Przejdź do treści

Wirtualny gołąb pocztowy zamiast WhatsAppa? Nowa aplikacja dostarcza wiadomości dniami… a ptak może zginąć po drodze

3 minuty czytania

Tęsknicie za czasami, których nigdy nie mieliście okazji doświadczyć na własnej skórze? W takim razie ta aplikacja jest wręcz stworzona dla was!

Macie dość komunikatorów przesyłających wiadomości w ciągu ułamka sekundy? W takim razie z pewnością zainteresuje was Carrier Pidge – prawdopodobnie najmniej wydajna aplikacja służąca do kontaktów ze znajomymi i rodziną. Program został wydany na ten moment jedynie na urządzenia z systemem iOS, więc posiadacze sprzętu z Androidem na pokładzie muszą zadowolić się współczesną technologią, a nie przeniesionymi na cyfrowy grunt rozwiązaniami sprzed wieków. Rzeczona apka umożliwia przesyłanie „listów” za pośrednictwem wirtualnych gołębi pocztowych, których czas lotu jest obliczany na podstawie realnej odległości między nadawcą a odbiorcą. Co ciekawe, istnieje ryzyko na to, iż posłaniec się zgubi lub zginie w trakcie podróży, a to oznacza, że wiadomość nigdy nie dotrze do celu.

Jak działa Carrier Pidge?

W przeciwieństwie do tradycyjnych komunikatorów zapewniających natychmiastową doręczenie, Carrier Pidge celowo opóźnia dostarczanie wiadomości. Jak podaje redakcja Dexerto, prędkość wirtualnego gołębia wynosi 110 mil na godzinę (ok. 177 km/h – raczej nie jest to szybkość, z którą przemieszczają się rzeczywiste ptaki), a dokładny czas doręczenia zależy od odległości geograficznej dzielącej rozmówców.

Co prawda wiadomość wysłana w obrębie jednej miejscowości dociera w kilka sekund, niemniej „przelot” na drugi koniec kraju może już potrwać kilka godzin. O dostarczeniu komunikatu na przeciwległą stronę globu już nawet nie ma co wspominać. Mimo wszystko warto mieć na względzie, iż na najlepsze rzeczy w życiu trzeba poczekać. Co prawda podróżująca przez długie dni wiadomość może okazać się linkiem do nieśmiesznej rolki na Instagramie (który to, swoją drogą, zmienił niedawno logo), niemniej już sama świadomość, że mamy na co czekać, może poprawić humor.

Wracając do tematu gołębi wysyłanych za pośrednictwem Carrier Pidge – przebieg lotu wirtualnego ptaka można na bieżąco śledzić na mapie w czasie rzeczywistym, a prędkość zwierzaka może się wahać o 25%, co wprowadza dodatkowy element nieprzewidywalności.

Wirtualny ptak też może umrzeć

Wybór przesłania wiadomości za pośrednictwem cyfrowego gołębia wiąże się jednak z prawdziwym ryzykiem. Autor aplikacji zadbał o to, by wysłanie wiadomości nie zawsze gwarantowało jej odebranie. Każdy wypuszczony gołąb ma 0,2% szans na to, że zgubi się w trasie i zginie przed dotarciem do celu. Jeśli ptak ulegnie wypadkowi, wraz z nim znika cały napisany tekst.

Bezcelowy projekt stworzony z pasji

Stworzenie aplikacji zajęło deweloperowi Noahowi Iarrobino około trzech tygodni. Twórca otwarcie przyznał, że jego pomysł nie ma absolutnie żadnego praktycznego zastosowania i jest celowo pozbawiony sensu, jednak zrealizował go, bo nie mógł pozbyć się tej wizji z głowy.

Cały interfejs programu nawiązuje do pierzastych przyjaciół, zaś ci prawdziwi, z którymi nawiązaliśmy kontakt za pośrednictwem apki tworzą nasze „stado”. Miłym dodatkiem jest dostęp do historii rozmów, przechowywanej w „wolierze”.

0 komentarzy

Zostaw komentarz