Jak sprawuje się wasz nowy 13-calowy Surface Laptop wyposażony w 8 GB pamięci RAM? Słyszałem, że jest źle. Bardzo źle. Microsoft też słyszał, co potwierdził ostatnimi zapewnieniami o skupieniu się w najbliższym czasie na lepszej optymalizacji swojego własnego systemu operacyjnego. Gdybyście z jakiegoś powodu wątpili w determinację firmy, to postanowiła ona zrobić jeszcze jedną, wyjątkowo wymowną rzecz – po cichu usunęła wszelkie ślady swoich zaleceń dotyczących 32 GB pamięci RAM z Centrum edukacyjnego Windows.
Podziękuj za 8 GB pamięci RAM i znaj łaskę właścicieli centrów danych
Każda kolejna taka sytuacja jest oczywiście niezmiennie wywoływana przez gwałtownie rosnące ceny pamięci RAM, sprzedaż komputerów osobistych odnotowała właśnie pierwszy spadek rok do roku od dziewięciu kwartałów, a Windows 10 – dziesięcioletni system operacyjny, który wymaga znacznie mniej pamięci do poprawnego działania niż Windows 11 – wciąż nie chce odejść w zapomnienie dzięki przedłużonemu wsparciu bezpieczeństwa. Nie są to dobre wiadomości dla nikogo, a skutki takiego stanu rzeczy dotykają nawet tych najmniej zainteresowanych tematem. Dotykają także firmę Microsoft, co wyraźnie pokazują opisywane tutaj jej działania.
Portal Windows Latest donosi, że jako pierwszy spostrzegł zniknięcie wskazywanych artykułów dotyczących pomocy technicznej z oficjalnej witryny internetowej Microsoftu. Usunięta została m.in. publikacja zatytułowana „Jak zoptymalizować konfigurację komputera do gier”, opublikowana w Centrum Edukacyjnym Windows 28 listopada 2025 r., a prowadzący do niej adres URL przekierowuje teraz bezpośrednio na stronę główną Centrum Edukacyjnego.

Firma Microsoft informowała w niej użytkowników o tym, że 16 GB pamięci RAM wystarczy większości graczy, ale „32 GB to idealne rozwiązanie dla zaawansowanych graczy, którzy uruchamiają najbardziej wymagające tytuły lub korzystają z rozbudowanych modów”, a także przedstawiła komputery z Copilot+ jako najprostszy sposób na osiągnięcie tego celu. Co ciekawe, to nie pierwsze tego typu zacieranie śladów po artykułach wspominających o 32 GB, jako o „strefie bez zmartwień”. Kilka miesięcy temu, po dużej fali krytyki w sieci wynikającej z rosnących cen pamięci RAM, Microsoft zdjął z witryny wpis określający 32 GB mianem aktualizacji „zapobiegającej wszelkim problemom” dla bardziej wymagających użytkowników Windows 11.
16 GB pamięci RAM to nowy szklany sufit dla użytkowników komputerów osobistych
Co zatem obecnie robi firma, przekonująca nas od kilku miesięcy do zakupu 32 GB pamięci RAM w przypadku „wykonywania poważnej pracy”? Kładąca ogromny nacisk na korzystanie z ich autorskiego systemu sztucznej inteligencji Copilot+, wymagającego do działania minimum 16 GB pamięci? Cóż, oferuje swoje flagowe urządzenia Surface Laptop ze Snapdragonem X Plus w bazowej konfiguracji z zawrotnymi 8 GB pamięci RAM. Nie jest ona co prawda dostępna w oficjalnym sklepie Microsoft w naszym kraju, ale na rynku amerykańskim obecna cena takiego rarytasu wynosi 950 dolarów. Żeby dolać jeszcze trochę oliwy do tego ognia, firma zapowiedziała wcześniej wprowadzenie także specjalnej wersji Surface Laptop dla klientów biznesowych kosztującego zawrotne 1299 dolarów i tak – również wyposażone w tylko 8 GB pamięci RAM.

Według informacji na witrynie sklepu internetowego Microsoft. 8 GB pamięci ma być wystarczającym wyborem dla użytkowników chcących wykonywać „codzienne zadania i być produktywni”. Ulepszenie do 16 GB pozwolić ma natomiast na „płynniejsze wykonywanie kilku zadań naraz i korzystanie z bardziej wymagających aplikacji”.
Nie wiem, jakich zaklęć zamierza użyć Microsoft, ale 8 GB pamięci zwyczajnie nie wystarcza
Microsoft zamierza dokonać gruntownej przebudowy systemu w celu znaczącego zmniejszenia zużycia pamięci i optymalizacji jego działania na słabszych konfiguracjach sprzętowych. 8 GB pamięci RAM w bazowej ofercie jakiegokolwiek producenta było jeszcze nie tak dawno źródłem licznych żartów i krytyki. Wydawało się, że 16 GB staje się nowym standardem, optymalnym minimum. Tymczasem okazuje się, że zdani jesteśmy na determinację firm, zapewniających nas o tym, że w rzeczywistości to tylko brak optymalizacji powstrzymuje nas od zadowolenia się w pełni mniejszą ilością pamięci operacyjnej.
Tylko czas może pokazać, czy nadchodzące zmiany faktycznie naprawią problem zarządzania pamięcią w systemie Windows. Nie mogę tylko pozbyć się z mojej głowy gorzkich myśli o tym, że skoro problem wysokiego zużycia pamięci przez system znany jest użytkownikom od dawna, to dlaczego głośne zapowiedzi jego lepszej optymalizacji słyszymy dopiero teraz?











0 komentarzy