Historię o tym, jak udało się uniknąć spalenia karty, poznaliśmy dzięki wpisowi w serwisie Reddit. Użytkownik podpisujący się nickiem xVomar zamieścił tam wymowne zdjęcia.
Niemalże stopiona wtyczka
Na rzeczonych fotografiach widzimy wtyczkę zasilania karty graficznej, która prezentuje się… dość jednoznacznie. Zielony plastik jest wyraźnie odbarwiony, da się zauważyć, że działała na niego wysoka temperatura. Jak zaznacza sam użytkownik, jego karta graficzna pobierała 550-600 W przy obciążającym złącze napięciu na poziomie 11,4-11,5 W.

Jak „wyłapał” zagrożenie? Po prostu sprawdził okablowanie „na wszelki wypadek” – i w ten sposób udało mu się zapobiec katastrofie i uchwycić moment, zanim całość się stopiła. Ponadto xVomar pochwalił się, że przeprowadził undervolting karty, co pomogło nieco zbić watożerność cennej karty.
To kolejny tego typu przypadek
Jak widać, tym razem karta graficzna ocalała – ale nie zmienia to faktu, że problem ze złączami zasilającymi GPU Nvidii cały czas istnieje i co jakiś czas pojawiają się kolejne doniesienia na ten temat. Czy producent weźmie sobie to wszystko do serca i w kolejnej generacji urządzeń zobaczymy jakieś zmiany? Trudno powiedzieć – ale oczywiście byłaby to wyśmienita informacja. A także na pewno dobry krok wizerunkowy dla „Zielonych”.
0 komentarzy