Przejdź do treści

„Firmy mają prawo decydować o formie dystrybucji”. Unia Europejska nie zatrzyma Sony i odchodzenia od płyt z grami

3 minuty czytania

Unia Europejska nie zamierza ingerować w decyzje producentów dotyczące rezygnacji z fizycznych wydań gier. Michael McGrath, Komisarz UE, podkreślił, że Sony i inne przedsiębiorstwa mogą oferować swoje produkty w wybranej przez siebie formie, o ile przestrzegają europejskich i krajowych przepisów dotyczących praw konsumentów.

Jak podaje Irish Mirror, wypowiedź Michaela McGratha w kontekście Sony i wycofania fizycznej dystrybucji gier na konsole PlayStation padła w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, w odpowiedzi na pytania dziennikarzy dotyczące decyzji Sony.

Bruksela nie planuje blokować decyzji wydawców

Sony ogłosiło 1 lipca 2026 r., że od stycznia 2028 r. zaprzestanie produkcji fizycznych płyt dla nowych gier na PlayStation – wcześniej wydane tytuły pozostaną dostępne na nośnikach fizycznych i będą mogły otrzymywać dodruki (szerzej o skutkach tej decyzji piszemy w felietonie). Decyzja wywołała sprzeciw graczy i kolekcjonerów: petycja wzywająca Sony do wycofania się z planów zebrała ponad 292 tys. podpisów, a popyt na zewnętrzny napęd Blu-ray do PS5 gwałtownie wzrósł na tyle, że Sony ograniczyło jego sprzedaż do jednej sztuki na zamówienie.

Komisarz zaznaczył jednak, że decyzje dotyczące sposobu dystrybucji gier należą do przedsiębiorstw. Jak stwierdził, jest to kwestia swobody działalności gospodarczej i zawierania umów, pod warunkiem że prawa konsumentów pozostają odpowiednio chronione zgodnie z prawem UE oraz przepisami krajowymi.

Sprowadza się to do swobód gospodarczych i swobody zawierania umów – firmy mogą oferować gry i usługi w sposób, jaki uznają za stosowny, pod warunkiem że prawa konsumentów są w pełni chronione zgodnie z prawem krajowym i unijnym.

Michael McGrath, komisarz UE ds. demokracji, wymiaru sprawiedliwości, praworządności i ochrony konsumentów

Nie zmienia to jednak sytuacji, że Sony tak czy inaczej może mieć w przyszłości problemy prawne, choćby ze względu na brak alternatywy i tym samym konkurencji dla cyfrowego sklepu giganta.

Prawa konsumentów pozostają kluczowe

McGrath podkreślił, że Unia Europejska nie może nakazać firmom utrzymywania fizycznych wydań gier. Z perspektywy Komisji Europejskiej najważniejsze jest zapewnienie zgodności działań wydawców z obowiązującymi regulacjami dotyczącymi ochrony konsumentów, a nie narzucanie konkretnego modelu sprzedaży.

Wypowiedź komisarza wpisuje się także w szerszą debatę dotyczącą własności cyfrowej. W czerwcu 2026 r. Komisja Europejska odpowiedziała na europejską inicjatywę obywatelską Stop Destroying Videogames (znaną jako Stop Killing Games), która zebrała 1 294 188 zweryfikowanych podpisów i postulowała wprowadzenie przepisów zobowiązujących wydawców do pozostawiania gier w stanie umożliwiającym dalszą rozgrywkę po zakończeniu ich komercyjnego wsparcia. Komisja uznała, że na obecnym etapie nie może zaproponować takiego obowiązku prawnego. Zamiast tego zapowiedziała rozpoczęcie do końca 2026 r. prac z przedstawicielami branży i organizacjami konsumenckimi nad dobrowolnym kodeksem postępowania dotyczącym zakończenia cyklu życia gier.

Spór o zachowanie gier trwa nadal

Decyzja ta oczywiście nie zakończyła sporu. Organizatorzy Stop Killing Games zapowiedzieli, że będą dążyć do wprowadzenia wymogów dotyczących zachowania gier w drodze poprawek do przygotowywanego Digital Fairness Act – unijnej ustawy dotyczącej ochrony konsumentów w internecie, której formalny projekt spodziewany jest w IV kwartale 2026 r. Inicjatywę wspiera już 45 europosłów z różnych grup politycznych, którzy przed czerwcową decyzją Komisji wystosowali list do jej przewodniczącej Ursuli von der Leyen.

Nikt, kto płaci za grę wideo, nie powinien w pewnym momencie stracić do niej cyfrowego dostępu tylko dlatego, że firma zdecyduje się wyłączyć serwery. Zamiast działać, Komisja chce odrzucić tę inicjatywę symboliczną polityką pozorów.

Tiemo Wölken, europoseł S&D, członek Komisji Prawnej Parlamentu Europejskiego

Fizyczne nośniki coraz mniej istotne

Dyskusja wokół stanowiska Komisji Europejskiej pokazuje rosnące napięcie między zmieniającym się modelem dystrybucji gier a oczekiwaniami części graczy, którzy preferują fizyczne wydania i zwracają uwagę na kwestie długoterminowego dostępu do zakupionych tytułów. Z punktu widzenia Komisji decyzje o oferowaniu gier na płytach lub wyłącznie w formie cyfrowej pozostają jednak elementem strategii biznesowej producentów, o ile nie dochodzi do naruszenia obowiązujących przepisów dotyczących ochrony konsumentów.

Z kolei ze strony Sony nie ma żadnych oznak sugerujących, że koncern zamierza się wycofać z kontrowersyjnej decyzji. Wedle ostatnich doniesień firma na wersjach cyfrowych zarabia prawdziwe krocie i zaczęła już zmieniać przeznaczenie głównej fabryki fizycznych nośników dla konsol PlayStation. W sieci słychać również głosy, że koncern próbuje zatrzymać odpływ graczy z subskrypcji PS Plus, oferując znaczące zniżki za zmianę decyzji. Także pod względem komunikacji medialnej Japończycy są oszczędni: przez długi czas nie wychylali się w ogóle, co sugeruje, że po prostu próbują przeczekać obecną wrzawę.

0 komentarzy

Zostaw komentarz