatorów systemów podwójnego zastosowania. Wąskie wiązki podczerwieni są drastycznie trudniejsze do przechwycenia, podsłuchania lub celowego zakłócenia, co gwarantuje przewagę informacyjną i wysoką odporność na środki walki elektronicznej.

Czy w Europie rośnie konkurent Starlinka?

Opisywany projekt ma dla Starego Kontynentu także znaczenie polityczne. Jak stwierdził już wspomniany Laurynas Mačiulis:

W przestrzeni kosmicznej istnieje zapotrzebowanie na tworzenie sieci, zarówno ze względu na łączność i kwestie taktyczne, jak i na potrzeby zastosowań obronnych o podwójnym przeznaczeniu. Przyszłe konstelacje satelitów będą nieuchronnie opierać się na łączach optycznych, ponieważ zapewniają one przewagę informacyjną, bezpieczeństwo oraz odporność na zakłócenia w ramach wojny elektronicznej.

Mężczyzna podkreślił przy tym, iż nie można dopuścić do sytuacji, w której rynek zostanie zdominowany przez jednego zawodnika – w tym konkretnym przypadku mowa o rozwijanym przez SpaceX Starlinku.

Jakby nie patrzeć, uruchomienie greckiej stacji naziemnej oraz wdrożenie testów łączności optycznej z satelitami CubeSat to prawdziwy kamień milowy dla europejskiego sektora kosmicznego. Przejście na pasmo podczerwieni niesie ze sobą wiele korzyści, poczynając od możliwości ominięcia ograniczeń technicznych zatłoczonych pasm radiowych, aż po szansę budowy odpornej na zakłócenia infrastruktury strategicznej. Od sukcesu tego projektu może zależeć to, czy Europie uda się z podniesioną głową wkroczyć w erę technologicznej niezależności i przełamać monopol amerykańskich liderów rynku internetu satelitarnego.

0 komentarzy

Zostaw komentarz