Przejdź do treści

„Internet nie należy do Google’a ani Reddita”. Google przegrywa w sądzie sprawę o boty AI i scrapping

3 minuty czytania

Google poniosło ważną porażkę w sporze z SerpApi, firmą oferującą dostęp do wyników wyszukiwarki poprzez własne API. Sąd uznał, że gigant z Mountain View nie wykazał prawa do dochodzenia roszczeń na podstawie amerykańskiej ustawy DMCA. Google zapowiedziało złożenie poprawionego pozwu, a bardzo podobny, choć szerszy proces przeciwko SerpApi prowadzi również Reddit.

Nie jest to dobry czas dla Google’a. Najpierw Unia Europejska nałożyła na giganta astronomiczną wręcz karę, teraz zaś przegrał on przed amerykańskim sądem.

Google wystawione do wiatru przez sąd

Jak podaje ArsTechnica, Google pozwało SerpApi w grudniu 2025 roku, zarzucając firmie obchodzenie zabezpieczeń chroniących przed masowym pobieraniem wyników wyszukiwania oraz sprzedaż dostępu do tych danych za pośrednictwem własnego interfejsu API. Według Google’a takie działania naruszają przepisy amerykańskiej ustawy Digital Millennium Copyright Act (DMCA), ponieważ omijają zastosowane przez firmę zabezpieczenia techniczne, mające chronić treści licencjonowane od partnerów.

Sąd federalny nie podzielił jednak tej argumentacji. Na wczesnym etapie postępowania uwzględnił wniosek SerpApi o oddalenie pozwu, wskazując, że Google nie wykazało, iż posiada prawa autorskie do treści wyświetlanych w wynikach wyszukiwania ani że działa w imieniu właścicieli tych praw. Tym samym, zdaniem sądu, spółka nie miała podstaw do dochodzenia roszczeń na gruncie DMCA.

To nie zdarza się zbyt często. W gruncie rzeczy sprowadziło się do tego, że Google nie przedstawiło wystarczających twierdzeń dotyczących tego, co właściwie chroni i co podlega prawu autorskiemu.

Meredith Rose, ekspertka ds. DMCA, Public Knowledge

Ryzykowna strategia Google

Przegrana nie oznacza końca sporu. Sąd pozostawił Google możliwość złożenia poprawionego pozwu w ciągu 21 dni. Firma zapowiedziała, że z tej możliwości skorzysta i zamierza oprzeć nową argumentację przede wszystkim na tzw. panelach wiedzy (Knowledge Panels), które pojawiają się obok części wyników wyszukiwania. Spółka twierdzi, że niektóre elementy tych paneli zawierają materiały licencjonowane od właścicieli praw autorskich, a zastosowane zabezpieczenia mają chronić właśnie taki licencjonowany content przed nieautoryzowanym pobieraniem. Innymi słowy, gigant chce postawić na swoim, opierając się de facto na pretekście – a do tego takim, który może nawet w konsekwencji… podważyć działalność firmy.

Z niecierpliwością czekamy na złożenie poprawionego pozwu, do czego zaprosił nas sąd, i pozostajemy zaangażowani w ochronę naszych usług i partnerów przed nieuprawnionym dostępem.

José Castañeda, rzecznik Google

xAby wykazać, że zabezpieczenia chronią treści objęte prawem autorskim, spółka musiałaby przekonująco odróżnić tę część panelu wiedzy, która jest licencjonowana, od tej, która powstaje algorytmicznie na podstawie ogólnodostępnych danych – bez umowy licencyjnej. Zdaniem Meredith Rose z Public Knowledge takie rozróżnienie stawia Google w niewygodnej sytuacji: przyznanie, że panele wiedzy w dużej mierze zbudowane są z treści niemających formalnej licencji, mogłoby otworzyć spółkę na zupełnie inne, przyszłe pozwy o naruszenie praw autorskich – tym razem wytoczone przeciwko samemu Google’owi za sposób, w jaki tworzy te panele.

Muszą jakoś argumentować, że pewne fragmenty są odtworzeniem treści chronionych prawem autorskim, ale jedyne fragmenty, które faktycznie nimi są, to te, które wprost licencjonowali. W przeciwnym razie przyznają, że odtwarzali treści bez licencji, a to wciąga ich w kolejny spór o dozwolony użytek, którego raczej nie chcą.

Meredith Rose, ekspertka ds. DMCA, Public Knowledge

Reddit prowadzi podobny, szerszy proces

Sprawa Google’a nie jest odosobniona i – wbrew wcześniejszym doniesieniom – nie toczy się wyłącznie przeciwko SerpApi. Reddit złożył swój pozew już w październiku 2025 roku, a jego adresatem jest nie tylko SerpApi, lecz również Perplexity, konkurent Google’a na rynku wyszukiwania opartym na AI. Reddit zarzuca pozwanym obchodzenie zarówno własnych zabezpieczeń, jak i mechanizmów Google’a chroniących treści Reddita wyświetlane w wynikach wyszukiwania. To właśnie ten wcześniejszy pozew Reddita miał – jak przyznało samo Google we wpisie na swoim blogu – skłonić firmę do wytoczenia własnego procesu jako „ostatniej deski ratunku” przeciwko „złośliwemu scrapingowi”.

W zeszły czwartek sąd wysłuchał wniosku SerpApi o oddalenie pozwu Reddita. Wyrok jeszcze nie zapadł, ale zdaniem Meredith Rose decyzja w sprawie Google nie wróży dobrze Redditowi – w przeciwieństwie do Google’a, Reddit nie może twierdzić, że jest właścicielem treści ani ich wyłącznym licencjobiorcą.

Sędzia w sprawie Google’a powiedział: aby mieć legitymację do wniesienia pozwu na podstawie DMCA, trzeba być właścicielem praw autorskich, wyłącznym licencjobiorcą albo podmiotem wdrażającym i produkującym dane zabezpieczenie techniczne. Reddit nie jest żadnym z nich.

Meredith Rose, ekspertka ds. DMCA, Public Knowledge

SerpApi: internet nie należy do Google ani Reddita

SerpApi przekonuje, że oba procesy są próbą rozszerzenia kontroli nad publicznie dostępnymi informacjami w internecie. Firma podkreśla, że dostarcza klientom uporządkowany dostęp do danych z wyszukiwarki, a jej działalność pozostaje zgodna z prawem. Wśród klientów korzystających z jej usług SerpApi wymienia m.in. Nvidię, Ubera i Adobe – co pokazuje skalę biznesu, o który toczy się spór, oraz stawkę dla firm zależnych od strukturyzowanego dostępu do danych wyszukiwania.

Zasadniczo zarówno Google, jak i Reddit zdają się próbować wykorzystać DMCA, by odgrodzić otwarty internet, retroaktywnie roszcząc sobie prawo do kontroli nad treściami, których nie stworzyły i których nie są właścicielami.

SerpApi, oświadczenie dla Ars Technica

Oczywiście spór sądowy jest niezwykle kosztowny i uciążliwy. Uważamy jednak zdecydowanie, że platformy takie jak Google i Reddit nie są właścicielami internetu, a ich próby wykorzystania DMCA jako broni zagrażają wszystkim użytkownikom otwartej sieci.

SerpApi, oświadczenie dla Ars Technica

Przedstawiciele spółki argumentują również, że zwycięstwo Google’a lub Reddita mogłoby utrudnić funkcjonowanie wielu legalnych zastosowań automatycznego pobierania danych, takich jak badania naukowe, archiwizacja zasobów sieci, dziennikarstwo czy analiza SEO.

0 komentarzy

Zostaw komentarz