Przejdź do treści

„Rozległ się głośny trzask, a potem słychać było pękanie”. Zotac RTX 5090 spłonął po 5 minutach spędzonych z Assassin’s Creed Black Flag Resynced

3 minuty czytania

Jeśli jesteście właścicielami RTX-a 5090 od Zotaca lub innej równie masywnej karty, pamiętajcie, aby zapewnić jej odpowiednią podpórkę. Jak się okazuje, nie każdy ze zgonów wynika z destrukcyjnej działalności złącza zasilania.

Kolejna karta graficzna z flagowej serii RTX 5090 uległa spektakularnej awarii, jednak tym razem winowajcą nie było owiane złą sławą złącze zasilania 16-pin. Jeden z użytkowników serwisu Reddit poinformował, że jego nowiutki Zotac RTX 5090 Solid wyzionął ducha w chmurze dymu po zaledwie 5 minutach spędzonych na Karaibach w Assassin’s Creed Black Flag Resynced. Czy Edward Kenway i jego piracka ekipa przyłożyli rękę do zgonu GPU, czy też winę ponosi producent sprzętu lub sam właściciel komputera, w którym to znalazła się felerna karta?

5 minut i do piachu

Użytkownik o pseudonimie u/CurrentlyPooping (zaprawdę, kreatywność niektórych internautów nie przestaje zaskakiwać) podzielił się na forum Reddita swoją niezwykle krótką i kosztowną przygodą z najpotężniejszą konsumencką kartą graficzną ze stajni Nvidii.

Po zamontowaniu karty ZOTAC RTX 5090 Solid w komputerze i zainstalowaniu najnowszych sterowników, gracz postanowił sprawdzić możliwości swojego nowego nabytku w akcji, do czego też miał posłużyć niedawno wydany remake Assassin’s Creed IV: Black Flag opatrzony dopiskiem „Resynced” w nazwie.

Jak już jednak zostało wspomniane we wstępie, zabawa nie potrwała zbyt długo. Pięć minut – podobno tyle wystarczyło, aby świeżuteńki GeForce RTX 5090 doszedł do wniosku, że już pora na niego i postanowił pożegnać się z tym łez padołem. Co istotne, karta nie odeszła w ciszy, a jej zgonowi towarzyszyły trzaski, głośny huk i, co najbardziej widowiskowe, kłęby gęstego dymu wydostające się z obudowy peceta.

Tym razem to nie złącze zawiniło

Większość awarii w topowych kartach tej generacji wynika z problemów fizycznych na poziomie złącza zasilania, które potrafi się stopić pod wpływem wysokiego poboru prądu. W tym przypadku stało się jednak coś zupełnie innego – złącze 16-pin pozostało w idealnym stanie, co też pechowy internauta postanowił udowodnić, przedstawiając prezentujące je zdjęcia.

Źródło: https://www.reddit.com/r/pcmasterrace/comments/1uuwe55/5090_blew_up_near_pcie_connection/

Choć oficjalna przyczyna usterki zostanie potwierdzona dopiero w trakcie procesu reklamacji (ten zaś, jak niektórzy z nas mieli wątpliwą przyjemność przekonać się na własnej skórze, może ciągnąć się tygodniami), forumowicze postanowili osobiście zdiagnozować przyczynę niespodziewanego samobójstwa karty graficznej.

Wiele osób postanowiło zwrócić uwagę na fakt, że RTX-y 5090 są wybitnie duże, a przy okazji ciężkie. Bez obecności specjalnego wspornika konstrukcja mocno ugina się w slocie PCIe, a wynikłe z tego powodu naprężenia mechaniczne mogły doprowadzić do mikropęknięcia ścieżek na wielowarstwowej płytce drukowane. To zaś, w konsekwencji, wywołało zwarcie przy przepływie prądu o wysokim natężeniu.

Choć niektórzy użytkownicy Reddita starali się być pomocni, inni postanowili skorzystać z okazji, aby przypomnieć, po czyjej stronie może leżeć wina za tę sytuację.

Autor i źródło: SplitBoots99/https://www.reddit.com/r/pcmasterrace/comments/1uuwe55/5090_blew_up_near_pcie_connection/

Tak czy siak, przedstawiony przypadek uwydatnia, iż posiadacze najnowszych kart graficznych muszą dbać nie tylko o poprawne dociśnięcie kabli zasilających, ale również o solidne, fizyczne zabezpieczenie karty przed uginaniem się w obudowie. Co prawda nie wiadomo, czy to opadanie urządzenia spowodowało jego przedwczesny zgon, niemniej lepiej chuchać na zimne.

0 komentarzy

Zostaw komentarz