Przejdź do treści

Prawdziwy powód, dla którego GTA 6 nie wyjdzie na płycie jest bardzo nieprzyjemny

3 minuty czytania

Po ogłoszeniu ceny GTA 6, Rockstar musi mierzyć się z ogromną krytyką, bo (przynajmniej na początku) gra nie dostanie wersji pudełkowej. Choć wiele osób nie rozumie czemu tak się dzieje, odpowiedź wydaje się dość prosta.

Największa premiera tej dekady jest na razie jeszcze przed nami, ale w dniu startu przedsprzedaży GTA 6 zdążyło wywołać już masę kontrowersji. Nie dość, że część zawartości zostanie ukryta za paywallem droższej edycji deluxe (kosztującej 439 złotych), to jeszcze Rockstar zdecydował się wydać GTA 6 wyłącznie w wersji cyfrowej. Choć wiele osób sądzi, że to zagrywka mająca zapobiec ewentualnym przeciekom, wydaje się, że prawda jest znacznie mniej wygodna – chodzi o pieniądze.

Przejdź i sprzedaj – to już nie zadziała

Wiele osób grających na konsoli hołduje zasadzie “kupię grę na premierę, szybko ją przejdę i sprzedam z niewielką stratą”. Ma to oczywiście mnóstwo sensu, bo dzięki temu można ograć wyczekiwany tytuł i po kilkunastu, kilkudziesięciu godzinach sprzedać go i odzyskać część “zainwestowanych” pieniędzy. Taka opcja już od dawna nie istnieje na pecetach, gdzie króluje dystrybucja cyfrowa, ale większa konkurencja i otwartość ekosystemu sprawiają, że gry są zazwyczaj znacznie tańsze niż na konsolach.

Wygląda na to, że Rockstar chce wycisnąć każdą kroplę “soku” z GTA 6, bo brak wydania płytowego sprawia, że każdy kto będzie chciał zagrać w GTA 6, będzie musiał kupić je za pełną cenę w PlayStation Store lub sklepie Xboksa. Taka zagrywka jest bardzo niecodzienna w przypadku gier konsolowych i trudno się dziwić, że wielu graczy jest oburzonych takim stanem rzeczy. Trzeba jednak pamiętać, że dzięki temu zagraniu do kieszeni “gwiazd rocka” wpadnie po prostu więcej pieniędzy, bo nikt nie będzie czekał aż na OLX czy Vinted wylądują używane płyty z GTA 6.

Ponadto z raportu Capcomu możemy wyczytać, że 93% graczy wybiera wersje cyfrowe, a tylko 7% decyduje się na wydania fizyczne. Nieco lepiej dla “fizyków” wypada raport Sony za 2025 rok, z którego wynika, że 85% sprzedanych gier na PlayStation to wersje cyfrowe. Jeśli spojrzymy na te liczby, to decyzja Rockstara w ogóle nie powinna nas dziwić.

Badania jedno, a Rockstar drugie

Choć nie mamy oficjalnych danych dotyczących tego, ile osób na konsolach kupuje gry nowe, a ile używane, to dość ciekawie wyglądają badania dotyczące wpływu dostępności gier używanych na zarobki wydawców. Według badaczy z Indian School of Business (Antino Kim, Rajib L. Saha oraz Warut Khern-am-nuai), rynek wtórny generuje dla nich potężne korzyści ukryte.

Najważniejszą jest efekt odsprzedaży, który sprawia, że sama wiedza o tym, że grę można odsprzedać, znacząco podnosi skłonność graczy do zakupu w dniu premiery. To właśnie istnienie rynku wtórnego pozwala wydawcom z sukcesem podnosić ceny bazowe nowych gier (np. do pułapu 80 dolarów). Gdyby gracz wiedział, że nie odzyska części tej kwoty, sprzedaż na premierę mogłaby spaść.

Druga to z kolei szybsza adopcja sprzętu wśród graczy. Dostęp do tańszej biblioteki gier używanych przyciąga konsumentów do zakupu konsoli, co poszerza całą bazę użytkowników na danej platformie, którzy w przeciwnym wypadku nie kupiliby nowej konsoli.

No dobrze, ale skoro badania wskazują, że rynek gier używanych może mieć zalety dla premier nowych gier, to czemu Rockstar i tak wydaje GTA 6 wyłącznie cyfrowo? Wydaje się, że sekret tkwi w sile marki. Niemal każdy zna GTA albo chociaż słyszał o tej serii, więc w tym przypadku Rockstar liczy, że ta rozpoznawalność wystarczy, a inni gracze napędzą do zakupu tych, którzy są niezdecydowani. Ponadto GTA 6 raczej nie jest produkcją “na raz”. Twórcy przez najbliższe lata z pewnością będą rozwijać moduł wieloosobowy, który co prawda na razie nie został oficjalnie zapowiedziany, ale GTA Online 2 jest już tylko kwestią czasu, bo dla Rockstara, to maszynka do generowania pieniędzy.

Oczywiście nie wiemy czy GTA 6 nie zostanie w przyszłości wydane na płycie, ale w tym momencie pewnym jest, że na premierę będziemy mogli kupić jedynie wersję cyfrową.

0 komentarzy

Zostaw komentarz