Przejdź do treści

Ten tablet obudził we mnie prawdziwego artystę. XPPEN Artirst Ultra 16 4K OLED – test i recenzja gadżetu nie tylko dla grafików

9 minut czytania

Tablety graficzne nie są nowym wynalazkiem i choć już od dłuższego czasu nie spotkaliśmy się z żadną rewolucją w ich segmencie, tak wyświetlacz AMOLED, którym może pochwalić się XPPEN Artirst Ultra 16 4K, stanowi miły dodatek do tego zacnego sprzętu.

Pierwszą rzeczą, jaką musiałem zrobić przed rozpoczęciem zabawy z tabletem Artirst Ultra 16 4K OLED, było… posprzątanie biurka. Niespełna 16-calowe urządzenie zajęło miejsce chwilowo rzuconej w jeden z kątów klawiatury, a obok sprzętu wylądował także podręczny kontroler umożliwiający szybki dostęp do najczęściej używanych skrótów klawiszowych. Po krótkiej walce z przewodami i prawidłowym podpięciu ich zarówno do zasilania, jak i karty graficznej komputera, moim oczom ukazał się pulpit systemu na wyświetlaczu o rozdzielczości 2160p. Początkowa konsternacja wynikająca z ogromnych rozmiarów elementów interfejsu Photoshopa ulotniła się w momencie, gdy na jaw wyszło, iż Windows postanowił ustawić domyślną skalę obrazu jako 300%.

XPPEN Artirst Ultra 16 4K OLED

Pierwszy kontakt z tym sprzętem pozostawia same dobre wrażenia. No, nie licząc może faktu, że odcisk palca pozostawiony na obudowie okazał się trudny do usunięcia – nie licząc tego, kolejne godziny spędzone z tworem XPPEN przebiegły zaskakująco przyjemnie i rozbudziły we mnie uśpione zamiłowanie do wymachiwania ołówkiem.

XPPEN Artirst Ultra 16 4K OLED: 4K, AMOLED i świetne odwzorowanie barw

Zacznijmy rzeczy najważniejszej w przypadku sprzętu służącego przede wszystkim do pracy z multimediami, czyli wyświetlacza. Centralnym punktem modelu Artirst Ultra 16 4K OLED jest, co raczej nie stanowi zaskoczenia, biorąc pod uwagę przytoczoną przed chwilą nazwę, ekran OLED – a w zasadzie to AMOLED o rozdzielczość 4K (3840 × 2160, bądź też 2160p). Może się on do tego poszczycić świetnym pokryciem barw (99% Adobe RGB, 99% sRGB, 98% P3), zdolnością do zaprezentowania naszym oczom nawet 1,07 miliarda kolorów, szczytową jasnością na poziomie 350 nitów i kątem widzenia 170°.

Ba, w pudełku z produktem znalazł się nawet certyfikat wstępnej kalibracji, gwarantujący, iż tablet będzie świetnie prezentował obraz od razu po odpakowaniu i podpięciu do komputera. Tak też było w rzeczywistości i nie odczuwałem przesadnej potrzeby grzebania w ustawieniach, co akurat w moim przypadku jest rzadkością – do tej pory nie odpuściłem sobie tej przyjemności w starciu z żadnym z nowych monitorów.

XPPEN Artirst Ultra 16 4K OLED

Co prawda można ponarzekać na względnie niewielką, bo plasującą się na poziomie 60 Hz częstotliwość odświeżania, niemniej nie oszukujmy się – do miziania rysikiem po wyświetlaczu to w zupełności wystarczy. Kreślone linie pojawiają się płynnie i nie uświadczyłem żadnego smużenia, a to zdaje się najbardziej istotne. W tym miejscu wypada też wspomnieć o tym, iż wyświetlacz ma powłokę z nanotrawionego szkła. Pozwala to zredukować dające się we znaki odbicia podczas pracy w jasnym świetle, aczkolwiek wiąże się z nieco „przytłumionymi” kolorami w zestawieniu z wyświetlaczami o błyszczącej powłoce, czym akurat producent zapomniał się pochwalić.

Dwa rysiki, czyli dla każdego coś dobrego

Żaden profesjonalny tablet graficzny nie obejdzie się bez rysika, a XPPEN postanowiło dorzucić do zestawu aż dwa: X3 Pro Smart Chip i X3 Pro Slim. Pierwszy z nich charakteryzuje się bardziej masywną konstrukcją oraz dodatkowym przyciskiem u góry pełniącym funkcję gumki. Drugi z zawodników jest szczuplejszy, a przy okazji odrobinę lżejszy i, prawdę mówiąc, bardziej przypadł mi do gustu. Domyślam się, że wynika to przede wszystkim z faktu, iż w dłoni leży podobnie do ołówka i to głównie z X3 Pro Slim korzystałem przez większość czasu podczas swojej przygody z Artirst Ultra 16 4K OLED.

Rysiki tabletu XPPEN Artirst Ultra 16 4K OLED

Poza tym oba rysiki, jeśli zostaniemy przy ustawieniach fabrycznych, działają identycznie. Wedle zapewnień producenta mają one 16 384 punkty nacisku (czego nie jestem w stanie zweryfikować na oko, niemniej różnice w grubości lub przezroczystości linii podczas rysowania są widoczne), a początkowa siła ich aktywacji to 3 g. Nic przy tym nie stoi na przeszkodzie, aby dostosować część parametrów urządzeń wedle własnego widzimisię, w czym pomocne okazuje się oprogramowanie dostarczone przez XPPEN.

O sofcie słów kilka

Już na wstępie nadmienię, iż rzeczony soft nie ściągnie się samodzielnie po podpięciu sprzętu do laptopa, peceta lub maszyny z Androidem na pokładzie. Fakt faktem, tablet będzie działał, niemniej bez oprogramowania tracimy dostęp do wielu przydatnych funkcji, takich jak kalibracja obrazu, zmiana przypisania klawiszy w pilocie lub wywołanie ekranowego menu ze skrótami.

Oprogramowanie XPPEN Artirst Ultra 16 4K OLED

Aplikację przeznaczoną na Windows, Linuksa i macOS możemy znaleźć w sieci (przetestowana została wyłącznie wersja na system Microsoftu), a jej wygrzebanie nie powinno być żadnym wyzwaniem. Ciekawostką jest, że przed przystąpieniem do instalacji dowiemy się, iż celem zapewnienia, że „kierowca może być używany normalnie”, musimy zamknąć wszystkie programy malarskie i antywirusowe. Błędów w tłumaczeniu, takich jak ten przytoczony w poprzednim zdaniu, znajdziemy kilka, niemniej zazwyczaj nie wprowadzają zamieszania.

Oprogramowanie XPPEN Artirst Ultra 16 4K OLED

Jak już zostało wspomniane, z poziomu apki skonfigurujemy działanie pilota, dostosujemy parametry wyświetlacza lub zmienimy ustawienia rysików. Chociaż pióra, zgodnie z tym, co zostało już napisane, świeżo po wyjęciu z etui nie różnią się między sobą parametrami, z pomocą programu możemy to zmienić, a w razie osiągnięcia niezadowalających rezultatów możemy szybko wrócić do domyślnych opcji. Uwagę przykuwa także zakładka pozwalająca na dostosowanie funkcji dotykowych tabletu i to właśnie im poświęcimy teraz chwilę.

Jak nie rysikiem to paluchami

XPPEN Artirst Ultra 16 4K OLED jesteśmy bowiem w stanie obsłużyć za pomocą własnych dłoni i wykonywanych za ich pomocą gestów. Podczas pracy nic nie stoi na przeszkodzie, aby płótno z powstającym dziełem sztuki przesuwać, powiększać albo obracać korzystając z palców. Nie wszyscy będą jednak skorzy korzystać z tego rozwiązania, a w poszczególnych przypadkach może ono nawet przeszkadzać.

Na szczęście autorzy sprzętu przewidzieli taki scenariusz, dzięki czemu u szczytu urządzenia znalazł się specjalny przycisk umożliwiający przełączenie się między trzema trybami obszaru dotykowego. Domyślny zakłada, że cały obszar ekranu reaguje na opuszki palców, podstawowy zaś sprawia, iż funkcja ta działa jedynie w przypadku pływającego menu na ekranie. Decydując się na trzeci, własnoręcznie wyznaczamy fragment, w którym dotyk nie będzie wykrywany, dzięki czemu możemy np. wyłączyć go np. na całym obszarze roboczym programu do obróbki grafiki.

Tablet możemy obsługiwać też paluchami. W codziennej pracy pomaga zaś taka niecodzienna rękawiczka

O samych gestach nie będę się rozpisywał, za to dorzucę dwa zdania o napomkniętym pływającym menu kontekstowym. Wyświetla ono osiem wirtualnych przycisków pełniących przypisane im role, czyli np. uruchamiając wybrany skrót klawiszowy lub program, i może wyświetlać się zarówno w formie wertykalnej, jak i horyzontalnej, na ekranie tabletu lub monitora. Choć nie korzystałem z niego zbyt często ze względu na obecność fizycznego pilota, tak bardziej zaawansowani użytkownicy z pewnością docenią zapewniany przez nie dostęp do kilku funkcji.

Jak prezentuje się Artirst Ultra 16 4K OLED?

Skoro technikalia mamy już za sobą, pora bezpośrednio przyjrzeć się samemu urządzeniu. Artirst Ultra 16 4K OLED waży ok. 1,5 kg i, jak już zostało napisane, ma wyświetlacz o rozmiarze uznawanym za złoty środek przez wielu specjalistów od grafiki i animacji. Sprzęt mieści się zarówno do plecaka, jak i mojej torby na laptopa, więc zabranie go w podróż jest jak najbardziej możliwe – oczywiście pod warunkiem, że przy okazji znajdziemy trochę miejsca dla zasilacza i kabla umożliwiającego przesyłanie obrazu.

Sama konstrukcja zdaje się solidna, niemniej darowałem sobie przetestowanie jej wytrzymałości w warunkach polowych. W moim osobistym odczuciu wystarczy, że urządzenie nie trzeszczy przy dotyku, a jego obudowa nie ugina się pod wpływem nieco większego nacisku. Minusem bez wątpienia jest zaś to, iż sprzęt wręcz kocha kolekcjonować odciski palców. I nie, nie zaradzi temu nawet porządne wyszorowanie dłoni – wystarczy musnąć tablet, aby pozostawić na nim ślad, który potem zadziwiająco trudno wyczyścić. Co ciekawe, problem ten nie tyczy się samego ekranu, z którego powierzchni zabrudzenia usuwa się niewspółmiernie łatwiej.

XPPEN Artirst Ultra 16 4K OLED

Słowem wypada też wspomnieć o tym, co znajdziemy na obudowie konstrukcji XPPEN. W górnej części ulokowano zarówno dwa porty USB-C (z lewej strony) służące do podpięcia tabletu do komputera, jak i komplet przycisków (z prawej). Jeden z nich służy do włączania i wyłączania urządzenia, drugi do zmiany trybu działania dotyku, a pozostałe, znajdujące się między nimi, pozwalają regulować jasność ekranu. Tył sprzętu został wzbogacony o podkładki antypoślizgowe, a na plecach znajdują się otwory ułatwiające odprowadzenie ciepła (Artirst Ultra 16 4K OLED nie ma wentylatora, dzięki czemu pracuje w ciszy). Nie jestem za to fanem załączonej w zestawie podstawki i cierpkich słów żałował jej nie będę.

Odklejająca się podstawka, etui na rysiki i reszta gadżetów

Podstawka owa nie jest bowiem przymocowana na stałe tabletu (co w sumie częściowo rozumiem – nie każdemu zależy na tym elemencie), a przykleja się ją do jego spodniej strony za pośrednictwem trzech przylepnych pasków. Szkopuł w tym, że klej nie należy do najsilniejszych, więc element ten nie trzyma się przesadnie mocno. Chociaż w trakcie korzystania z urządzenia nie daje się to jakoś bardzo we znaki, tak z tyłu głowy cały czas miałem myśl, iż jeden nieuważny ruch ręką może zakończyć się przewróceniem sprzętu. Sama podstawka umożliwia też wybór wyłącznie jednej z dwóch opcji podwyższenia, a najwyższa z nich wcale nie jest wysoka – przynajmniej dla mnie, ponieważ, jak miałem okazję się przekonać, preferuję pracę na ekranie znajdującym się pod większym kątem nachylenia. Kilkukrotnie musiałem też sięgać po coś do podważenia nóżek, ponieważ po złożeniu uparcie nie chciały dać się ponownie poruszyć przy pomocy palców.

Pilot XPPEN Artirst Ultra 16 4K OLED

Prócz skrytykowanego elementu, w pudełku znajdziemy także robiące naprawdę dobre wrażenie etui na rysiki oraz wkłady do tychże, a także specjalny otwór umożliwiający pozbycie się zużytej końcówki pióra, co nie zostało wcale zaakcentowane w papierowej instrukcji. Wśród dodatków mamy też wspomniany pilot z pokrętłem i 10 programowalnymi przyciskami (urządzenie działa bezprzewodowo lub po kablu), który nierzadko okazywał się przydatny, choćby do szybkiego przybliżenia płótna w programie graficznym. Listę szpargałów zamykają naklejki na wspomnianego pilota – przydatne, jeśli mamy tendencje do zapominania funkcji pełnionych przez poszczególne z guzików – 20 kolejnych wkładów do rysików (po 10 do każdego modelu), a także ściereczka do czyszczenia sprzętu oraz rękawiczka. W skrócie – na brak dobroci, szczególnie w tej cenie, nie ma co narzekać.

Naklejki dla zapominalskich to jeden z gadżetów, jakie znajdziemy w opakowaniu

 XPPEN Artirst Ultra 16 4K OLED – podsumowanie

W ogólnym rozrachunku Artirst Ultra 16 4K OLED to sprzęt, który bez większego zarzutu wywiązuje się ze swojej roli. Przyznam się bez bicia, że dużego porównania w stosunku do produktów ze stajni konkurencji nie mam, albowiem jest to mój trzeci tablet graficzny w ciągu życia, niemniej, biorąc pod uwagę jego jakość, mam nadzieję, że posłuży długo i prędko nie zostanie zastąpiony.

Kierowany poczuciem obowiązku, wykonałem rozeznanie w terenie (czyli przejrzałem strony sieciówek oraz dystrybutorów analogicznych urządzeń) i mogę napisać, iż pod kątem ceny oraz oferowanych możliwości propozycja XPPEN wypada nad wyraz korzystnie. Chociaż podana poniżej kwota, która została przepisana ze sklepu producenta, może nieco przerazić, w praktyce w opisany sprzęt da się zaopatrzyć nawet za kilkaset złotych mniej. Jeśli więc szukamy tabletu graficznego z wysokiej klasy wyświetlaczem i jesteśmy skłonni się na ten cel nieco wykosztować, XPPEN Artirst Ultra 16 4K OLED może okazać się świetną opcją.

Cena: 3999 zł

Dostarczył: XPPen

Specyfikacja
Przekątna ekranu15,6 cala
Typ ekranuAMOLED
Rozdzielczość ekranu3840 × 2160 (4K)
Jasność ekranu350 nitów
Częstotliwość odświeżania ekranu60 Hz
Pokrycie gamy kolorów (sRBG, Adobe RGB)99%
Liczba wyświetlanych kolorów1,07 miliarda
Kąt widzenia170°
Inne10-punktowy dotyk, szkło antyodblaskowe, pełna laminacja, powłoka chroniąca przed odciskami palców, dwa porty USB-C
RysikiX3 Pro Smart Chip i X3 Pro Slim, 16 384 poziomy nacisku, początkowa siła aktywacji 3g, dokładność ±0,4 mm, wysokość odczytu 10 mm, rozdzielczość 5080 LPI
Dodatkietui na rysiki z wkładami (cztery X3 Pro Slim Stylus i cztery filcowe X3 Pro Stylus x 4), 10 wkładów standardowych do rysika X3 Pro Slim, 10 wkładów standardowych X3 Pro Stylus, odbiornik Bluetooth, 2 przewody USB-C do USB-C, przewód USB-C do USB-A, przewód 3 w 1, zasilacz, podstawka ACS 16, rękawiczka, ściereczka do czyszczenia
Wymiary405,0 × 273,0 × 13,5 mm
Waga1,53 kg
Nasza ocena XPPEN Artirst Ultra 16 4K OLED:
9,0 / 10
PC Format Polecamy
Plusy
  • świetny wyświetlacz AMOLED
  • dwa rysiki w zestawie i kilkadziesiąt końcówek na wymianę
  • poręczny klawiaturo-pilot z pokrętłem i programowalnymi przyciskami
  • możliwość wyłączenia lub ograniczenia działania funkcji obsługi dotykiem
Minusy
  • wielkim fanem odczepianej podstawki to ja nie jestem
  • obudowa szybko się brudzi i zbiera odciski palców
  • papierowa instrukcja nie tłumaczy działania sprzętu, to jedynie wskazówki na temat tego, jak go podłączyć

0 komentarzy

Zostaw komentarz