Wśród „dużych” przeglądarek to chlubny wyjątek. Nie znaczy to jednak, że Firefox, który zachowuje pełne wsparcie dla uBlock Origin, jest jedyny.
Mozilla nie zamierza wyłączać uBlock Origin
Mozilla ponownie potwierdziła swoje stanowisko w sprawie jednego z najpopularniejszych blokerów reklam. W odpowiedzi opublikowanej na Bluesky firma napisała, że wsparcie dla uBlock Origin nie jest zagrożone. Jest to zgodne z wcześniejszą polityką Mozilli dotyczącą rozszerzeń.
Firefox wyróżnia się na tym tle przede wszystkim tym, że nie korzysta z silnika Chromium. Mozilla zdecydowała się zachować obsługę zarówno Manifest V2, jak i Manifest V3, podczas gdy Google rozpoczął wygaszanie starszego standardu w Chrome. Firma podkreślała, że Firefox nadal będzie udostępniał rozszerzeniom m.in. mechanizm webRequestBlocking, od którego zależą możliwości pełnego uBlock Origin.
Manifest V3 zmienia sposób działania blokerów
Problem wynika ze sposobu, w jaki Manifest V3 ogranicza możliwości rozszerzeń. W przypadku blokowania treści szczególne znaczenie ma zastąpienie mechanizmu webRequest rozwiązaniem declarativeNetRequest. To drugie pozwala przeglądarce wykonywać blokowanie na podstawie wcześniej zdefiniowanych reguł, ale ogranicza możliwości rozszerzeń w porównaniu z dotychczasowym modelem.
Nie oznacza to jednak, że w świecie Manifest V3 blokowanie reklam przestaje być możliwe. Dobrym przykładem jest uBlock Origin Lite, czyli przygotowana przez Raymonda Hilla wersja wykorzystująca Manifest V3. Jest ona dostępna m.in. w sklepie Microsoft Edge i działa w oparciu o deklaratywne reguły. Sam autor rozwija jednak równolegle pełny uBlock Origin, którego możliwości są większe.
Edge rusza z wygaszaniem Manifest V2 – i podał już konkretny harmonogram
Microsoft również przeprowadza migrację Edge’a, a proces ten wszedł w ostatnich dniach w decydującą fazę. Na początku sierpnia roku firma opublikowała oficjalne stanowisko, w którym ogłosiła start wygaszania rozszerzeń Manifest V2 dla użytkowników konsumenckich jeszcze w tym miesiącu. Zmiana ma być wdrażana etapami: najpierw w kanale Canary, następnie w Dev i Beta, a na końcu w wersji Stable. Microsoft deklaruje, że chce zakończyć ten proces do końca 2026 roku, a wygaszanie w wersjach dla firm rozpocząć na początku 2027 roku, przy czym urządzenia zarządzane mają być na starcie wyłączone z pierwszego etapu.
Co istotne, na dzień publikacji tego materiału pełny uBlock Origin nadal jest dostępny w sklepie Microsoft Edge. Oficjalna strona dodatku pokazuje wersję 1.73.0, zaktualizowaną 5 sierpnia 2026 roku. Technicznie więc sytuacja zmieniła się o tyle, że harmonogram jest już znany, a proces realnie się rozpoczął, choć samo rozszerzenie wciąż jest dostępne.
Firefox nie jest jednak jedyną opcją
Dla odmiany Brave oficjalnie deklaruje dalsze wsparcie wybranych rozszerzeń Manifest V2, wśród których wymienia wprost uBlock Origin. Mechanizm działa inaczej niż w przypadku przeglądarek Chrome czy Edge: Brave nie dystrybuuje tych rozszerzeń przez Chrome Web Store, tylko hostuje je na własnych serwerach i pozwala je włączyć w ustawieniach przeglądarki, w sekcji Manifest V2.
Opera, mimo że również oparta na silniku Chromium, na razie utrzymuje wsparcie dla rozszerzeń Manifest V2, choć firma potwierdziła plany docelowego przejścia na Manifest V3. Nie jest to więc rozwiązanie stałe.
Pozostałe niechromiumowe przeglądarki nie są tu alternatywą. Safari nie obsługuje pełnej, desktopowej wersji uBlock Origin ze względu na własny, odrębny system rozszerzeń. Podobnie przeglądarka DuckDuckGo ma wbudowane funkcje blokowania reklam i ochrony prywatności, ale to nie to samo, co uruchomienie pełnej wersji rozszerzenia uBlock Origin.
Potwierdza to również aktualna dokumentacja projektu uBlock Origin. W repozytorium rozszerzenia autor wskazuje Firefoksa jako środowisko, w którym uBlock Origin działa najlepiej, a jednocześnie nadal wymienia Brave jako obsługiwaną przeglądarkę. Projekt podaje również, że Google planuje usunąć pozostałe rozszerzenia Manifest V2 z Chrome Web Store 31 sierpnia 2026 roku.











0 komentarzy