Nie da się ukryć, że szał na MMO w porównaniu do tego, co się działo parę lat temu minął. Równocześnie jednak ci, którzy grają, okopali się w swoich gettach i… cóż, dalej tłuką bez opamiętania. Razer Naga v3 Pro w próżnię więc tym samym nie wpada. A śmiałkom, którzy gotowi są wyciągnąć z portfela naprawdę pokaźną kasę, oferuje naprawdę dużo.

Razer Naga v3 Pro, czyli mrowie przycisków
Od przybytku głowa nie boli – tak chyba najprościej podsumować tę konstrukcję. Jej kluczową cechą są trzy wymienne panele boczne. Pierwszy, typowy dla MMO, to aż 12 przycisków ułożonych trochę na modłę klawiatury telefonu – tyle że podświetlone „guziki” są dodatkowo odpowiednio wyprofilowane, tak żeby łatwiej było wymacać, gdzie akurat celujemy kciukiem. Bez obaw jednak: przy odrobinie treningu można do tego wbrew pozorom przywyknąć i nie popełniać błędów. Po parunastu godzinach więc Razer Naga v3 Pro zamienia się w narzędzie zaskakująco poręczne. Rzeczone „klikacze” są też całkiem w porządku: lekko chwieją się pod paluchem, w praktyce to jednak nie przeszkadza, a ich praca jest sprężysta i wyraźna, z umiarkowanie głębokim skokiem.

Ale gryzoń sprawdzi się też w przypadku gatunku MOBA. Tutaj jednak lepiej skorzystać z panelu, który oddaje nam do dyspozycji sześć przycisków w dwóch rzędach. Tym razem trafiły one nad standardowe już, wyłożone gumopodobnym materiałem miejsce na kciuk. Całkiem podobny jest trzeci już klasyczny panel – z dwoma przyciskami. Wszystkie montowane są na mocne magnesy – nie więc ma ryzyka, że np. odpadną podczas gwałtownych ruchów, a konstrukcja każdej nakładki przewiduje, że można pod nimi ukryć dongle’a USB.
Parę słów o konstrukcji korpusu
To jednak nie koniec, bo również korpus wręcz tonie od przycisków. Pod głównymi znajdziemy przełączniki Optical Mouse Switches Gen-4 o trwałości 100 mln kliknięć – fajne, szybkie z wyrazistym, sprężystym klikiem i świetnym powrotem. Tyle że odgłos ich pracy jest umiarkowanie przyjemny – to już kolejna konstrukcja Razera obarczona tym problemem. Oczywiście można się do tego przyzwyczaić, ale niektórych odgłos ten może po prostu drażnić. Oprócz nich mamy rewelacyjną wychylaną rolkę z trzema trybami pracy (dwa rodzaje terkotu i obrót bez oporów), dwa „guziki” pod nią oraz kolejne dwa na lewej krawędzi urządzenia, przy palcu wskazującym. Garnitur zamyka tradycyjny dla Razera „guzik” na spodzie. To dobry zestaw, do którego szybko przywykłem i który przydawał mi się w zasadzie w każdej grze oraz w obsłudze systemu na co dzień.

Siłą rzeczy takie zagęszczenie opcji sprawia, że nie mamy do czynienia z małym gryzoniem. Korpus jest mocno wysklepiony i szeroki – również za sprawą wysuniętego miejsca na palec serdeczny. To zaś sprawia, że gryzoń nie jest symetryczny i sprawdzi się dobrze raczej w większej dłoni. Wygląda jednak atrakcyjnie: matowy plastik jest estetyczny, wrażeń zaś dopełnia – obok iluminacji cyfr na panelu MMO – podświetlana rolka i logo producenta.
Ogółem to po prostu kawał mychy – i czuć to w jej masie. 117 gramów, choć mniej niż poprzednio, zdecydowanie wykracza poza obecne standardy urządzeń ukierunkowanych na FPS-y – o dziwo jednak, nawet w CS2 grało mi się dobrze. Wrażenia z użytkowania przywodzą oczywiście na myśl poprzednie wcielenia Nagi – ale też segment premium sprzed lat, gdzie taka masa i gabaryty były standardem. Ogółem jest w porządku – ale weźcie poprawkę na to, że rezonują we mnie zapewne lata wspomnianych doświadczeń. Ale mówię to też z perspektywy gościa, dla którego niedoścignionym wzorem obecnie jest Logitech Pro X2 Superstrike – a więc konstrukcja zupełnie przecież inna. Jeśli jednak przywykliście już na dobre do współczesnych standardów, to Razer Naga v3 Pro może wam nie przypasować.
Technicznie bez zarzutu
Z komputerem gryzoń łączy się kablem oraz bezprzewodowo – z wykorzystaniem dongle’a 2,4 GHz i protokołu Bluetooth. Bateria wg deklaracji producenta starcza na aż 280 godzin w trybie BT lub do 155 godzin przez dongle’a – podczas tygodniowych testów nie udało mi się jej rozładować. W odróżnieniu od modeli pod FPS-y tutaj mamy standardową aktualizację na poziomie 1000 Hz, co oczywiście pomaga w zachowaniu żywotności urządzenia.

Czułość – zależną od wyśmienitego sensora Focus Pro 50K Optical Sensor Gen-3 – możemy sobie ustawić w zakresie od 100 do 50 000 DPI, zmieniając ją… co 1 punkt. Cóż, robi to wrażenie, choć takiej dokładności raczej mało kto potrzebuje. Oczywiście precyzja urządzenia jest bez zarzutu: nie sposób tej myszki „zagiąć” w żaden sposób.




W sofcie Razer Synapse 4 znajdziemy również inne opcje. To choćby ustawienia związane z pamięcią wewnętrzną na 5 profili, potężne możliwości tworzenia makr czy nawet… wywoływany przyciskiem myszki skrót do AI. To okienko, gdzie możemy np. szybko zapytać o podsumowanie nt. ostatnich poprawek w grach. Głupotka, ale może się komuś przyda.
Razer Naga v3 – podsumowanie
Powiem przewrotnie: największą przewagą myszki Razer Naga v3 nie są jej konkretne cechy użytkowe, a raczej ten prosty fakt, że… jako całość jest to konstrukcja obecnie w sumie bezkonkurencyjna, jeśli chodzi o markowe gryzonie. Segment MMO z biegiem ostatnich lat po prostu się skurczył i fani tego rodzaju rozwiązań mają coraz mniejszy wybór. Z myszek, które wciąż można kupić, to poza wciąż zdarzającymi się poprzednimi Nagami warte uwagi są np. Corsair Darkstar Wireless RGB – nieco tańszy, ale też gorzej wyposażony. Podobnie sprawy się mają z konstrukcją SteelSeries Aerox 9 Wireless – 12 przycisków, taniej, ale biedniej, jeśli chodzi o dostępne opcje. Z kolei wśród budżetowych konstrukcji dominują Redragony M908 i M913 – różnica w jakości jest w tym wypadku jednak już całkiem spora.

Jak zatem ktoś chce sprzęt tego typu z najwyższej półki, to sięgnie właśnie po nową Nagę – i na to zapewne liczy Razer. Tyle że tutaj trzeba wyłożyć ponad 800 zł. Cóż, jeśli kochasz WoW-a nad życie, a stary sprzęt niedomaga, to miłość ci chyba wszystko wybaczy – nawet taki zamach na portfel.

Cena: ok. 830 zł
Dostarczył: razer.com
| Liczba przycisków | 10 na korpusie (w tym wychylana rolka) + 2-12 na wymiennych panelach bocznych; wszystkie programowalne |
|---|---|
| Rodzaj sensora | Focus Pro 50K Optical Sensor Gen-3, do 50 000 dpi, 90 g, 930 ips |
| Częstotliwość aktualizacji | do 1000 Hz przewodowo i bezprzewodowo |
| Sposób podłączenia | przewodowo, Bluetooth, dongle USB 2,4 GHz |
| Długość dołączonego kabla | 1,8 m |
| Inne | akumulator do 280 h (BT) lub do 155 h (dongle), przełączniki Optical Mouse Switches Gen-4 (100 mln kliknięć), oprogramowanie Razer Synapse 4, wewnętrzna pamięć, zgodność z ładowaniem bezprzewodowym; w opakowaniu – kabel, przystawka USB, trzy panele boczne |
| Wymiary | 119,5 × 75,5 × 43,5 mm |
| Waga | 117 g |
- trzy wymienne boczne panele i pokaźna liczba przycisków na korpusie
- topowy sensor
- wychylana rolka z trzema trybami działania
- podświetlane przyciski panelu bocznego MMO
- świetna bateria
- bardzo duże możliwości konfiguracji
- cena
- dla niektórych – dość spore rozmiary i waga
- wymaga pewnego przyzwyczajenia, zwłaszcza panel MMO









0 komentarzy