Dyrektor generalny firmy, Tim Cook, w wywiadzie dla The Wall Street Journal przyznał, że dalsze absorbowanie podwyżek narzucanych przez dostawców stało się dla Apple „nie do utrzymania”.
Rosnące koszty pamięci uderzają w Apple
Tim Cook potwierdził, że wzrosty cen komponentów osiągnęły poziom, którego producent iPhone’ów nie jest już w stanie w pełni kompensować we własnym zakresie. „Niestety, podwyżki cen są nieuniknione” – powiedział Cook. „Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby złagodzić ogromne wzrosty kosztów, które nam przekazywano, i staraliśmy się chronić klientów przed podwyżkami, ale sytuacja stała się nie do utrzymania”.
Jak podkreślił, Apple przez długi czas starało się chronić klientów, jednak dalsze utrzymanie tej strategii jest niemożliwe. Cook nie podał terminu wprowadzenia podwyżek ani nie wskazał konkretnych produktów, których one dotkną.
AI napędza kryzys na rynku pamięci
Źródłem problemów jest bezprecedensowy popyt na pamięci wykorzystywane w centrach danych obsługujących systemy sztucznej inteligencji. Producenci pamięci kierują coraz większą część mocy produkcyjnych do segmentu serwerowego, gdzie marże są wyższe, co ogranicza dostępność komponentów dla elektroniki konsumenckiej.
Apple już wcześniej sygnalizowało narastający problem. Podczas publikacji wyników finansowych za drugi kwartał fiskalny 2026 roku Cook ostrzegał inwestorów przed „znacząco wyższymi kosztami pamięci” w kolejnych miesiącach. Firma korzystała jeszcze z wcześniej zgromadzonych zapasów, jednak ich wpływ na ograniczanie kosztów stopniowo maleje.
Co z iPhone’em 18?
Choć Apple nie ogłosiło jeszcze oficjalnego cennika z uwzględnieniem nowych kosztów, firma w ostatnich miesiącach wprowadziła zmiany w ofercie sprzętowej. W marcu 2026 roku zakończono sprzedaż wariantu Mac Studio wyposażonego w 512 GB unified memory (maksimum spadło do 256 GB). Apple wycofało także niektóre najtańsze konfiguracje Mac mini, co podniosło cenę wejścia tego komputera (m.in. z 599 do 799 dolarów w wybranych wariantach). Analitycy wskazują, że podobna strategia – wycofywanie najtańszych konfiguracji zamiast bezpośredniego podnoszenia cen wszystkich modeli – może zostać zastosowana również w przypadku kolejnych urządzeń.
Na razie Apple nie ujawniło cen jesiennej generacji smartfonów. „The Wall Street Journal” zwraca uwagę, że wzrost kosztów pamięci może istotnie wpłynąć na wycenę przyszłych modeli. Według szacunków analityków utrzymanie dotychczasowych marż mogłoby wymagać podniesienia ceny iPhone’a 18 Pro nawet do 1299 dolarów (wobec 1099 dolarów za iPhone’a 17 Pro). Są to jednak wyłącznie prognozy, a nie oficjalne plany Apple. Pewne jest natomiast, że Apple po raz pierwszy tak otwarcie przyznaje, iż globalny kryzys na rynku pamięci może przełożyć się bezpośrednio na ceny urządzeń dla konsumentów.
0 komentarzy