Amerykańskie władze potwierdziły, że koncern Nvidia rozpoczął dostawy jednych ze swoich najpotężniejszych układów napędzających sztuczną inteligencję, modelu H200, na rynek chiński. Decyzja ta wywołała ogromne kontrowersje w Waszyngtonie, wywołując falę krytyki pod adresem administracji Donalda Trumpa, która została oskarżana o osłabianie barier bezpieczeństwa narodowego na rzecz negocjacji biznesowych.
Układy H200 Nvidii w rękach Chińczyków
Jak podaje agencja Reuters, podczas wtorkowego przesłuchania przed Komisją Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów Jeffrey Kessler, podsekretarz stanu ds. handlu i bezpieczeństwa przemysłowego, oficjalnie potwierdził, że pierwsze dostawy układów Nvidia H200 dotarły do Chin. Choć urzędnik podkreślił, że do tej pory wyeksportowano „bardzo niewiele” sztuk, sam fakt wznowienia dostaw zablokowanej wcześniej technologii budzi ogromne emocje – starczy przy tym napisać, że lwiej części z nich daleko do pozytywnych.
Z najnowszych doniesień wynika, że na liście zatwierdzonych odbiorców znalazły się kluczowe podmioty z azjatyckiego rynku, w tym ZTE Corp, Alibaba, Tencent i ByteDance. Chociaż ci giganci technologiczni zostali zaliczeni do wąskiego grona około 10 chińskich przedsiębiorstw, które Departament Handlu dopuścił do zakupów już w maju, do tej pory nie odnotowano żadnej dostawy technologii Nvidii na rzecz któregokolwiek z nich.
Trump traktuje Chiny jak kartę przetargową?
Reprezentant Demokratów, Gregory Meeks, ostro skrytykował Departament Handlu za to, że od października nie dodał żadnej chińskiej firmy na listę restrykcji eksportowych, co jest najdłuższą taką przerwą od ponad dekady. Meeks wprost zarzucił prezydentowi Donaldowi Trumpowi, iż „zamienił kontrolę eksportu w kartę przetargową w szerszych negocjacjach z Chinami” i osłabił dotychczasowe środki zabezpieczające poprzez zatwierdzanie licencji na zaawansowane układy AI.
Stojący w opozycji Kessler utrzymuje, że administracja skupia się na egzekwowaniu już istniejących ograniczeń. Odrzucił też powrót do surowych regulacji z ery Joe Bidena, twierdząc, iż mogłyby one sparaliżować globalny ekosystem sztucznej inteligencji. Mężczyzna obwieścił jednak, że w przyszłości podjęte zostaną kolejne kroki regulacyjne. Jaką miałyby one przybrać formę? Tego na razie nie wiadomo.
Afera wokół przemytu
Podczas przesłuchania poruszono również niezwykle wrażliwy temat nielegalnego pozyskiwania chipów. Republikanin Bill Huizenga skrytykował Departament Handlu za wytyczne z 31 maja, które obnażyły lukę prawną. Pozwalała ona zagranicznym spółkom-córkom chińskich firm na zdobywanie układów Nvidia Blackwell – technologii jeszcze bardziej zaawansowanej niż chipy H200.
Huizenga wyraził oburzenie faktem, że z rządowych instrukcji wynikało, iż chińskie firmy mogą zachować układy Blackwell, które „zdobyły drogą przemytu lub dzięki innym lukom prawnym”, o ile same zgłoszą to naruszenie. Jak stwierdził polityk, „to jest po prostu cholerne poruszanie się w kółko i jest mi przykro, ale to nie do zaakceptowania”. Bill obstaje przy tym, że nielegalnie pozyskany przez Chińczyków sprzęt musi zostać bezwzględnie odebrany.
USA unikają eskalacji konfliktu z Chinami
Wedle Reuters, złagodzenie kursu wobec Chin wpisuje się w szerszą strategię Waszyngtonu, który stara się unikać zaogniania relacji handlowych z Pekinem. W zeszłym miesiącu Departament Handlu wstrzymał się przed wpisaniem na czarną listę chińskiego start-upu AI DeepSeek, producenta pamięci ChangXin Memory Technologies oraz ponad 100 innych firm uznawanych za potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa Stanów. Trafienie do tego zestawienia oznacza dla amerykańskich dostawców niemal całkowity zakaz współpracy, a to wielu korporacjom jest zdecydowanie nie w smak.
Jednocześnie administracja Trumpa poluzowała w piątek restrykcje wobec Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ułatwiając tam eksport chipów Nvidii, satelitów oraz sprzętu wojskowego, co ma zacieśnić relacje z tym kluczowym sojusznikiem.











0 komentarzy