Przejdź do treści

Czy tak ładne słuchawki mogą być dobre? Huawei FreeClip 2 S okiem kobiety [TEST]

5 minut czytania

Pierwsza edycja słuchawek Huawei FreeClip miała swą premierę w styczniu 2024 i muszę przyznać, że ich design po prostu mnie porwał, gdy tylko je zobaczyłam. Wówczas jednak nie miałam okazji bliżej poznać tego sprzętu – ale teraz, dwa lata później, w moje ręce trafiło ich najnowsze wcielenie.

To słuchawki przeznaczone raczej dla kobiet – o czym chyba najlepiej świadczy niecodzienny wygląd Huawei FreeClip 2 S, przypominający trochę przypinane do uszu klipsy. W uszach spoczywają jednak już w sposób tradycyjny, co odróżnia je od wspomnianej ozdoby. A jak się sprawują?

Huawei FreeClip 2 S – pierwsze wrażenie

Pierwsze wrażenie robią wyśmienite. Etui jest wykonane z solidnego, ciężkiego plastiku, dzięki czemu od razu czuć, że trzyma się w dłoni coś o wyższej jakości. Podczas otwierania tego puzderka zawias przyjemnie odskakuje i wita nas delikatny dźwięk informujący o otwarciu (ten możemy później wyłączyć lub wybrać inny spośród kilkunastu dostępnych opcji). A w środku są i one: słuchawki, jakich jeszcze nie miałam!

Huawei FreeClip 2 S

Wyglądają dosłownie jak klipsy, połączone miękkim silikonowym materiałem – ten element nazywany jest przez Huawei mostkiem C-bridge. Dzięki niemu słuchawki idealnie dopasowują się do kształtu ucha. I serio, jak już się je założy, to są praktycznie niewyczuwalne! Na co dzień używam słuchawek dokanałowych, jednak mając dość małe uszy, już po niecałej godzinie użytkowania potrafię odczuwać dyskomfort i ucisk – tutaj zaś tego nieprzyjemnego wrażenia po prostu nie ma. Mogłabym w nich spędzić cały dzień, bo najzwyczajniej człowiek zapomina, że są na uszach. Z telefonem iPhone 16 Pro Max sparowały mi się bez żadnych problemów. 

Jakość audio

Ale przejdźmy do najważniejszego: jakości dźwięku! Pierwsze odsłuchanie było pozytywnie zaskakujące. Spodziewałam się mniej głębi, niewiele basu i płaskiego dźwięku, bo jestem przyzwyczajona do dźwięków serwowanych przez raczej typowe słuchawki dokanałowe.

Huawei jednak przemycił tutaj solidny bas i czyste wysokie tony, środek jest ciut mniej dopieszczony, ale do zniesienia. Czuć „otwartość”  konstrukcji słuchawek; muzyka nie wbija nam się bezpośrednio do ucha. To wrażenie można bardziej porównać do trzymania głowy bardzo blisko głośników.

Huawei FreeClip 2 S

Do dyspozycji dostajemy też apkę, Huawei Audio Connect, w której mamy do wyboru kilka gotowych profili audio oraz korektor dźwięku – tutaj możemy się dowolnie bawić i dostosować brzmienie do własnych potrzeb. Nie tracąc czasu, skoczyłam od razu na spacer, żeby sprawdzić jak sprzęt radzi sobie w mieście.

Od pewnego czasu przestało mi być po drodze z aktywnym tłumieniem szumów (ANC): nie lubię tego sztucznego efektu wytłumienia otoczenia, przyprawia mnie to o ból głowy i czuję ogólny dyskomfort. Mimo wszystko lubię też wiedzieć, co się wokół mnie dzieje i zareagować, czy to na jadącą karetkę, czy na kogoś krzyczącego w autobusie. FreeClip 2 S na moje szczęście nie oferują ANC, dzięki czemu mogę pozostać czujna. No, chyba że podbiję sobie głośność na maksimum – wtedy nie ma szans usłyszeć nic z zewnątrz. To kolejna cecha tego sprzętu: słuchawki oferują naprawdę szeroką skalę głośności.

Bateria i sterowanie dotykiem

Trudno skrytykować również czas działania na baterii. Słuchawki Huawei FreeClip 2 S zapewniają do 38 godzin słuchania muzyki z etui, w tym 9 godzin prosto ze słuchawek po pełnym naładowaniu. Natomiast wszyscy znamy ten ból, kiedy chcemy wyjść z domu, a tu klops, sprzęt jest rozładowany. Cóż, FreeClip 2 S już po 10 minutach ładowania są w stanie dać nam 3 godziny odtwarzania muzyki. Oczywiście wszystko zależy od parametrów i poziomu głośności, które sobie ustawimy, ale bateria wykręca bardzo fajne numerki i nie trzeba przejmować się wiecznym ładowaniem.

Huawei FreeClip 2 S

Z udogodnień mamy jeszcze funkcje sterowania za pomocą siedzącej za uchem „fasolki” – tak, Huawei oficjalnie nazywa w ten sposób element siedzący za uchem. Czy tylko mnie mierzi ta nazwa? Przeciągnięcie po niej palcem reguluje głośność, dwukrotne dotknięcie zatrzymuje odsłuchiwany kawałek, trzykrotne zmienia go na kolejny z playlisty. Dodatkowo możemy też włączyć tryb sterowania głową: wtedy na jej skinienie możemy odebrać telefon, gdy ktoś dzowni, potrząśnięciem z kolei da się odrzucić przychodzącą rozmowę. Wszystko możemy też pozmieniać i skonfigurować wedle własnego życzenia w aplikacji Huawei.

Nie wszystko złoto, co się świeci – kilka problemów

Zebrało nam się dość sporo pozytywów, więc żeby nie było aż tak cukierkowo, muszę wspomnieć też o kilku napotkanych problemach. Pierwszy z nich jest dość naturalny, bo jestem użytkowniczką telefonu z systemem iOS, czyli produktu marki Apple. Nie mamy tutaj kompatybilnych widgetów, więc aby uzyskać podstawowe informacje, takie jak procent naładowania słuchawek czy etui, musimy robić to z poziomu wspomnianej już aplikacji Huawei Audio Connect.

Kolejnym problemem, który pojawił się w trakcie korzystania ze słuchawek jest to, że nie zawsze wskakują one na swoje miejsce po odłożeniu do etui. Oznacza to tyle, że po zamknięciu opakowania słuchawki czasami się nie ładują, pozostają połączone z telefonem, w efekcie czego możemy później wyciągnąć je rozładowane do zera. Trzeba więc odkładać je dość precyzyjnie, aby nie zostać niemiłych zaskoczonym. Dobrze, że przynajmniej szybko się ładują…

Huawei FreeClip 2 S

W swoich materiałach producent zapewnia też o doskonałej jakości audio w trakcie rozmów telefonicznych. W rzeczywistości nie jest ona jakoś szczególnie powalająca i czuć w niej sztuczne podbicie głosu – tak przychodzącego, jak wychodzącego. Podczas rozmowy w wietrzny dzień odbiorca po drugiej stronie połączenia słyszał też zniekształcenia i przerywanie mojego głosu. System redukcji szumów nie dał więc sobie w tym przypadku rady. 

Czy ładne znaczy dobre?

Jeśli szukacie naprawdę wygodnych, ładnych słuchawek z całkiem niezłą jakością dźwięku – Huawei FreeClip 2 S są dla was! Jeżeli natomiast potrzebujecie usłyszeć każdy detal audio na najwyższym poziomie, to tego typu sprzęt wam tego nie da – ale wynika to przede wszystkim z jego konstrukcji. Więc tak, słuchawki przede wszystkim są ładne i w przypadku odbiorcy bez bardzo wysokich wymagań audiofilskich sprawdzą się idealnie. Żałuję, że nie zdecydowałam się sięgnąć po nie wcześniej.

Cena: 799 zł

Dostarczył: Huawei

Specyfikacja Huawei FreeClip 2 S
Przetworniki10,8 mm, z podwójną membraną, pasmo 20 Hz – 20 kHz
Akumulator60 mAh (słuchawki), 537 mAh (etui); do 9 h (słuchawki), do 38 h (z etui), szybkie ładowanie
ŁącznośćBluetooth 6, jednoczesne połączenie z dwoma urządzeniami
Czujnikipodczerwieni, Halla, żyroskop i akcelerometr, przewodnictwa kostnego, dotyku
Inneobsługa dotykowa, redukcja szumów podczas rozmowy, głośność adaptacyjna, IP57 (słuchawki), IP54 (etui), kolory – niebieski lub srebrny
Wymiary25,4 × 27,7 × 18,8 mm (słuchawki), 37,4 × 48,6 × 48,9 mm (etui)
Waga10,2 g (słuchawki), 39,4 g (etui)
Nasza ocena Huawei FreeClip 2 S:
8,5 / 10
PC Format Polecamy
Plusy
  • ładny i wyróżniający się design
  • lekkość słuchawek
  • pojemna bateria etui i słuchawek
  • wygodnie, wręcz niewyczuwalnie leżą na uszach
  • dobra jakość audio
  • dostęp do korektora dźwięku poprzez aplikację Huawei Audio Connect
  • szybkie ładowanie, już po 10 minutach mamy 3 godziny słuchania muzyki
  • dużo opcji konfiguracji różnych funkcji słuchawek
Minusy
  • brak widgetów dla iOS
  • brak automatycznego wskakiwania słuchawek w etui do miejsca ładowania, co skutkuje ich rozładowaniem
  • sztucznie podbita jakość audio przychodzącego i wychodzącego w trakcie rozmów

0 komentarzy

Zostaw komentarz