Rosnące gabaryty i waga współczesnych kart graficznych stają się poważnym problemem dla posiadaczy komputerów stacjonarnych. Znany japoński sprzedawca sprzętu komputerowego, PC One’s, opublikował na X-ie zdjęcia wygiętych komponentów, przy okazji przypominając o konieczności stosowania specjalnych podpórek, mających stanowić nieocenione wsparcie (dosłownie) dla podzespołów. Zignorowanie tego problemu może doprowadzić do trwałego uszkodzenia karty lub gniazda na płycie głównej, a tego raczej większość z nas wolałaby uniknąć.
Podstawa to… podstawka
Wspomniany już sklep PC One’s wywołał duże poruszenie na platformie X, odpowiadając na pytanie jednego z klientów dotyczące zasadności stosowania podpórek pod karty graficzne. Sprzedawca opublikował wymowne zdjęcia potężnego GPU, które wyraźnie ugięło się pod wpływem własnej masy.
Choć niektórzy z komentujących podali w wątpliwość fakt, że rzeczona karta została poprawnie zamontowana, tak porada dotycząca stosowania specjalnych wsporników (obecnie zazwyczaj dołączonych w zestawie z produktem) zdecydowanie należy do grona tych, które wypada wziąć do serca.
Jak podaje redakcja portalu VideoCardz, problem z wyginającymi się kartami graficznymi jest bezpośrednią wypadową ewolucji tego sprzętu. Najpotężniejsze ze współczesnych modeli, nad wyraz często wyposażone w trzy wentylatory, bez problemu zajmują w obudowie trzy, a nawet cztery sloty, a masywne radiatory ważą nierzadko po kilka kilogramów. Tradycyjny montaż opiera się zaledwie na dwóch punktach podparcia: tylnym śledziu obudowy oraz zatrzasku gniazda PCIe na płycie głównej. Przy tak ogromnej masie grawitacja nieubłaganie robi swoje, powodując stopniowe opadanie i niebezpieczne wyginanie się laminatu urządzenia.
To nie tylko defekt wizualny, ale również zagrożenie dla sprzętu
Choć zjawisko opadania kart graficznych początkowo może wyglądać wyłącznie na defekt estetyczny, należy mieć na uwadze, iż niesie ono ze sobą poważne ryzyko dla urządzenia. Długotrwałe naprężenia działające na płytkę drukowaną oraz samo złącze PCIe mogą doprowadzić do pękania ścieżek, uszkodzenia styków lub trwałego uszkodzenia gniazda na płycie głównej – to zaś jest w stanie sprawić, że jedynym ratunkiem dla komputera będzie wymiana podzespołów.
Co więcej, sprzedawcy podkreślają, iż powstałe w ten sposób uszkodzenia mogą zostać sklasyfikowane przez producentów jako mechaniczne. W praktyce oznacza to niemal pewne odrzucenie ewentualnych roszczeń reklamacyjnych z tytułu gwarancji, pozostawiając użytkownika z ręką w nocniku i kosztownym wydatkiem na głowie. Istotne jest też w tym wszystkim to, że omawiane zagrożenie nie ogranicza się do konkretnej generacji procesorów graficznych lub sprzętu danego producenta, a dotyczy ono każdego wystarczająco długiego i ciężkiego modelu dostępnego na rynku, zainstalowanego bez dodatkowego wsparcia.
Domowe sposoby na oklapniętą kartę graficzną
Jak już zostało napomknięte, świadomi zagrożenia producenci coraz częściej dołączają fabryczne podpórki do wymagających ich modeli (tak było choćby w przypadku zakupionego przeze mnie w październiku GeForce’a RTX 5080 Ventus 3X od MSI).
Okazuje się jednak, iż w walce z grawitacją sprawdza się niemal wszystko, co jest wystarczająco sztywne i stabilne – od klocków, przez figurki przedstawiające ulubione postaci.
Niezależnie od wybranej metody, ryzyko fizycznego zniszczenia karty graficznej maleje, co wypada mieć na uwadze podczas składania świeżej jednostki lub modernizacji tej już posiadanej.
0 komentarzy