Przejdź do treści

Koniec ery taniej elektroniki? Lenovo ostrzega: Wysokie ceny pamięci to „nowa norma”

3 minuty czytania

Według Lenovo, era przystępnej cenowo elektroniki minęła, a konsumenci powinni przyzwyczaić się do tego, że za sprzęt będziemy płacić o wiele więcej.

Wygląda na to, że zaporowe ceny pamięci oraz innych komputerowych podzespołów zostaną z nami na dłużej. Jak napisano w artykule (przetłumaczonym maszynowo, a więc mogą pojawić się pewne odstępstwa względem oryginału ze względu na brak możliwości dokładnej analizy i porównania obu treści) opublikowanym na łamach chińskiego serwisu Wallstreetcn, Lenovo postanowiło przestrzec całą branżę technologiczną. Wedle przedsiębiorstwa, ceny pamięci DRAM oraz kości NAND flash „weszły w trwały, strukturalny cykl wzrostowy”. Co to oznacza? Ano to, że szanse na powrót do stawek z początku 2025 roku są bliskie zeru. Producenci mogą dwoić się i troić, aby zwiększyć moce przerobowe, niemniej w ostatecznym rozrachunku nie będzie to miało większego znaczenia.

Droga pamięć zostanie z nami na dłużej

Według szczegółowych wykresów i trendów cenowych zaprezentowanych przez Lenovo, obecna rewolucja cenowa na rynku pamięci nie jest jedynie przejściowym zawirowaniem. Gwałtowny wzrost cen, zapoczątkowany na przełomie trzeciego i czwartego kwartału ubiegłego roku, nadal nie słabnie, a chiński gigant przekonuje, że pora się dostosować do nowej rzeczywistości, albowiem zaporowe koszty RAM-u stały się już jej integralną częścią.

Tytułowa korporacja przekazała przy tym, że podejmowane przez producentów pamięci działania zapobiegawcze (a raczej naprawcze) przynoszą dość mizerne skutki. Mimo że wznoszone są nowe fabryki, a obecne placówki się rozbudowują, różnica między podażą a popytem na tę technologię stale się pogłębia. Tempo modernizacji infrastruktury jest więc niedostateczne, a cenę za ten fakt przychodzi zapłacić nam wszystkim – i to dosłownie, albowiem drożeją nie tylko komputery, ale także smartfony i konsole.

Droższe smartfony, komputery i konsole, czyli ucierpimy wszyscy

Jak już większość z nas dobrze wie, drożeje przede wszystkim pamięć – zarówno RAM, jak i masowa, głównie w postaci dysków SSD. Jako że bez tych komponentów nie może się aktualnie obyć praktycznie żadne urządzenie niebędące AGD, drożeje praktycznie wszystko – od komputerów, przez tablety i smartfony, po konsole. Lenovo bez owijania w bawełnę ostrzega, że wysokie koszty produkcji finalnie zostaną bezpośrednio i bezlitośnie przerzucone na produkty kupowane przez konsumentów (co zresztą już się dzieje od dłuższego czasu).

Redakcja Wallstreetcn zauważyła, że niektóre komentarze prelegenta Lenovo podczas konferencji ISC 2026 były momentami wygłaszane w formie żartu, tak przedstawioną prognozę, wieszczącą utrzymanie się wysokich cen co najmniej do 2030 roku, potraktowano poważnie. Reasumując – wiele wskazuje na to, że era taniej (a przynajmniej niedoprowadzającej portfela do płaczu) elektroniki jest już za nami.

W międzyczasie amerykański Micron zaliczył historycznie wysokie przychody, za co właśnie odpowiada trwający kryzys. Pytaniem więc pozostaje, czy braki pamięci rzeczywiście są aż tak dotkliwe, jak przekonują jej producenci, skoro są oni w stanie ponad trzykrotnie zwiększyć swoje zyski.

0 komentarzy

Zostaw komentarz