Choć przewaga SpaceX pozostaje wyraźna, Chiny systematycznie budują szerokie zaplecze komercyjnego przemysłu kosmicznego i wkrótce mogą stać się nowym liderem.
Reformy otworzyły drogę prywatnym firmom
Na tę niepokojącą dla USA sytuację zwrócił uwagę Rainer Zitelmann w komentarzu dla Fortune. Według autora wpisu przełomem dla chińskiego sektora komercyjnego stały się reformy rozpoczęte w 2014 roku. Wcześniej działalność kosmiczna była praktycznie zarezerwowana dla państwowych agencji i przedsiębiorstw. Zmiany umożliwiły napływ prywatnego kapitału oraz powstawanie nowych spółek zakładanych często przez byłych inżynierów państwowego przemysłu kosmicznego.
Skutek? Już w 2022 roku w Chinach działało około 430 komercyjnych firm kosmicznych. Z kolei wartość stu największych przedsiębiorstw tego sektora w 2024 roku szacowano na około 100 mld dolarów.
Rozwój chińskich firm nie przebiegał w próżni. Sukces rakiet Falcon 9 oraz wielokrotnego wykorzystania pierwszego stopnia wyraźnie wpłynął na zmianę podejścia chińskich decydentów do komercjalizacji sektora kosmicznego. Obniżenie kosztów wynoszenia ładunków przez firmę Elona Muska pokazało, że konkurencyjność wymaga również wsparcia prywatnych przedsiębiorstw, a nie wyłącznie państwowych koncernów.
Trochę inny model
I choć prywatnych przedsiębiorstw jest coraz więcej, chiński model znacząco różni się od amerykańskiego. Firmy często korzystają z państwowych dotacji, ulg podatkowych, wsparcia samorządów oraz dostępu do infrastruktury startowej. Jednocześnie oznacza to większą zależność od decyzji władz i polityki państwa.
Dynamiczny rozwój sektora pokazuje jednak, że Chiny budują dziś znacznie szersze zaplecze komercyjnego przemysłu kosmicznego niż jeszcze dekadę temu. Pod względem technologii wielokrotnego użytku oraz skali działalności liderem pozostaje oczywiście wspomniany już SpaceX (który ostatnio, mówiąc nawiasem, zasłużył na miano kosmicznego śmieciarza) – ale liczba aktywnych chińskich przedsiębiorstw rozwijających rakiety, satelity i usługi kosmiczne systematycznie rośnie i domniemywać można, że już niedługo Amerykanie będą się mierzyć z coraz większą presją ze strony Państwa Środka.











0 komentarzy